Posts Tagged ‘opera’

Nie spać, kibicować

12/07/2014

Italia_90_mascotPiłka nożna nie kojarzy się zwykle z „kulturą wysoką”. Jednak to właśnie mistrzostwa świata w piłce wyniosły przykład owej wysokiej kultury na szczyty popularności. Chodzi o arię operową Nessun dorma Giacomo Pucciniego, spopularyzowaną w 1990 roku przy okazji mundialu we Włoszech. Gospodarze turnieju, podobnie jak Polska na Euro 2012 (Koko koko Euro spoko), postanowili zaprezentować twórczość swojego kraju od najlepszej strony, zapraszając na występ w miarę znanego we Włoszech i wśród wielbicieli opery śpiewaka tenorowego Luciano Pavarottiego. Od tego czasu hit operowy Nessun dorma stał się hitem powszechnym, na jakiś czas odbierając nawet tytuł „najsłynniejszego włoskiego utworu” brązowego medaliście Eurowizji 1958 – Nel blu di pinto di blu (Volare).  A Pavarotti oraz jego koledzy z drużyny Trzech Tenorów (Jose Carreras i Placido Domingo) poszerzyli grono fanów o około połowę ówczesnej światowej populacji.

♪ Luciano Pavarotti na Italia ’90

♪ Pierwsze nagranie Nessun dorma, rok 1926 lub 1927, Alessandro Valente

„Nessun dorma” oznacza „niech nikt nie śpi”, akcja opery rozgrywa się w Pekinie, a śpiewa ją chiński książę Kalaf, który swoje mało chińskie imię zawdzięcza zapewne perskiemu pochodzeniu całej opowieści. Kalaf jest nieszczęśliwie zakochany w zimnej i nieczułej księżniczce Turandot. Wcześniej spełnił wymagania dawane kandydatom na męża księżniczki, odpowiadając na trzy zagadki, ale Turandot potem i tak nie chciała go poślubić. Zamiast znaleźć sobie sensowniejszy obiekt uczuć, na wysokości trzeciego i ostatniego aktu zdesperowany Kalaf wymyśla, że każe księżniczce odgadnąć swoje imię. Nie wiem, jak po dwóch aktach dalej go nie znała, ale w każdym razie gdyby zgadła, to Kalaf dałby jej spokój. Ale gdyby nie dowiedziała się przed upływem nocy, to miałaby dotrzymać poprzedniej obietnicy i go poślubić. Turandot, żeby nikt nie zapomniał, że jest zła i okrutna, pod groźbą śmierci zabroniła swojej służbie spać, bo mieli pomagać jej dowiedzieć się imienia księcia. No i stąd „nessun dorma”, a jeśli uważacie powyższą fabułę za głupią i nielogiczną, to jesteście chamami niegodnymi świątyni opery.Anna_May_Wong

W mundialowej wersji Nessun dorma (a także w wielu innych, np. w zamieszczonym tu pierwszym nagraniu) brakuje obecnej w wersji „albumowej” partii chóru (śpiewa ją ta służba, której nie wolno spać). Szkoda, bo moim zdaniem dodaje ona dużo dramatyzmu, jeśli oczywiście uda nam się zapomnieć o naciąganej fabule.

♪ Nessun dorma, wersja z chórem, Beniamino Gigli (szelakowa płyta z 1947 r.)

♪ Też z chórem, ciekawostka: Jan Kiepura śpiewa arię po niemiecku w jakimś filmie z lat trzydziestych

Nie tylko Włochom udało się wypromować włoską operę poprzez piłkę nożną. Od lat robią to kibice Holandii, wykonując na stadionie fragment Marsza triumfalnego z opery Giuseppe Verdiego Aida. Osobiście chciałbym jeszcze, żeby niemieccy fani śpiewali na meczach Cwałowanie Walkirii Wagnera, a jeszcze lepiej byłoby, gdyby (rzadko niestety obecni na międzynarodowych turniejach) Austriacy spróbowali sił w Arii Królowej Nocy Mozarta.

Na obrazkach pierwsza hollywoodzka gwiazda chińskiego pochodzenia Anna May Wong jako Turandot w teatralnej adaptacji opery (1937, Wikimedia Commons) oraz Ciao, maskotka mistrzostw świata w 1990 roku. Ostatnio czytałem, że rodzaj piłki służący maskotce za głowę używany był tylko w dwóch mundialach: w 1970 i ’74 roku, a i tak na zawsze wrył się w masową świadomość jako archetyp futbolówki. Piłka ta nazywała się Adidas Telstar, od nieco przypominającego ją sztucznego satelity, a czarno-biały układ łatek miał ułatwić zobaczenie jej na czarno-białym telewizorze. Tyle ciekawostek na dziś, możecie jeszcze pobrać sobie (legalnie, w formacie FLAC, ze strony CHARM) linkowane wcześniej na YT pierwsze nagranie Nessun dorma: pierwsza strona płyty (Nessun dorma), druga strona (inna aria z Turandot) i jeszcze nalepki: 1 i 2.

