Archive for Wrzesień 2014

Mahmoud Ahmed na koncercie w Warszawie

25/09/2014

Jutro (26 września), w ramach festiwalu Skrzyżowanie kultur, wystąpi w Warszawie legenda etiopskiej muzyki Mahmoud Ahmed. Sorry, że tak późno informuję, ale sam się dopiero dowiedziałem, dzięki Bartkowi Chacińskiemu. Jestem mu za to dozgonnie wdzięczny, bo Mahmoud Ahmed to chyba mój Numer Jeden. Oto wpis o jednej jego piosence.

Remastered & expanded vol. 1

19/09/2014

Uzupełniłem informacje i odświeżyłem linki w trzech wpisach: o mrocznym poemacie symfonicznym Rachmaninowa, o pieśni drogi A Tribe Called Quest oraz o mojej ulubionej piosence afrykańskiej.

Top 6: Brzydkie piosenki

12/09/2014

BarrisonPussyAnonimowy Czytelnik (podpisany „Życzliwy”) wysłał mi listę utworów zatytułowaną „brzydkie piosenki”. Nie wiem, dokładnie, o co mu chodzi, bo według mnie są to raczej melodyjne i chwytliwe utwory. Nie wiem też, co je łączy, ale z chęcią opublikuję całą listę, bo uważam, że należy dzielić się wartościową muzyką. Wykorzystam też swoją znajomość języków obcych, aby naświetlić pokrótce treść piosenek nie zawsze świadomym jej Czytelnikom.

Bessie Smith – I Need a Little Sugar in My Bowl (1931) Przedwojenna piosenka napisana w czasach Wielkiego Kryzysu, kiedy trudno było o różne produkty żywnościowe. Podmiot liryczny pragnie choćby odrobiny cukru w swojej cukierniczce i potrzebuje też parówki w bułce do hot-doga. Połowa problemu rozwiązałaby się, gdyby Amerykanie chętniej podchodzili do popularnej u nas zapiekanki – tej smacznej i pożywnej jarskiej alternatywy dla ich hot-dogów.

France Gall – Les Succettes (1966) Piosenka opowiada o uwielbieniu niejakiej Annie dla lizaków. Piosenkarka podobno poirytowała się na autora tekstu Serge’a Gainsbourga, kiedy już po wydaniu singla dowiedziała się o tematyce utworu. To dziwne, ponieważ tematyka jest dość oczywista, a w teledysku są nawet tańczące lizaki. Może France Gall po prostu zdała sobie sprawę, że bierze udział w kryptoreklamie szkodliwego dla zębów produktu.

Bull Moose – Big Ten Inch Record (1952) Podmiot liryczny zaprosił koleżankę na prezentację swojej dziesięciocalowej płyty, sprawiając jej wielką przyjemność. Czytelnicy chyba zgodzą się, że nie ma nic milszego niż wspólne delektowanie się muzyką.

Vanita Smythe – Back Door Man (1946) Wokalistka śpiewa tu o panu, który z bliżej nieokreślonych powodów wchodzi do domu tylnym wejściem. Termin „back door man” użyty też został przez zespół Led Zeppelin w pięknej piosence o miłości Whole Lotta Love.

Harry Roy and His Bat Club Boys – Pussy (1931) Piękna jest przyjaźń ludzi ze zwierzętami. W tej piosence narrator zakolegował się z kotkiem swojej wybranki.

Ursony - mylone z bobrami, nazywane jeżozwierzami

Ursony – mylone z bobrami, nazywane jeżozwierzami. CC Mattnad

Primus – Wynona’s Big Brown Beaver (1995) Ten utwór też jest o zwierzęciu należącym do dziewczyny, ale tym razem jest to bóbr. Pod koniec piosenki bohaterka zastanawia się, czy jednak nie jest to przypadkiem urson, zwany też (podobno błędnie) jeżozwierzem. Morał jest chyba taki, że należy pozostawiać identyfikację zwierząt wykwalifikowanym zoologom.

Obie ilustracje z Wikimedia Commons – ursony stąd,  zdjęcie z kotkami z artykułu o niejakich Siostrach Barrison.

Top 7: Jesień

02/09/2014

jeżyk we mgleZ okazji jesieni publikuję oficjalną listę utworów o jesieni. Ta pora roku przynosi różne przemyślenia, głównie o przemijaniu i liściach. W niniejszym poście obie te rzeczy znajdziecie w hurtowych ilościach.

Kabaret Starszych Panów feat. Kalina Jędrusik – Jesienna dziewczyna (1962) W odróżnieniu od większości piosenek Kabaretu Starszych Panów, ta jest zupełnie na serio. Zaś podobnie jak większość piosenek Kabaretu Starszych Panów, ma doskonałe rymy.

Richard Strauss – September (1950) Kawałek o przemijaniu z tekstem H. Hessego. Pochodzi z Czterech ostatnich pieśni (z których trzy są o przemijaniu), napisanych przez Richarda „Odyseja kosmiczna” Straussa, kiedy miał 84 lata.

Walter Huston – September Song (1938) Też o przemijaniu. Muzykę napisał Kurt Weill, kiedy po raczej przymusowym opuszczeniu Berlina zaczął pisać broadwayowskie hity.

Simon & Garfunkel – Leaves That Are Green (1966) Przemijanie na dwa głosy. Wkrótce potem S & G nagrali podobną tematycznie piosenkę o zimie, którą znajdziecie na liście utworów o zimie.

Kury – Jesienna deprecha (1998) Ból przemijania, choroby, wojny, rozpacz.

Yves Montand – Les feuilles mortes (ok. 1950) Tym razem liście – martwe, symbolizujące prawdopodobnie przemijanie. Piosenka stała się standardem jazzowym pod złagodzonym angielskim tytułem Autumn Leaves.niedźwiedź, który nie był

Billie Holiday – Autumn in New York (1952) A na koniec piosenka, w której nie ma nic o przemijaniu i o liściach. Ale chociaż ma generalnie optymistyczny tekst, to i tak brzmi podejrzanie melancholijnie.

Mimo wspomnianego na początku oficjalnego i ostatecznego charakteru listy, zachęcam do proponowania w komentarzach innych jesiennych piosenek.

Ilustracje ze wspaniałych (także pod względem muzycznym) kreskówek Jeżyk we mgle (Jurij Norsztejn, 1975) i Niedźwiedź, który nie był (Frank Tashlin/Chuck Jones, 1967)