Nowofalowa potańcówka

13/06/2020

Ze wszystkich tańcówmental hopscotch najbardziej odpowiada mi „nowofalowy”. Nie wiem, czy są do niego jakieś  oficjalne kroki, ale można się go nauczyć patrząc na publiczność tańczącą przy Carnival of Sorts na wczesnym występie telewizyjnym R.E.M. Ewentualnie za wzór może służyć Belinda Carlisle z The Go-Go’s w teledysku Head Over Heels lub Clare Grogan z Altered Images w Don’t Talk to Me About Love.

rip it up

Aby ułatwić sobie i innym obywatelom dobór muzyki do podobnych ruchów, ułożyłem na Spotify playlistę New Wave Dance Party zawierającą wyrazistą rytmicznie, nowofalową muzyką lat 1978-85. Żeby nie było zbyt jednostajnie, dorzuciłem też kilka piosenek 2-Tone ska i new romantic. Wzorce zachowań odpowiednich dla muzyki ska znajdziecie w klipach TV On My Radio The Selecter oraz The Prince Madness. Taniec new romantic nie wiem, jaki ma być, ale panie z Human League w teledysku Fascination optują za nieco wolniejszym „nowofalowcem” z elementami Motown.

Oczywiście, ze względu na sytuację epidemiologiczną, zalecany jest taniec samemu w kuchni, ewentualnie w ścisłym gronie do 150 osób na weselu lub, bez ograniczeń liczbowych, w ramach obrzędów religijnych.

Obrazki z teledysków Rip It Up Orange Juice i Mental Hopscotch Missing Persons

Top 7: Osiągnięcia techniki

12/05/2020

Vesuvio,_funicolare.jpg

Bez koła, układów scalonych i druku bylibyśmy tylko mniej sympatyczną odmianą szympansa. Oto siedem utworów muzycznych poświęconych osiągnięciom techniki.

Luigi Denza – Funiculì funiculà (1880) Pieśń neapolitańska napisana z okazji otwarcia funikularu (takiej kolejki linowej, ale na szynach) na Wezuwiusza. Kolejka uległa zniszczeniu w 1944, kiedy Wezuwiusz znowu wybuchł. Erupcja umknęła światowej uwadze z powodu panującego wtedy ogólnego zamieszania.

Arthur Honegger – Pacific 231 (1923) Poemat symfoniczny o typie lokomotywy. 231 to rozkład osi (dwie małe z przodu, trzy duże, napędzane i jedna mała z tyłu), a nie dowód kłopotów kompozytora z liczeniem.Telstar.jpg

The Tornadoes – Telstar (1962) Instrumentalny, rock’n’rollowy hołd dla pierwszego satelity telekomunikacyjnego. Jeszcze bardziej znany jest inny hołd dla tego urządzenia, przypominająca go piłka futbolowa Adidas Telstar. Biała piłka z czarnymi łatkami użyta została tylko w dwóch mistrzostwach świata, ale do dziś pozostała archetypową futbolówką. Placówka postępu uczy i bawi.

Chantal Goya – Si tu gagnes au flipper (1966) Ciekawe, że „flipper” po angielsku to „pinball”, a „flipper” to tylko ten element, którym się uderza kulkę. Pobieżne badania pozwalają stwierdzić, że języki świata są prawie równo dzielą się na te używające pochodnych pinball (np. japońskie pinboru) i te stosujące coś powiązanego z flipper (np. niemieckie Flipperapparat). Nie wiem, kiedy i dlaczego nastąpiła ta dramatyczna schizma, a niestety pomija ją milczeniem piosenka Si tu gagnes au flipper sympatycznej Chantal Goya. Tematykę utworu wyjaśni poetyckie tłumaczenie refrenu:
Jeśli wygrasz w flippe-e-e-r,
to stracisz moje s-e-e-er-
-ce, bo wiem, że wziąłeś na randkę
moją najlepszą koleżandkę

Kraftwerk – Computerliebe (1981) Podmiot liryczny jest samotny, więc wybiera „komputerową miłość”, cokolwiek mamy przez to rozumieć. W tekście pojawia się Bildschirmtext, wprowadzony w RFN na początku lat 80-tych proto-internet, ale nie jest sprecyzowane, czy chodzi o jakąś formę anonsów randkowych, czy o coś grożącego porażeniem elektrycznym.

