Posts Tagged ‘piosenki’

Top 10: Deszcz

01/06/2019

Hiroshige_Atake_sous_une_averse_soudaineDeszcz jest naturalnym i przydatnym zjawiskiem, co nie zmienia faktu, że to zjawisko bardzo bolesne, do którego gatunek ludzki w ogóle nie jest przystosowany. Powstało o nim tyle piosenek, że samych tylko utworów o deszczu wymieszanym ze łzami wystarczyło na osobną listę. A poniższe zestawienie będzie już o samych opadach, bez fizjologicznych dodatków.

Cliff Edwards (Ukulele Ike) – Singin’ in the Rain (1929) Zanim w 1952 r. rozsławił go Gene Kelly w Deszczowej piosence, utwór pojawił się w filmie-rewii Hollywood Revue of 1929. Podmiotem lirycznym jest element wywrotowy, którego deszcz uszczęśliwia. „Pewnie pijany” – chciałoby się powiedzieć.

Flash and the Pan – Walking in the Rain (1978) W odróżnieniu od poprzedniej piosenki, ponure Walking in the Rain australijskiego duetu Flash and the Pan prezentuje naturalną reakcję zdrowej, wrażliwej jednostki na opady atmosferyczne.

Fryderyk Chopin – Preludium nr 15 – „Deszczowe” (1839) Utworów na temat deszczu w muzyce klasycznej wcale nie jest aż tak dużo, jeśli wyeliminować te trzysta o burzach (o których będzie osobna lista). Najbardziej znane jest Preludium nr 15 ze świetnego zbioru 24 preludiów. Chopin nie nazwał go „Deszczowym”, zrobił to już po śmierci kompozytora pianista Heinz von Bülow i tak się przyjęło. Prawdopodobnie deszcz faktycznie inspirował tu słynnego żelazowowolanina, ale nie wiemy tego na sto procent. Być może sam Chopin nazwałby piętnaste preludium, no nie wiem, „Georges Sand jest fajna”?

Tradycyjna kompozycja chińska „Krople deszczu spadają na liście bananowca” (dawno)  Banany, podobnie jak cytryny, pochodzą właśnie z Azji. Placówka postępu uczy i bawi.

Ann Peebles – I Can’t Stand the Rain (1973) Instrumenty smyczkowe efektownie naśladują deszcz, a pani jest przygnębiona, ale nie przez sam deszcz, tylko dlatego, że pogoda przypomina jej jakieś „słodkie wspomnienia”. Ciekawe jakie? Czy dawny ukochany kojarzył jej się z deszczem, bo na pytanie „Co słychać?” zawsze odpowiadał „No normalnie padam!”?

Irma Thomas – It’s Raining (1961) W tym pięknym utworze odgłos deszczu wykonuje nie orkiestra smyczkowa, lecz chórek – paszczowo.

Petula Clark – La gadoue (1966) Europejskie gwiazdy estrady lat sześćdziesiątych często śpiewały również w językach zaprzyjaźnionych krajów. Tu, na przykład, Brytyjka Petula „Downtown” Clark śpiewa niesamowicie przebojową kompozycję Serge’a Gainsbourga. Tytuł oznacza skutek uboczny deszczu – błoto. „Z deszczu pod błoto”, ciśnie się na usta.

The Carpenters – Rainy Days and Mondays (1971) Karen Carpenter, najsmutniejszy głos pop music, żali się, że przygnębiają ją deszczowe dni i poniedziałki. Deszcz, jak wspominałem, jest zjawiskiem naturalnym, natomiast brzemię poniedziałku sami sobie, jako cywilizacja, narzuciliśmy.

Henri_Rousseau_-_Un_matin_de_pluie.jpg

Nick Cave & The Bad Seeds – The Carny (1986) Utwór pokazuje, że cyrkowe życie to nie tylko baloniki i wata cukrowa. Tytułowy kuglarz odszedł nie wiadomo dokąd, a reszta trupy niespecjalnie za nim tęskni. Został po nim tylko koń, którego właściciel cyrku decyduje się zastrzelić. Kobyła, o pasującym imieniu Sorrow (pol. Nasza szkapa) zakopana zostaje w płytkim grobie, a ponieważ przez całą piosenkę leje deszcz, wkrótce z niego wypływa – na pastwę kruków, wron.

