Posts Tagged ‘Debussy’

Top 6: Muzyka klasyczna – mistyczna i kosmiczna

07/06/2015

Ravel Daphnis et Chloe Leon Bakst

Wielu osobom na dźwięk słów „muzyka klasyczna” staje przed oczami XVIII-wieczny salon pełen upudrowanych ludzi w perukach, baletnica przebrana za łabędzia albo, sądząc po wynikach wyszukiwania grafiki na hasło „muzyka klasyczna,” skrzypce i róża na papierze nutowym. Tak się jednak składa, że muzyka klasyczna to setki lat twórczości niezliczonych kompozytorów, i tylko niewielka jej część pasuje do tych obrazków.

Aby wyrwać muzykę klasyczną z oków peruk i baletek, chciałem zaprezentować listę utworów mogących budzić skojarzenia raczej kosmiczne ew. mistyczne. Lista przeznaczona jest też dla początkujących słuchaczy klasyki – starałem się, żeby niesamowitość utworów szła w parze z przebojowością. A właściwie, to kompozytorzy się starali.

Maurice Ravel – Daphnis et Chloe – Lever de Jour (1912, pierwsze 5 minut linku) Balet według starożytnej, greckiej opowieści o młodych pastuszkach-kochankach. Lever de Jour, czyli „wschód słońca”, to jego najbardziej znany fragment. Gdybym był fachowym recenzentem muzycznym to napisałbym: „starożytność w secesyjnym wydaniu, doprawiona smakowitą partią chóru i gęsto polana smyczkowym sosem”.

Claude Debussy – Syrinx (1913) W greckiej mitologii najada Syrinks była obiektem uczuć Pana (tego od fletni). Pojawia się też w fabule poprzedniego utworu na liście. Debussy, tak jak Ravel, zaliczany jest do muzycznych impresjonistów. W Syrinx do stworzenia „impresji” wystarczył mu jeden flet i 2-3 minuty. Podobny klimat znajdziecie u niego w słynnym, też mitologicznym, poemacie symfonicznym Popołudnie Fauna, albo w mniej znanej Sonacie na flet, altówkę i harfę.Hooke,_Cassini_Drawings_of_Mars,_Jupiter_and_Saturn_1666

Ralph Vaughan Williams – Tallis Fantasia (1910) Wariacje na temat melodii XVI wiecznego angielskiego kompozytora Thomasa Tallisa. Na większy i bardziej kosmiczny atak instrumentów smyczkowych trzeba było czekać aż do 1958 r., kiedy to nakręcono film „Krwiożercze altówki z Plutona”. Brytyjscy kompozytorzy początku XX wieku, tacy jak Vaughan Williams czy Edward Elgar, byli mistrzami dramatycznych smyczków.

Gustav Holst – The Planets: VII Neptune, the Mystic (1918) Holst też należał do wspomnianej grupy angielskich kompozytorów. Neptun, jak wskazuje pełna nazwa, jest najbardziej mistycznym fragmentem jego genialnej suity orkiestrowej Planety, i charakteryzuje się pomysłową partią chóru żeńskiego – stopniowo wyciszanego przez przymykanie drzwi osobnego pokoju, w którym chór ten się znajduje. Mnie Planety Holsta fascynują jeszcze bardziej, od kiedy zorientowałem się, z pewnym opóźnieniem, jak łatwo jest zobaczyć i zidentyfikować na niebie większość planet (Neptuna akurat nie). Polecam każdemu, wystarczy sprawdzić np. polski serwis Astronet i pamiętać, że planety można odróżnić od gwiazd po tym, że nie migoczą.

Arvo Pärt – Fratres (1977) Chwilowo przenosimy się do nieco nowszych czasów i na północ. Estończyk Arvo Pärt jest jednym z niewielu popularnych a zarazem szanowanych współczesnych kompozytorów. Do jego najbardziej znanych kompozycji, obok Fratres, zaliczają się też Tabula rasa oraz Festina lente – łączą je takie cechy, jak minimalizm, tajemniczość oraz ładne, łacińskie tytuły.Akseli_Gallen-Kallela_-_Flower_of_Death Fratres istnieje w różnych aranżacjach – tu daję wersję na wiolonczelę i harfę, żebyśmy odpoczęli od tych wszystkich orkiestr.