Alaska y los Pegamoides – La rebelión de los electrodomésticos (1982) Hiszpański bunt sprzętu AGD. Protest pralki, opór opiekacza, manifest miksera.

Red Guitars – Good Technology (1983) Piosenka zdaje się powątpiewać w zbawczą rolę techniki. Wokalista smutnym głosem śpiewa o komputerach, które znajdują nam przyjaciół, jak gdyby uważał, że sami jesteśmy w tym tacy świetni.

automatyzacja

Obrazki: pocztówka z kolejką na Wezuwiusz (z Wiki), satelita Telstar (zdj. NASA, z Wiki), odkurzacz AEG Vampyr z lat 20-tych (nie wiem skąd), bojowy nagłówek z Młodego Technika, nr 2/1958 (mój skan)

Playlista na trudne chwile

29/03/2020

na najlepszej fali mniejsze

Nie wiem, czy wesoła muzyka poprawia nastrój, czy wręcz odwrotnie, ale zrobiłem playlistę z pogodnymi piosenkami. Ułatwiłem sobie pracę biorąc sporo rzeczy z innych list Placówki, więc w tej chwili jest już 11 12 godzin muzyki, a pewnie rozrośnie się do 30. Utwory pochodzą z lat 1928- 1911-1998, więc tworzą, jak ujęłyby to osoby zaprawione w pisaniu recenzji muzycznych, wybuchową mieszankę. Jongens_in_platenwinkel_-_Boys_in_a_record_shop_(6808271845).jpgIstnieje szansa, że mój wybór tylko jeszcze popsuje komuś humor, ale bądźmy szczerzy, niewiele jest pod tym względem do stracenia.

Nie tak dawno zrobiłem też playlistę z lekką muzyką poważną (nagrania stare, ale w granicach rozsądku). Ta druga lista jest bardziej melancholijna niż wesoła, ale może kogoś zainteresuje.

Obrazki: nagłówek programu radiowego z magazynu „As” (4 kwietnia 1936); chłopcy w sklepie z płytami (Holandia, 1957) z Wikimedia Commons.

 

Top 20: Najsmutniejsze piosenki lat 80-tych, część 1 z 2

18/03/2020
Edvard_Munch_-_Separation.jpg

Gdy nie podoba się jej twoja playlista

Cenisz melancholię, a jednocześnie nie gardzisz brzmieniem syntezatora Yamaha? Jeśli tak, to lista dwudziestu najsmutniejszych piosenek lat osiemdziesiątych jest właśnie dla Ciebie. Oto pierwsza połowa, zaczynamy od tematu miłości.

Joy Division – Love Will Tear Us Apart (1980) O ile od lat nie uważam już, że słuchanie Joy Division to znamię wyrafinowania i wzniesienia się ponad tępe masy, to nadal jestem zdania, że to wyjątkowo udana piosenka. Ale ostrzegam: jeśli się z nią identyfikujecie, to macie w związku takie bagno, że nie pomoże nawet interwencja wojsk NATO.

Robert Palmer – Johnny and Mary (1980) To z kolei studium nieco subtelniejszego bagna. Ten związek może jeszcze uratować terapia, ewentualnie zdecydowana interwencja wojsk NATO.

Hazel O’Connor – Will You (1980) Należy docenić wybitnie brytyjskie elementy tekstu, mianowicie ważną rolę herbaty (I spill my tea / oh, silly me) oraz przypuszczenie, że partner odejdzie w grzeczny sposób. Partia saksofonu też jest niczego sobie i może spokojnie konkurować z Baker Street, Careless Whisper czy Who Can It Be Now?.

destnik.gif

Rozlít můj čaj. O, hloupé já.

Marie Rottrová – Lásko voníš deštěm (1981) Miłości pachniesz deszczem. Zadziwiająco dobre jak na produkt Czechosłowacji – państwa, którego muzyka popularna prowokowała w najlepszym razie śmiech, a w najgorszym, groźby sankcji gospodarczych. A skoro już przedstawiam piosenkę o deszczu w języku naszych południowych sąsiadów, to śpieszę poinformować, że „parasol” po czesku to „deštnik”, a nie, jak niektórzy opowiadają na prawo i na lewo, „šmatičku na patičku„. W czeskim jest tyle śmiesznych słów, że naprawdę nie trzeba wymyślać własnych.