Ewa Demarczyk – Deszcze (1967) Na podstawie wiersza Baczyńskiego z 1943 roku – czasu, gdy deszcz był zdecydowanie jednym z drobniejszych zmartwień.

Obrazki: Hiroshige – Wieczorna ulewa nad Wielkim Mostem i Atake z cyklu Sto drzeworytów zainspirowanych piosenkami Flash and the Pan z oraz Celnik Rousseau: Poranek w deszczu, oba z Wikimedia Commons.

Reklamy

Soul na wyciągnięcie ręki

26/03/2019

clapton-is-god.jpgLudzie często pytają mnie o ulubioną piosenkę Motown. Dobra, wcale nie pytają, ale jakoś musiałem zacząć wpis. Nikt mnie nie pyta o ulubioną piosenkę Motown, bo prawie nikt nie wie, co to Motown. Najsłynniejsza wytwórnia soulowa najwyraźniej nie przebiła się przez żelazną kurtynę, co zawdzięczamy prawdopodobnie rodzimym redaktorom muzycznym, według których soul był be, jedynym Murzynem godnym szacunku był rockowiec Jimi Hendrix, a bluesa wynalazł Eric Clapton.

W każdym razie, skoro już pytacie, to moją ulubioną piosenką Motown jest Reach Out I’ll Be There męskiej grupy wokalnej The Four Tops. Utwór ten ma wszystko: na początku jakaś taka orientalna melodia, następnie klasyczna, motownowa ściana dźwięku, a potem podwójny refren z pięknymi harmoniami. Tytułowe „wyciągnij rękę, a ja tam będę” nie jest łagodną groźbą tego pana z banku, co uporczywie dzwoni i oferuje korzystny kredyt, ale deklaracją lojalności i oddania. Piosenka należy więc do kategorii obiecanek, tak jak Bridge Over Trouble Water, I Will Always Love You albo We Will Rock You.

fantastyczna wersja na żywo

four topsReach Out I’ll Be There stworzyła legendarna spółka autorska Holland-Dozier-Holland. Inne ich piosenki to bardzo podobne Standing in the Shadows of Love (też Four Tops), Stop! In the Name of Love i Baby Love The Supremes oraz Nowhere to Run Marthy Reeves & the Vandellas. Wszystkie te utwory charakteryzuje zwartość i zaskakujące melodie. Po zamieszczeniu tego wpisu zdominują zapewne Trójkowy Top Wszech Czasów.

Inne przykłady twórczości Lamont-Dozier-Holland i Motown oraz więcej narzekania na redaktorów muzycznych znajdziecie we wpisie „soul lat 60-tych popem lat 80-tych” . A ponieważ wśród Czytelników mogą się jednak znaleźć wielbiciele Motown, dlatego spytam jeszcze: a jaka jest Wasza ulubiona piosenka tej wytwórni?

Okładka z Discogs, zdjęcie z pieskiem nie wiem, skąd

Anetka, z którą nie można się pożegnać

22/02/2019

Radio_Guide,_Week_Ending_November_10,_1934.jpgByć może spotkaliście się kiedyś z określeniem, że ktoś ma głos jak miód. Zazwyczaj jest to przesada i spokojnie wystarczyłby przymiotnik „miły”. Ale w przypadku Annette Hanshaw przesadą to nie jest, a spożywcze porównanie jest wręcz jedynym dopuszczalnym opisem jej śpiewu.

Annette Hanshaw najbardziej znana była w latach 1926-1934. Prasa nadała jej przydomek „Personality Girl”, ponieważ była taka sympatyczna. Zapewne duży udział w tej sympatyczności, obok wspomnianego już głosu oraz czarującego uśmiechu, miały dołeczki wokalistki, największa geometryczna sensacja od odkrycia pierścieni Saturna. Jakby tego było mało, wokalistka kończyła część swoich nagrań rozbrajającym „that’s all” . (Kiedy kończą się jej piosenki, zawsze czuję lekkie napięcie – „powie, czy nie powie?”)