Jean Sibelius – Tuonelan joutsen (1895) Pozostajemy na północy, ale wracamy do orkiestr i okolic początku XX wieku, ewidentnie mojej ulubionej epoki w muzyce klasycznej. Poemat symfoniczny, mający oddać w muzyce pochodzą z fińskiego eposu Kalevala legendę o łabędziu pływającym wokół Tuoneli – wyspy umarłych. Moja żona puszczała to kiedyś dzieciom na lekcji jako podkład do rysowania zwierząt nocnych – podobno tworzyli w pełnym skupieniu. Polecam prawie wszystkie kompozycje Sibeliusa, bo wyjątkowo dobrze spełniają wymóg „mistyczność + przebojowość”. Szczególnie dobre są symfonie nr 2 i 5 oraz utwór En Saga.

Obrazki wszystkie w domenie publicznej i z Wikimedia Commons. Od góry: scenografia Leona Baksta do Dafnis i Chloe Ravela, 1912, stąd; rysunki Roberta Hooke’a i Giovanniego Cassiniego przedstawiające Marsa, Jowisza i Saturna, 1666, stąd; drzeworyt Kwiat śmierci, Akseli Gallen-Kallela, 1895, stąd.

Jeśli macie własne propozycje na listę, to śmiało piszcie w komentarzach.

 

Reklamy

top 5 • z muzyką klasyczną od świtu do nocy

22/11/2009

Pomysł prosty i na pewno ktoś już na taki wpadł. Oto lista pięciu utworów muzycznych, które odnoszą się do konkretnych pór dnia. Żeby było ciekawie, listę postanowiłem ograniczyć do muzyki poważnej. Więc proszę nie liczyć na Gimme Gimme Gimme (A Man After Midnight) ani na którąś z pięćdziesięciu piosenek o tytule Sunday Morning. Zaczynamy od świtu: (more…)

ChRL – chińska, rybacka, ludowa

19/10/2009
Ancientchineseinstrumentalists

Kliknij po opisy instrumentów

W dzieciństwie słuchałem francuskiego twórcy muzyki elektronicznej Jean-Michel Jarre’a. Do moich ulubionych utworów należało Fishing Junks at Sunset z albumu The Concerts in China (dwie kasety full-pirat firmy „Takt”). Dopiero ostatnio dowiedziałem się, że Jarre tego nie skomponował, a po prostu nagrał tradycyjną chińską pieśń. (more…)

arcydzieła • kwartet w sam raz do absyntu

15/10/2009

11173~Absinthe-Bourgeois-PostersClaude Debussy napisał tylko jeden kwartet smyczkowy, za to powszechnie lubiany. Pochodzi z roku 1893 i ma wszystkie fajne cechy typowe dla muzyki Debussy’ego: trochę nie z tego świata, inny niż wszystkie inne dzieła gatunku, a do tego ładny. Jedyne, co w nim wkurza, to (more…)

Najlepsze balety Strawińskiego

30/09/2009

Zapraszam do przeczytania nowego tekstu z cyklu Klasyka laika w Kulturze Liberalnej. Tym razem o baletach Strawińskiego. Oto dodatki multimedialne: Święto wiosny z oryginalną choreografią Niżyńskiegodwa najlepsze fragmenty Ognistego ptakanajwiększy odjazd, czyli balet Les Noces. Linki do archiwalnych nagrań znajdziecie w tym wpisie.

Muzyka klasyczna, FAQ: Od jakiego jednego utworu zacząć słuchać muzyki poważnej?