The Korgis – Everybody’s Got to Learn Sometime (1980) „Każdy się kiedyś nauczy” to całkiem normalne słowa, ale zaśpiewane są tutaj tak, że wywołanym smutkiem dorównują co najmniej zdaniu „Opóźnienie może ulec zmianie”.

Bruce Springsteen – The River (1980) Nadal jesteśmy przy temacie miłości. W tej piosence miłość się skończyła, jak tylko Mary zaszła w ciążę na początku drugiej zwrotki.

Maanam – Jestem kobietą (1983) Tu miłości przeszkadza wojna. Piosenkę zainspirował stan wojenny, najbliższa rzecz do wojny, jaką mógł wprowadzić ewidentny wielbiciel czołgów gen. Jaruzelski. Tu dodam, że pamiętam całkiem sporą część lat 80-tych i nie przypominały one, jak się niektórym roi, jednego, wielkiego teledysku Ricka Astleya. A przynajmniej nie w PRL.

1280px-Stan_wojenny_w_Polsce_-_1981-1983_-_08

The Smiths – How Soon Is Now? (1984) Miłość boli, ale jak jej nie ma, to też boli. Niniejszym kończymy temat miłości i przechodzimy do dwóch piosenek smutnych nie wiadomo właściwie, dlaczego.

Jane – It’s a Fine Day (1983) Niby ładny dzień, ale jakoś strasznie. W latach 90-tych przebojem był taneczny kower tego utworu w wykonaniu Opus 3, ale oryginalna wersja a capella zostawia więcej przestrzeni, w którą tak fajnie wpełza niepokój.

Q Lazzarus – Goodbye Horses (1988) Tu przesłanie wydaje się optymistyczne, ale głos wokalistki temu przeczy. Dodam, że piosenka nie opowiada o zastąpieniu transportu konnego spalinowym.

W drugim odcinku będzie o dzieciństwie, biedzie i śmierci.

Obraz – Edvard Munch – „Rozłąka”, zdjęcie ze stanu wojennego i jego podpis – anonimowy opozycjonista (oba z Wikimedia Commons), gif z Krecika nieznanego autorstwa.

Top 7: Robotyka

17/02/2020

automatic lover.jpg

Roboty to pomocne i praktyczne maszyny, które nas najpierw zastąpią, a potem zabiją. Oto, w porządku chronologicznym, siedem przykładów muzyki zainspirowanej naszymi blaszanymi kolegami.

Leo Delibes – Coppelia: Musique des automates* (1870) Zanim czechosłowacki tuz literatury Karel Čapek wprowadził słowo „robot”, mieliśmy „automaty”. Tytułowa Coppelia to „dziewczyna o szklanych oczach”, którą skonstruował lokalny Adam Słodowy, doktor Coppelius.

Jamie Horton – Robot Man (1960) Tranzystorowy narzeczony: nie zdradza, nie rzuca, nie mansplainuje.

Kraftwerk – Die Roboter (1978) Zespół bardziej zelektronizowany niż Estonia. Tytułowe roboty śpiewają Wir funktionier’n automatik / jetzt woll’n wir tanzen mechanik, czyli  Działamy automatycznie / pójdziemy w tan mechanicznie**.

Dee D. Jackson – Automatic Lover (1978) Futuro-disco o blaszanym adoratorze. Nie mlaszcze, nie beka, ale też nie grzeje.

Tubeway Army – Are ‚Friends’ Electric? (1979) Nowofalowy przebój na temat: „Drogie Bravo, czy moja dziewczyna jest robotem?”

Electric Light Orchestra – Yours Truly 2095 (1981) Mocne pół-disco, trochę wzorowane  na Video Killed the Radio Star. „Drogie Bravo, moja Robocikdziewczyna jest robotem.”

Vangelis – Blade Runner, napisy końcowe (1982) Łowcę androidów nakręcono na podstawie powieści Philipa K. Dicka, która zainspirowała także wspominaną wcześniej piosenkę Tubeway Army. Książki nie czytałem, ale chyba jest o tym, jak trudno rozpoznać, kto jest człowiekiem, a kto androidem. Pisarz niby taki wizjoner, a nie przewidział, że wymyślimy ten test, co się klika w kwadracik.