Annette Hanshaw wstydziła się kamer, więc istnieje tylko jedno jej nagranie filmowe. Ma ono dwie zalety: 1) dobrze uchwycone są na nim wspomniane dołeczki 2) przedstawiona w nim piosenka jest fantastyczna. Utwór nazywa się We Just Couldn’t Say Goodbye i napisał go Harry M. Woods, znany m.in. jako współautor standardu Try a Little Tenderness. Piosenka opowiada o nieudanym zerwaniu. Bohaterowie pokłócili się i postanowili rozstać, co wszystkich zasmuciło i nawet meble w mieszkaniu doprowadziło dołeczk… do łez. Na szczęście okazało się, że po prostu nie potrafili się pożegnać, zeszli się z powrotem, a wyposażenie domu szalało z radości.

Annette_Hanshaw_in_Radio_Stars,_Jan._1934_02Polecam posłuchać również wersji We Just Couldn’t Say Goodbye z płyty, bo jest dłuższa i ma piękną, mruczaną zwrotkę. Inne udane piosenki z repertuaru Annette Hanshaw to ballada Let’s Fall in Love, lata dwudzieste w pigułce, czyli Ev’rything’s Made for LoveAin’t He Sweet nagrane potem nawet przez Beatlesów, skoczne Fit as a Fiddle (Zdrowy jak rybble) oraz Would You Like to Take a Walk. W tym ostatnim utworze znajdziecie piękny, głoszący wyższość spacerów nad kinem dźwiękowym, kuplet Ain’t you tired of the talkies? I prefer the walkies (Czy dźwiękowców nie masz potąd? Ja wolę piechotą).

Posłuchajcie Annette Hanshaw, której głosem można słodzić herbatę, a dołeczki zakrzywiają czasoprzestrzeń.

Zdjęcia z Wikimedia Commons.

dzianina

16/12/2018

supremes the happening.jpg

The Happening (1967) dziewczęcej grupy soul-popowej The Supremes usłyszałem pierwszy raz w telewizji muzycznej VH-1. Było to wykonanie na żywo, na początku którego frontmenka Diana Ross zapowiada „śliczną balladę z West Side Story”. No i odtąd myślałem, że The Happening to jakaś piosenka z rzeczonego musicalu, której nie znam, bo nie załapała się do jego słynnej, filmowej wersji.

Chociaż The Happening to nie ballada, to i tak jakoś mi to pasowało, bo melodie zawarte piosence spokojnie mogłyby rywalizować z przebojami Leonarda Bernsteina z West Side Story. Po kilkunastu latach okazało się, że słyszałem tylko fragment zapowiedzi. Jej pełna wersja to taki słaby żart: Diana Ross mówi, że każdy ich występ jest inny z tej prostej przyczyny, że ich dyrygent pije. No a potem zapowiada „balladę z West Side Story” (domyślnie Somewhere, które The Supremes też miały w repertuarze), ale wtedy zespół zaczyna grać The Happening i dziewczyny udają zdziwienie.

Być może powyższa historia Was nie zainteresowała, ale musiałem to z siebie wyrzucić. A poza tym, musiałem napisać o The Happening, bo to genialna piosenka i należy do szczytowych osiągnięć wytwórni Motown oraz jej sztandarowego zespołu autorów Holland-Dozier-Holland.

Tytuł nawiązuję do będącej wówczas w modzie sztuki „happeningu”, której nazwy niestety nie tłumaczy się jako „dzianina”, chociaż wszyscy dobrze wiemy, że tak byłoby ładniej. Sam tekst piosenki nie ma nic wspólnego z happeningiem, bo to typowy utwór o miłości, a ma taki tytuł, bo promował komedię sensacyjną The Happening. Słowa „the happening” zostały też, nieco na siłę, umieszczone w refrenie. Filmu nie oglądałem ale, sądząc po recenzjach, mogę spokojnie umrzeć nie obejrzawszy.

W pewnym momencie The Supremes ustępowały w USA popularnością jedynie Beatlesom. W Polsce mało kto miał szansę je poznać, najprawdopodobniej przez upodobania peerelowskich didżejów, którym Motown i soul nie pasował do ubóstwianej formuły „biało i podniośle”.