Top 6: praca

08/12/2011

"Syzyf" Tycjana

Oto sześć dobrych piosenek o (ewentualnie do) pracy, z czego 1/3 o kopalni.

Tennessee Ernie Ford – Sixteen Tons Bohater piosenki pracuje w kopalni. Warunki są złe. Ale musi – nawet św. Piotr nie może go wezwać do siebie, bo jego duszę przywłaszczył sobie jego pracodawca.

Midnight Oil – Blue Sky Mine Bohater piosenki pracuje w kopalni. Warunki są złe i niebezpieczne. Ale musi – żeby na stole było jedzenie.

Verdi – Coro di zingari aka The Anvil Chorus Cyganie pracujący w porcie tłuką młotami w kotwice. Wczesny przykład industrialu.

Sam Cooke – Chain Gang Więźniowie pracujący przy drodze tłuką kilofami w kamienie. Wczesny przykład industrialu i inspiracja (chyba) dla piosenki Hey The Pixies.

Ensemble Rustavi – Imeruli naduri W odróżnieniu od 90% gruzińskich pieśni, ta nie jest pełna zadumy. Za to na pewno świetnie idzie przy niej wiązanie snopków.

Bob Dylan – Maggie’s Farm Bohaterowi znudziło się wiązanie snopków na farmie Maggie – nie będzie już pracował dla niej i całej jej obleśnej rodziny. Piosenka dla zniecierpliwionych przełożonymi.

Trudno było wybrać, bo piosenek na zadany temat pełno. Jeśli macie jakieś ulubione, to piszcie w komentarzach.

Wspaniałe stare nagrania VI

27/11/2011

Dziś w nagraniach „tak starych, że aż legalnych” dwie kontrowersyjne postacie. Pierwsza to dwudziestowieczny amerykański kompozytor Aaron Copland. Kontrowersyjny, bo jedni uwielbiają jego piękne, ultra-amerykańskie kompozycje, a inni uważają, że odwalał straszną cepelię. Ja należę do tych pierwszych więc polecam dwa nagrania. Przez blog Random Classics ściągnąć można coś w rodzaju greatest hits Coplanda. Znajdziecie tam m.in. jego najważniejszą kompozycję – balet Appalachian Spring oraz największy hit – Fanfare for the Common Man. Do pełni szczęścia brakuje właściwie tylko Koncertu klarnetowego, którego premierowe nagranie można jednak znaleźć na blogu Bustera.

Drugą kontrowersyjną postacią jest niemiecki romantyk Richard Wagner, pionier atonalizmu i antysemityzmu, twórca długich oper oraz imidżu śpiewającej pani w hełmie. Kontrowersyjny był ze względu na wspomniany antysemityzm oraz przez jednego wyjątkowo niefortunnego wielbiciela. Jednak niezależnie od pozamuzycznych spraw, z twórczością Wagnera należy się zapoznać. Wyjątkowo dobrą okazją jest zamieszczenie na Internet Archive nagrań orkiestrowych fragmentów z Pierścienia Nibelungów (ta okładka, to od tego). Mamy więc skondensowaną wersję opus magnum Wagnera, bez śpiewu, za to z Cwałowaniem Walkirii i Marszem żałobnym Zygfryda – idealne do relaksiku po ciężkim dniu. Ponieważ Wagner to nie tylko Pierścień, dorzucam jeszcze link do nagrania wstępu do Tristana i Izoldy oraz Liebestod w wersji instrumentalnej na stronie CHARM. O ostatnich dwóch utworach w zajmujący sposób pisałem tu.

Tristan i Izolda – wersja singlowa

20/08/2011

Anton Sorg, 1484, z serii drzeworytów o T & I (Wikimedia Commons)

Nie będę nikogo przymuszał do wysłuchania całych trzech lub czterech CD opery Tristan i Izolda Richarda Wagnera – w końcu sam też się nie za bardzo przymuszałem. Polecam jednak posłuchać jej dwóch najbardziej znanych fragmentów – instrumentalnego wstępu (Vorspiel) oraz końcowej pieśni (Liebestod).

Vorspiel zawiera słynny „akord tristanowski”, który swojego czasu poważnie zmienił podejście kompozytorów do harmonii i różnych podobnych spraw. Dzisiaj wstęp do Tristana nie brzmi już tak rewolucyjnie, ale nadal przepięknie. A fani Hitchcocka rozpoznają zapewne, że z Wagnera zrzynał mocno Bernard Herrmann, kiedy pisał najbardziej wzruszający fragment soundtracku do Zawrotu głowy.