Autobsztyfikant z panią i wierszykiem pochodzi z magazynu „As” z 29 stycznia 1939 r. Dodam, że znalezionego w krakowskim antykwariacie Abecadło, który polecam. Robocik z Lego mojej konstrukcji.

Jeśli macie własne propozycje, to piszcie śmiało w komentarzach, oczywiście kliknąwszy wcześniej w kwadracik „nie jestem robotem”.

* „Muzyka automatów” to tylko pierwsze dwie minuty linku.
** Jeśli się niepoprawnie zaakcentuje, to można zaśpiewać.

Weź króla na spacer

31/01/2020

René_d'Anjou_Livre_des_tournois_France_Provence_XVe_siècle_Barthélemy_d'Eyck2.jpg

Czy masz już dosyć kwartetów smyczkowych? Spróbuj kwintetów dętych. Kwintet dęty składa się z czterech instrumentów dętych drewnianych – fagotu, fletu, oboju i klarnetu – oraz zupełnie niedrewnianej i wyglądającej podejrzanie w tym towarzystwie waltorni. Mój ulubiony utwór tej kategorii to La cheminée du roi René (1941) Dariusa Milhaud.

Francuski kompozytor skompilował Spacer króla Rene ze swojego soundtracku do filmu Cavalcade d’amour, w którym pojawia się tytułowy XV-wieczny władca – Rene Andegaweński. Cały utwór trwa tylko ok. 12 minut, a jego poszczególne części ilustrują różne rzeczy, które sympatyczny monarcha widzi podczas swojej przechadzki, np. żonglerów i turniej rycerski. To ostatnie było wyjątkowo ważne dla króla Rene – napisał nawet traktat o zasadach tej pasjonującej dyscypliny sportowej.

Cz. VII (ostatnia) Madrigal-Nocturne:

Kompozycja raczej nie przypomina twórczości z okresu panowania Rene Andegaweńskiego, ale nie jest też podobna do dzieł dwudziestowiecznych konkurentów Milhaud. Można więc powiedzieć, że brzmi jak Brothers in Arms dla słuchaczy Trójkowego Topu Wszech Czasów, czyli ponadczasowo.Cover

Darius Milhaud (czyt. mi’jo) w ogóle był fajnym kompozytorem, bo jak przystało na członka paryskiej bohemy, lubił eksperymentować, ale zarazem nie przeszkadzało mu to w pisaniu całkiem przebojowych utworów. Posłuchajcie jego słynnego Le creation de monde (1923), zainspirowanego afrykańskimi mitami kreacyjnymi. W mieszaniu muzyki symfonicznej z jazzem wyprzedziło o rok Błękitną rapsodię Gershwina.

Powiedzmy sobie szczerze, nie wszystkich twórców zeszłego stulecia charakteryzowało takie szczęśliwe połączenie szaleństwa i melodii. Tak, to o tobie, Webern, nie chowaj się za paprotką.

Instrukcja jak przyczepić czapeczkę-kotka do hełmu z Traktatu o formach i przepisach turniejowych Króla Rene (rysował kto inny), fragment dźwiękowy i okładka z tego nagrania na Internet Archive.

Quiz muzyczny 2

19/01/2020

 

1958logo.jpgPierwszy quiz cieszył się względnym powodzeniem, więc oto następny. Mam nadzieję, że będzie nieco przyjaźniejszy niż poprzedni.

1. Jaki utwór zajął dopiero trzecie miejsce w Eurowizji w 1958 r., ale i tak stał się jedną z najsłynniejszych włoskich piosenek? Wystarczy najkrótsza wersja tytułu.

2.Trzecia symfonia którego polskiego kompozytora stała się światowym przebojem w pierwszej połowie lat 90-tych?
a) Henryka Góreckiego
b) Wojciecha Kilara
c) Krzysztofa Pendereckiego
d) Zbigniewa Preisnera

3. Który singiel Radiohead zawiera melodię z piosenki innego zespołu?

4. Który film zainspirował opus magnum The Trammps – Disco Inferno?
a) Pali się moja panno
b) Płonący wieżowiec
c) Rydwany ognia
d) Ogniem i mieczem

5. Do jakiej książki nawiązuje piosenka Sympathy for the Devil Rolling Stonesów?

6. Bonusowe pytanie niemuzyczne: Jakie zwierzęta są potomkami dinozaurów?

Odpowiedzi niżej.