Inne przeboje The Supremes, również autorstwa Holland-Dozier-Holland, to Baby Love, Stop! In the Name of Love, You Can’t Hurry Love oraz You Keep Me Hangin’ On. Dwa ostatnie można czasem usłyszeć w polskim radiu w wykonaniach znanych artystów soulowych Phila Collinsa i Kim Wilde.

Okładka singla z Discogs

ocieplanie wizerunku włoskiej estrady

01/01/2018

Włochy nie mają za dobrej sławy, jeśli chodzi o muzykę pop. Jest ona chyba porównywalna z reputacją Niemiec w dziedzinie poczucia humoru. Ale z czasem dowiedziałem się, że we Włoszech też powstawała wybitna muzyka popularna. Za najmocniejszy tego dowód uważam piosenkę Se telefonando (1966) Miny Mazzini, znanej szerzej jako po prostu Mina.

Tytuł Se telefonando oznacza Gdyby dzwoniąc, a tekst opowiada o umarłej miłości. Muzykę napisał, znany z późniejszej pracy w branży filmowej, Ennio Morricone. Se telefonado przypomina trochę brzmieniem powstały dwa lata wcześniej przebój Petuli ClarkDowntown. Ale to, co dzieje się w stanowiącym większość piosenki refrenie, nie jest już podobne do niczego. Melodia tego niekończącego się refrenu zainspirowana jest podobno wyciem syreny policyjnej, ale chyba chodzi o inną syrenę, niż tę, która zainspirowała część dokonań sceny Eurodance lat dziewięćdziesiątych.

Na Se telefonando natknąłem się pierwszy raz trzy dni temu, przez moją niezdrową fascynację piosenką Non ho l’eta Giglioli Cinquetti, zwycięzcą Eurowizji i San Remo w 1964 roku. Wczoraj później włączyłem, po kilkumiesięcznej przerwie, Radio 3 España i po kilku sekundach usłyszałem właśnie Se telefonando. Uważam to za znak, że jesteśmy sobie z tą piosenką przeznaczeni, tak jak Tristan i Izolda, Dempsey i Makepeace albo ci dwoje, co śpiewają Time of My Life.

Dodatkowe linki:

Samo audio, gdyby link do występu TV nie działał

Je Changerais D’avis, wersja Françoise Hardy – nie taka dobra jak oryginał, ale fajnie jej rozwiewa włosy w klipie

 

 

top 5: zakamuflowana muzyka klasyczna

16/10/2017

Niektórzy twierdzą, że boją się muzyki klasycznej i jej unikają. Mam dla nich złą wiadomość: klasyka i tak czasem ich dopada, zamaskowana pod niewinną postacią przebojów pop. Poniżej pięć przykładów używania „poważnych” melodii w  szlagierach muzyki popularnej.

Procol Harum – A Whiter Shade of Pale (1967) Śliczna partia organów Hammonda  Bielszego odcienia bladego, to nieco zmieniona melodia Arii z III suity orkiestrowej (ok. 1730) Jana Sebastiana Bacha. Utwór Bacha znany jest też jako Aria na strunie G, ponieważ pod koniec XIX wieku skrzypek August „To nie literówka” Wilhemj zaaranżował go tak, aby główną melodię móc zagrać na jednej, najniższej strunie skrzypiec. Nie pytajcie, po co – może miał tylko jedną.

Coolio – C U When U Get There (1997) Ten pop-rapowy przebój oparty jest na melodii Kanonu D-dur (1680) Johanna Pachelbela. Oczywiście w barokowym oryginale nikt nie rapował, a gdyby rapował, to pewnie byłoby to coś w stylu: codziennie dla Pana / ja gram na organach.