28/06/2009

żródło: www.gothicroseantiques.comOdpowiedź, wbrew pozorom, jest prosta: należy zacząć od The Planets – suity orkiestrowej brytyjczyka Gustava Holsta z 1916 roku. Jest to muzyczny portret siedmiu planet, z astrologicznego punktu widzenia. To wyjątkowo barwna rzecz, co łatwo stwierdzić porównując dwa najbardziej znane fragmenty, czyli Mars (co przynosi wojnę) i Jowisz (przynosi wesołość). Zwykle nic nie mówię o wykonaniach, ale tym razem odradzę wersję Herberta von Karajana – mógłbym wymruczeć całość i wyszłoby bardziej porywająco.

Stała mater bolejąca

15/01/2009
Jeden z wielu portretów Szymanowskiego pędzla Witkacego

Jeden z wielu portretów kompozytora autorstwa Witkacego

Z tego co wiem, Karol Szymanowski raczej nie był wzorowym katolikiem – miejsce w piekle powinien mieć wręcz zapewnione. Chyba, że na Sądzie Ostatecznym wzięte zostanie pod uwagę jego niesamowite Stabat Mater (1926).

W odróżnieniu od wcześniejszych dzieł o tym tytule, Stabat Mater Szymanowskiego nie jest po łacinie, a wykorzystuje polski przekład średniowiecznego tekstu. Kompozytor napisał do niego fantastyczną muzykę w stylu, hm, impresjonistyczno-ascetycznym (wiem, że to się wzajemnie wyklucza). Otrzymaliśmy coś rzadkiego, bo utwór po polsku, a klasy światowej. Warto się zainteresować, bo na następny taki fenomen musieliśmy czekać do roku 1993, kiedy Edyta Górniak zdobyła zaszczytny srebrny medal  w konkursie Eurowizji pieśnią To nie ja byłam Ewą o podobnej zresztą, religijnej tematyce.

Tak na serio, to rok 1993 faktycznie był dobry dla polskiej muzyki – wtedy to (z dwudziestoletnim opóźnieniem), cały świat usłyszał Symfonię pieśni żałosnych Góreckiego, notabene zainspirowaną m. in. omawianym tu Stabat Mater. Karola Szymanowskiego zaś polecam każdemu, komu w ogólniaku podobała się Młoda Polska. Mrocznie, tajemniczo, ludowo.

♪ LINKI:

♪ Stabat Mater w formie dość niesamowitego, udającego średniowieczny ołtarz, przedstawienia muzycznego (1984)

♪ Jeśli ktoś woli samo audio, oto początek Stabat Mater: Stała matka bolejąca. Śpiewa  Elżbieta Szmytka, dyryguje popularyzator Szymanowskiego, Sir Simon Rattle (1994)

Więcej informacji na karolszymanowski.pl

Muzyczne podsumowanie 1908

02/01/2009
rachmaninow

Sergiusz Rachmaninow

Może nieco się spóźniłem (już drugi stycznia Roku Pańskiego 1909), ale oto moje podsumowanie roku 1908. Niestety, był to raczej rok rozczarowań. Jednem z niewielu godnych odnotowania wydarzeń była premiera II Symfonii Sergiusza Rachmaninowa – miejmy nadzieję, że kompozytor wyszedł już ze stanu głębokiej melancholii, (more…)

Arcydzieła • Light My Firebird

27/12/2008

firebirdOgnisty ptak Igora Strawińskiego słusznie uważany jest za jedno z największych osiągnięć muzyki baletowej. Historia oparta jest na rosyjskiej legendzie  o „żar ptaku”, „Kościeju nieśmiertelnym” i innych słowiańskich wymysłach (more…)

Leksykon muzyki poważnej: Impresjonizm

06/12/2008

C. Monet - Klify w Etretat

Impresjonizm kojarzy się przede wszystkim z malarstwem. Było to odejście od malowania „fotograficznego” na rzecz „ciapkowo-smugowego”. Fotograficzne nie było już zresztą nikomu potrzebne, no bo była fotografia. W muzyce natomiast, (more…)