Czytaj resztę wpisu »

Wróżki, elfy, jeże

12/01/2020

Midsummer

Długo unikałem utworów Feliksa Mendelssohna. Kojarzył mi się wyłącznie z Marszem weselnym – tak ogranym, że potrafi zniechęcić nie tylko do kompozytora, ale do muzyki klasycznej w ogóle, a nawet do małżeństwa. Marsz weselny stanowi część muzyki do inscenizacji Snu nocy letniej Williama Szekspira, której ze względu na wspomniany marsz, unikałem z całego dorobku Mendelssohna najbardziej.

Wszystko zmieniło się, kiedy pierwszy raz usłyszałem Uwerturę do „Snu nocy letniej” (1827). To znaczy, już wcześniej musiałem ją słyszeć, ale po raz pierwszy ze świadomością, że to Mendelssohn. Nie ma w niej Marsza weselnego, są za to wszystkie składniki bajkowego lasu, w którym rozgrywa się komedia Szekspira – wróżki, elfy, jeże, pajęczyny, mech, paprocie, chrobotek, świetliki, żuczki itp.

osiołekUwertura zaczyna się od pięknych, granych przez instrumenty dęte, łagodnych akordów, które zdają się mówić „paprocie we mgle” jeszcze bardziej niż słowa „paprocie we mgle”. Stopniowo robi się coraz bardziej dynamicznie, a po ok. 3 minutach od początku pojawia się wspaniały riff zakończony orkiestrową interpretacją ryku osła. Ten ryk to nie przypadek, bo jeden z bohaterów Snu nocy letniej zostaje w to zwierzę zamieniony. Szekspirowi nieobce było słynne brytyjskie poczucie humoru.

Mendelssohn napisał Uwerturę jako osobny utwór, taki poemat symfoniczny zainspirowany Snem nocy letniej. Miał wtedy, w co trochę trudno uwierzyć, 17 lat. Dopiero kilkanaście lat później skomponował właściwą muzykę ilustracyjną do komedii Szekspira, korzystając z motywów z Uwertury i doczepiając ją na początek przedstawienia.

Oprócz Marsza weselnego, którego nadal nie mogę, cały ten soundtrack wydaje mi się genialny. Moim ulubionym fragmentem jest Lied mit Chor (Pieśń z chórem), gdzie śpiewają nawet o jeżach i traszkach. Najbardziej podoba mi się jej niemieckojęzyczna wersja, która, chociaż to przekład, jednak jest oryginałem, bo to do niej kompozytor pisał muzykę. Kraftwerk też wolę po niemiecku, ale to chyba nie na temat.

Polecam również części Scherzo oraz Finale. Ta druga zaczyna się i kończy wspominanymi paprociowymi akordami z Uwertury.mendelssohn fricsay.jpg

A wracając do nieszczęsnego Marsza weselnego, to jak wszyscy wiemy z filmów, w amerykańskiej kulturze często występuje w parze z Treulich geführt, znanym też jako „Here comes the bride”. Ta druga melodia pochodzi z opery Richarda Wagnera, który Mendelssohna nienawidził ze względu na jego żydowskie pochodzenie. Więc podczas każdego amerykańskiego wesela Wagner zapewne przewraca się w grobie, ale w sumie dobrze mu tak.

Obrazek u góry pochodzi z dość niesamowitej ekranizacji Snu nocy letniej z 1935 roku (z muzyką Mendelssohna, oczywiście), okładki z Discogs.

 

Quiz muzyczny 1

05/01/2020

pomelo.jpgZrobiłem quiz. Jeśli się spodoba, to będzie więcej, o czym świadczy złowieszcze „1” w tytule. Pięć pytań muzycznych i jedno niemuzyczne, na szóstkę. Ile zgadniecie bez sprawdzania w sieci?

1. Kto napisał i pierwszy nagrał późniejszy przebój Whitney Houston I Will Always Love You?

2. Jakie rzymskie drzewa natchnęły kompozytora Ottorino Respighiego do napisania poematu symfonicznego?

3.  Który zachodni artysta jako pierwszy lansował senegalskiego piosenkarza Youssou N’doura?

4. Który polski poeta tworzył pod pseudonimem „Oldlen” teksty piosenek, w tym przedwojennych hitów Miłość ci wszystko wybaczy i Co nam zostało z tych lat?