Yanni – Aria (1989) Utwór greckiego maga syntezatora oparty jest na Duecie kwiatów z opery Lakmé (1882) Leo Delibesa. Akcja opery rozgrywa się w Indiach, zgodnie z ówczesną modą na orientalizm. Duet kwiatów, zwany też Sous le dôme épais (Pod gęstą kopułą) śpiewany jest przez tytułową bohaterkę i jej służącą podczas, czego się być może nie spodziewaliście,  zbierania kwiatów. Sous le dôme épais nie rozsławiło samo nagranie Yanniego, w końcu to artysta znany głównie wśród syntezatorowych koneserów, ale reklama British Airways, w której użyto jego wersji. Przedtem najbardziej znanym fragmentem Lakmé była Aria dzwonków.

Sting – Russians (1984) Część podkładu Russians Sting wziął od Sergieja Prokofiewa. Chodzi o Pieśń ze suity muzyki do komedii Porucznik Kiże (1934). Ten orkiestrowy fragment nazywa się Pieśń, bo w filmie była to faktycznie pieśń. Traktujący o zimnej wojnie tekst Russians Sting napisał sam, chociaż co niektóre rymy i metafory każą się zastanawiać, czy aby nie podwędził go jakiemuś licealiście.
Sting najwyraźniej lubił Prokofiewa, bo wystąpił też jako narrator w jednym z licznych nagrań jego utworu dla dzieci Piotruś i wilk. Rosyjski kompozytor zdaje się być wyjątkowo popularny wśród artystów pop, bo narratorem Piotrusia i wilka był również David Bowie, a najsłynniejszą melodię Prokofiewa – Taniec rycerzy z baletu Romeo i Julia – samplowała Sia (Taken for Granted, 2000) i Robbie Williams (Party Like a Russian, 2016). Ta druga piosenka ma rymy podobnej jakości, co Russians, ale w tym przypadku to chyba celowe.

Eugeniusz Bodo – Umówiłem się z nią na dziewiątą (1937) Jeśli nawet o wszystkich poprzednich piosenkach mogliście powiedzieć: „Phi, wiedziałam” lub „E, wiedziałem”, to tej pewnie się nie spodziewaliście. Ale refren Umówiłem się z nią na dziewiątą ewidentnie pochodzi z arii Non piu, andrai farfallone amoroso z opery W.A. Mozarta Wesele Figara (1786).
A tak przy okazji – jeśli nie oglądaliście jeszcze komedii Piętro wyżej, z której pochodzi przebój Bodo, to na co jeszcze czekacie?

Jak widać, trafić na muzykę klasyczną można wszędzie, a jeśli ktoś się jej boi, to lepiej w ogóle niczego nie słuchać. Ale wtedy i tak przewalone, bo okaże się, że po prostu słuchamy cały czas 4’33” Johna Cage’a.

Obrazki: okładka albumu z Lakmé (zauważcie „gęstą kopułę jaśminu”) z Rateyourmusic; okładka Prokofiewa z Discogs; plakat Piętro wyżej nie wiem skąd.

 

top 6: piosenki zainspirowane książkami, tom pierwszy

19/02/2017

mistrz_i_malgorzata_3Wbrew pozorom, twórcy muzyki popularnej czytają czasem książki. Poniżej sześć przykładów piosenek zainspirowanych książkami – jeden znany i pięć mniej znanych.

The Rolling Stones – Sympathy for the Devil (1968) To ten znany przykład, bo prawie wszyscy wiedzą, że to o Mistrzu i Małgorzacie Bułhakowa, a konkretnie o tych fragmentach z Jezusem i Piłatem. Pamiętam uczucie, kiedy czytałem książkę i nagle olśniło mnie, że to przecież o tym jest ta piosenka Stonesów, którą znam z wersji Jane’s Addiction. To było jeszcze zanim internet dał wszystkim nieograniczony dostęp do wiedzy, który tak uskrzydlił ludzkość.