Mild und leise wie er lächelt, znana lepiej jako Liebestod („śmierć miłości” albo „miłosna śmierć” albo „love is dead”) kończy całą operę. Właśnie umarł Tristan, a Izolda mówi „Jeszcze tylko to zaśpiewam i też umrę” (szanse przeżycia statystycznego bohatera opery wynoszą ok. 7%). W Liebestod pojawia się motyw ze wstępu bo Wagner lubił tzw. leitmotivy, a nawet ten termin wymyślił.

Całej opery też pewnie nie zaszkodzi posłuchać, choćby dlatego, że: a) przy leitmotivach można krzyknąć „O, znam to!” b) wstęp do trzeciego aktu też jest niezły, c) sługa Tristana Gorwenal po niemiecku nazywa się Kurwenal.

 ♫ Und jetzt die Links:

♪ Tristan und Isolde – Das Vorspiel

♪ Tristan und Isolde – Liebestod

♪ Der Tristan-Akkord mit Audiosample (Wikipedia)

♪ Ein sympatischer Dirigent erklärt und spielt den Tristan-Akkord (Englisch)

Śmiej się, pajacu

19/01/2011

O operze dużo na Placówce nie poczytacie, bo powiedzmy szczerze, nic jeszcze o tym gatunku nie wiem. Mogę  natomiast polecić do codziennego użytku arię Vesti la giubba z opery Rugerro Leoncavallo pt. Pagliacci (Pajace). (more…)

Kiedy mnie złożą w ziemi

26/10/2010

Na internetowych listach typu „Jaki utwór powinni zagrać na twoim pogrzebie?”, obok Stairway to Heaven, Knocking on Heaven’s Door albo The Final Countdown, pojawia się czasem jedna aria operowa: When I Am Laid to Earth. Fragment ten, zwany również Dido’s Lament, pochodzi z barokowej opery Dido & AEneas angielskiego kompozytora Henry’ego Purcella. I trzeba przyznać, na pogrzebowe listy nadaje się jak żaden inny. (more…)

Alban Berg – dodekafonia dla wrażliwych uszu

03/11/2009

Zapraszam do przeczytania tekstu o co lepszych dziełach austriackiego kompozytora okresu międzywojennego Albana Berga w Kulturze Liberalnej. A oto próbka dźwiękowa, druga część Koncertu skrzypcowego:

Całe archiwalne nagranie do przesłuchania/pobrania na Internet Archive.

Oprócz tego, linkuję jeszcze do fajnej reklamy DVD z operą Wozzeck oraz do najważniejszego: wpisu na blogu Alexa Rossa, gdzie zamieścił dość ciekawą „reklamę” Twelve-Tone Greatest Hits (zawiera „krzyk Lulu”).

Może Was zainteresować również wpis o dwudziestowiecznych koncertach skrzypcowych (w tym Berga).

przedwojenny pop • serenada osiołkowa i złote dni radia

09/09/2009

BbcPodmiot liryczny pochodzącej z lat trzydziestych XX wieku piosenki Donkey Serenade chciałby śpiewać serenadę pięknej señoricie. Ona jednak nie chce słuchać, więc señor decyduje się śpiewać osłowi. Osioł słucha, urodę ma nawet względnie okej, lecz niestety zamiast śpiewu wydobywa się z niego zabawny odgłos. Poczucie humoru nie najwyższego lotu, ale piosenka i tak genialna, szczególnie w wersji niejakiego Allana Jonesa. Najważniejszy jest tu naśladujący stukot kopyt rytm, który mógłby pochodzić z automatu perkusyjnego, gdyby takie wówczas istniały. (more…)

top 5 • muzyka poważna do sprzątania

02/05/2009

odkurzacz-i-froterkaJak wiadomo, przy muzyce sprząta się lżej. Dla tych, którym znudziło się już odkurzanie przy Iron Maiden i czyszczenie kuwety przy Kornie, mam ciekawostkę – pięć fragmentów muzyki klasycznej, przy których można wykonywać różne czynności, w ostateczności nawet sprzątać. Oto i one: same hiciory, w kolejności dosyć przypadkowej: (more…)

muzyka poważna, the singles – żałobny Wagner

31/03/2009
Albrecht Duerer - Rycerz, śmierć i diabeł. Niepowiązane tematycznie z samą operą, ale pasuje.

Albrecht Dürer - Rycerz, śmierć i diabeł. Niepowiązane z samą operą, ale pasuje.

Do Richarda Wagnera, dzięki stereotypowi śpiewającej pani z warkoczami i w hełmie ze skrzydełkami, trudno nie być uprzedzonym. Swoje trzy grosze dorzucił Hitler, obnosząc się ze swoim uwielbieniem dla kompozytora. Jest jednak jeden utwór Wagnera, który na dziewięć minut pozwala mi zapomnieć o wszystkich obrazach, które przylepiły się przez lata do jego muzyki – Marsz żałobny Zygfryda. (more…)