5. Który z poniższych przebojów lat 80-tych nie był kowerem?
Kim Carnes – Bette Davis Eyes
Phil Collins – You Can’t Hurry Love
Soft Cell – Tainted Love
Tina Turner – The Best
Bonnie Tyler – Total Eclipse of the Heart

6. Bonusowe pytanie niemuzyczne: Jaki owoc jest hybrydą mandarynki i pomelo?

Odpowiedzi poniżej.

Czytaj resztę wpisu »

Top 7: Czarownice i jeden czarnoksiężnik

31/10/2019

veronica lake 1942.jpg

Dość długo byłem sceptycznie nastawiony do Halloween, ale w końcu odrobinę  przekonałem się do tego celtyckiego święta. Pewnym czynnikiem mogła być tu krytyka Halloween ze strony Kościoła, najwyraźniej drżącego o pozycję lidera w przyprawianiu dzieci o koszmary. Dzisiejszym tematem będą więc piosenki i poematy symfoniczne o bohaterkach licznych baśni i jeszcze liczniejszych samosądów – czarownicach.

Modest Musorgski – Noc na Łysej Górze (1867) Początek utworu jest powszechnie znany i często używany w filmach by oznajmiać grozę. Reszta tego poematu symfonicznego też jest niczego sobie. Noc na Łysej Górze, jak można domyślić się z tytułu, przedstawiać ma sabat czarownic, gdzie oddają się bezbożnym czynnościom w rodzaju całowania szatana w tyłek, latania na miotłach czy obchodzenia Halloween.

Anatolij Ladow – Baba Jaga (1904) Kolejny rosyjski poemat symfoniczny, tym razem o słynnej właścicielce domku na kurzej stopie. Ten krótki utwór ma przedstawiać lot Baby Jagi w moździerzu – jej ulubionym środku transportu. Nie próbujcie tego w domu.Bilibin._Baba_Yaga

Vainica Doble – La bruja (1970) Folkowo-psychodeliczny duet Vainica Doble wciela się w czarownicę (czyli La Bruja) przygotowującą niezawodną (infalible) miksturę: arsénico, ácido nítrico, mercurio, azufre (siarka), antimonio con la ayuda (z pomocą) del demonio. Nie próbujcie tego w domu.

Engelbert Humperdinck – Hexenritt (1893) Przykład klasyki zainspirowanej niemiecką muzyką ludową, ale spokojnie, fragmentowi i tak bliżej do Halloween niż do Oktoberfest. Jazda czarownicy pochodzi z opery Jaś i Małgosia, czyli Hänsel und Gretel. Anglojęzyczna wersja opowieści o łakomym rodzeństwie zachowuje niemieckie imiona, dzięki czemu z jednego genialnego tłumaczenia popularnej książki Kraina Chichów dowiadujemy się, że jakiś domek wygląda jak chatka „Hansela i Gretela”.

Redbone – Witch Queen of New Orleans (1971) To druga pod względem popularności piosenka sympatycznych twórców megahitu Come and Get Your Love. Główną rolę gra tu wudu, choć o dziwo nie ma nic o wbijaniu igieł w laleczki nieprzyjaciół.kim novak.jpg

Frank Zappa – Camarillo Brillo (1973) Tu także wudu, tym razem nawet z laleczką. Nie wiadomo tylko, czy bohaterka jest bardziej czarownicą, czy new-age’owcem. W każdym razie spotkanie z nią kończy się, jak to często bywa w twórczości Zappy, obcowaniem cielesnym.

Paul Dukas – Uczeń czarnoksiężnika (1897) Mężczyźni rzadziej występują w opowieściach o czarach, może trudniej było na nich urządzać polowania. Poemat symfoniczny Uczeń czarnoksiężnika oparty jest na wierszu J.W. Goethego i opowiada o nieudolnym stażyście przysłanym przez Urząd Pracy. Historię i utwór muzyczny znacie być może z kreskówki z Myszką Miki w roli głównej.

Jeśli macie jakieś ulubione utwory o czarownicach lub inne przemyślenia, to piszcie w komentarzach.

Obrazki: Veronica Lake promująca film Poślubiłem czarownicę (1942), Iwan Bilibin – Baba Jaga (w moździerzu, 1900) oraz Kim Novak jako czarownica-bitnik z filmu Czarna Magia na Manhattanie (Bell, Book and Candle, 1958)