Sufjan Stevens – Come On! Feel the Illinoise! (2005) Nie mam potwierdzenia, ale tekst piosenki wskazuje, że kiedy Sufjan Stevens robił research do swojego koncept-albumu o stanie Illinois, przeczytał książkę Diabeł w Białym Mieście Erika Larsona. Książka opowiada o Wystawie Światowej w Chicago w roku 1893 i jest przykładem na to, że dobra literatura to także literatura faktu, a nie tylko powieści opowiadające o sfrustrowanych intelektualistach próbujących napisać powieść.original_ferris_wheel_under_construction_in_lincoln_park_chicago

Nada Surf – Popular (1996) Tę piosenkę o szkolnym prestiżu zainspirowała jeszcze bardziej niestandardowa literatura, bo poradnik. Zwrotki pochodzą z „poradnika wdzięku i popularności dla nastolatków” – Penny’s Guide to Teen-age Charm and Popularity  z roku 1964. Marzę, by nagrać utwór, w którym wściekle melorecytowałbym fragmenty kultowej polskiej pozycji Nastolatki gotują, np. „Są i takie sytuacje, że mamy kilka produktów, ale w małej ilości i trudno z nich przygotować śniadanie czy kolację dla kilku osób, natomiast jeśli przygotujemy pastę, rozwiążemy ten problem. Nie wynika z tego, że możemy wszystkie produkty razem mieszać, ale że znając smak różnych produktów spożywczych, możemy z nich tworzyć bardzo dobre kompozycje smakowe i odżywcze.”nastolatki-gotuja

Eva Pilarova – Oliver Twist (1962) Czechosłowacki bigbit łączący popularny taniec z nazwiskiem bohatera powieści Dickensa. „Raději jsem neměla ten román”, co znaczy „zamiast tego miałam tę powieść”, a nie, jak mogłoby się wydawać „rzadziej jestem niemiła dla tego Romana”.

Mastodon – Seabeast (2004) Reprezentanci tzw. mocnego uderzenia zainspirowali się klasyką amerykańskiej beletrystyki – Moby-Dickiem Hermana Melville. Moim zdaniem spoko książka, chociaż podobno w Stanach, jako lektura obowiązkowa, nie jest zbyt lubiana. Który polski zespół metalowy jako pierwszy podejmie wyzwanie nagrania koncept-albumu zainspirowanego np. nowelami pozytywistycznymi?

moby_dick_p510_illustrationT’Pau – China In Your Hand (1987) Porcelana w dłoni to numer jeden na liście „Piosenki, których nie podejrzewałeś o bycie zainspirowanymi Frankensteinem Mary Shelley.” Wkrótce pewnie dowiem się, że  Total Eclipse of the Heart jest o Kandydzie, a Love Is a Battlefield o Krzyżakach.

A czy Wy macie propozycje na ewentualny tom drugi? Jakiś gotyk o Goethem? Grunge o Grażynie?

Obrazki: Mistrz i Małgorzata (projekt: Emilia Freudenreich) z Encyklopedii Fantastyki; pierwszy w historii diabelski młyn w trakcie konstrukcji przed wystawą w Chicago z Wikimedia Commons; porady: Sabina Witkowska – Nastolatki gotują, 1987; kaszalot z Wikimedia Commons.

top 7: gorzko, gorzko

13/01/2017

anne-boleyn-executionTematem dzisiejszego wpisu są związki, w których słodycz, poprzez jakąś tajemniczą reakcję chemiczną, zmieniła się w gorycz.

Gang of Four – Damaged Goods (1980) Tuzy post-punku przedstawiają miłość jako wadliwy towar zwracany do sklepu. W tekście wykorzystane jest też podwójne znaczenie słowa „change”, które oprócz zmiany oznacza też „drobne” albo „resztę”. Tak samo jak „miłość” może oznaczać „lubienie bardzo”, ale również „bagno/ściek”.

Soft Cell – Say Hello, Wave Goodbye (1982) Ci reprezentanci new romantic znani są głównie z koweru Tainted Love, ale ich własne piosenki też były porządne. Say Hello, Wave Goodbye charakteryzuje się wyjątkowo złożoną melodią refrenu oraz wyjątkową goryczą tekstu. Take your hands of me / I don’t belong to you, you see, czyli Trzymaj łapy przy sobie / bo nie przeznaczon ja tobie.

Fun Boy Three – Tunnel of Love (1983) Kultowy zespół brytyjskiej nowej fali śpiewa o tunelu miłości – jarmarcznej atrakcji, która zmienia się w ściek wpadający do bagna.

Breakout – Powiedzieliśmy już wszystko (1969) Prawie cała lista jest po angielsku, ale w końcu jest to język, w którym nawet cytryna jest gorzka. Ale polskie pary też potrafią osiągnąć imponujący poziom goryczy, czego możemy się dowiedzieć słuchając powyższej, mrocznej piosenki albo rozmów małżeństw w restauracjach.640px-praying_mantis_sexual_cannibalism_european-37

The Lemonheads – Big Gay Heart (1996) Grunge-country z dwoma refrenami. Znowu o beznadziejnym związku, ale tym razem dwóch mężczyzn. Placówka postępu, jak sama nazwa wskazuje, jak najbardziej wspiera walkę mniejszości seksualnych o prawo do takich samych miłosnych rozczarowań, resentymentów i ślepych uliczek, jakie są udziałem heteronormatywnej części społeczeństwa.

Bruce Springsteen – The River (1980) Małżeństwa zawarte z powodu ciąży nie muszą być nieszczęśliwe, chyba że występują w piosence Bruce’a Springsteena. Utwór wyróżnia się bezbłędnymi rymami oraz najsmutniejszym solo harmonijki ustnej w bogatej historii sol harmonijki ustnej.

Joy Division – Love Will Tear Us Apart (1980) „Miłość nas rozerwie, i nie chodzi mi tu o rozrywkę”, śpiewa w tym zimnofalowym klasyku Ian Curtis – bożyszcze zagubionej młodzieży, ale słaby kandydat do tytułu Męża Roku. Ten kawałek wszyscy znają, więc dopiszę dwie rzeczy o których może nie każdy wie. Po pierwsze, tytuł zainspirowany jest odrażającym utworem Neila Sedaki Love Will Keep Us Together. Po drugie, istnieje nagranie wideo koncertowego wykonania Love Will Tear Us Apart (średnią jakość rekompensuje wartość historyczna).

Zapraszam do podawania własnych, gorzkich propozycji w komentarzach.

Obrazki: ścięcie żony Henryka VIII Anny Boleyn (źródło nieznane) oraz gorzki związek pana modliszki z panią modliszką (autor: Oliver Koemmerling, licencja Creative Commons, stąd)

 

 

top 6: łzy a deszcz

27/10/2016

hiroshige_deszczPrzygotowując listy tematyczne napotkałem poważny dylemat. Nie wiedziałem bowiem, czy piosenki o łzach w deszczu dać na listę o łzach, czy o deszczu. Zrobiłem więc osobną listę, na której znalazły się najładniejsze piosenki o tematyce łączącej te dwa smutne i ciekłe zjawiska.

Roy Acuff – Blue Eyes Crying in the Rain (1947, country) Cztery na pięć utworów na tej liście mówi o przydatnej właściwości deszczu – potrafi on ukryć łzy. Co ciekawe, w najstarszej znalezionej przeze mnie piosence o deszczu i płaczu nie ma o tym ukrywaniu ani słowa. Autor najwyraźniej czuł instynktownie potencjał kombinacji deszczu i łez, ale brakło mu tej iskierki geniuszu, która pozwoliła ludzkości wykorzystać wiatr do napędzania młynów, słońce do uzyskiwania prądu, czy opady do maskowania płynów fizjologicznych.

The Everly Brothers – Crying in the Rain (1962, rock’n’roll) O ile wiem, Crying In the Rain to pierwsza piosenka o ukrywaniu łez przez deszcz. Słowa utworu napisał niespecjalnie znany tekściarz Howard Greenfield, muzykę napisała bardziej znana Carole King, autorka zadziwiająco dużej części znanych melodii z lat sześćdziesiątych. Obecnie najczęściej słyszy się wersje norweskich tuzów popu A-ha.

James Carr – These Ain’t Raindrops (1967, soul) To nie krople deszczu, mówi podmiot liryczny, łzy to! Niweczy tym samym maskujący efekt deszczu, otwarcie informując ukochaną o gruczołowym, nie kondensacyjnym, pochodzeniu płynu w jego oczach.gray896

The Temptations – I Wish It Would Rain  (1967, soul) Być może uczyliście się, że po „if”, when czy I wish nie dajemy will ani would. Czasami jednak się to zdarza i oznacza albo uprzejmą prośbę o zgodę (np. If you will allow me…), albo irytację (I wish you wouldn’t do that), albo wzmocnienie życzenia. To ostatnie można oddać po polsku mówiąc gdyby tylko…, ewentualnie dodając gromkie dalibóg!

The Dramatics – In the Rain (1972, soul) The Dramatics trochę się spóźnili, ale nadrabiają efektami studyjnymi czyli, jak co bystrzejsi mogli się już domyślić, odgłosem deszczu. Deszcz z In the Rain użyty został potem na najlepszej płycie hip-hopowej według blogerów niesłuchających hip-hopu, czyli 36 Chambers Wu-Tang Clanu. Partia gitary też jest dość deszczowa – tę zsamplował GZA z Wu-Tang w piosence Cold World.

Obrazki: ze Stu słynnych widoków Edo Hiroshige (1857, stąd) oraz z Gray’s Anatomy (1858, stąd)

 

top 5: soul lat 60-tych popem lat 80-tych

11/06/2016

You_Keep_Me_Hangin_On_-_Supremes_(1966)O ile się dobrze orientuję, w PRL w latach sześćdziesiątych mało kto wiedział, że w Stanach trwa właśnie złota era muzyki soul. Kilka piosenek soulowych z tego okresu trafiło jednak na polskie listy przebojów, ale dopiero w wersjach białych artystów lat osiemdziesiątych. Ponieważ w Polsce nadal mało kto słucha klasycznego soulu i mało kto nawet wie, że niektóre przeboje były pierwotnie piosenkami tego gatunku, stworzyłem tę oto listę.

The Supremes – You Keep Me Hangin’ On (1966) Był to sztandarowy przebój sztandarowej girl group słynnej wytwórni Motown z Detroit („Motown” to skrócone „motor town”), a napisał go sztandarowy zespół kompozytorski Holland-Dozier-Holland. W naszym radiu You Keep Me Hangin’ On można usłyszeć jedynie w nowofalowo-dyskotekowej wersji Kim Wilde z 1986 roku. Ale pierwszej znaczącej (i dużo bardziej pomysłowej) przeróbki utwór doczekał się już rok po pierwszym nagraniu, kiedy we wspaniale teatralny sposób wziął się za niego hardrockowy zespół Vanilla Fudge.

Martha Reeves & the Vandellas – Dancing In the Street (1965) Przebój drugiego ważnego dziewczęcego zespołu wytwórni Motown. W 1985 roku postanowili go nagrać Mick Jagger i David Bowie, ze skutkiem raczej opłakanym.EverlastingLoveRobertKnight

Gloria Jones – Tainted Love (1964) Piosenka ta zdobyła popularność dopiero w Wielkiej Brytanii lat siedemdziesiątych w ramach zadziwiającej subkultury „Northern Soul”, która czciła niedocenione arcydzieła amerykańskiego soulu poprzedniej dekady. W 1981 roku Soft Cell, prowokacyjny angielski zespół grający new romantic, nagrał swoją słynną wersję.

Robert Knight – Everlasting Love (1967) Everlasting Love najbardziej znane jest w trochę późniejszej wersji brytyjskiej grupy Love Affair. W Polsce, Włoszech, Rosji i być może Niemczech najbardziej znane jest dość bezkompromisowe nagranie niemieckiej wokalistki Sandry Marii Magdaleny Lauer z 1987 r.Martha-vandellas-dancing-street

The Supremes – You Can’t Hurry Love (1966) Znowu Motown, znowu The Supremes i znowu Holand-Dozier-Holland. Zachowawczą wersję tej piosenki nagrał w 1982 roku sympatyczny perkusista Genesis, który w sumie powinien był pozostać sympatycznym perkusistą Genesis, czyli Phil Collins. Inna piosenka Collinsa, Two Hearts, też brzmi jak kower Motown – muzykę do niej napisał Lamont Dozier ze wspomnianego trio kompozytorów.

Na koniec mała ankieta:

Obrazki znalezione na Wiki, fair use, czy coś tam.