Posts Tagged ‘lata osiemdziesiąte’

top 5: soul lat 60-tych popem lat 80-tych

11/06/2016

You_Keep_Me_Hangin_On_-_Supremes_(1966)O ile się dobrze orientuję, w PRL w latach sześćdziesiątych mało kto wiedział, że w Stanach trwa właśnie złota era muzyki soul. Kilka piosenek soulowych z tego okresu trafiło jednak na polskie listy przebojów, ale dopiero w wersjach białych artystów lat osiemdziesiątych. Ponieważ w Polsce nadal mało kto słucha klasycznego soulu i mało kto nawet wie, że niektóre przeboje były pierwotnie piosenkami tego gatunku, stworzyłem tę oto listę.

The Supremes – You Keep Me Hangin’ On (1966) Był to sztandarowy przebój sztandarowej girl group słynnej wytwórni Motown z Detroit („Motown” to skrócone „motor town”), a napisał go sztandarowy zespół kompozytorski Holland-Dozier-Holland. W naszym radiu You Keep Me Hangin’ On można usłyszeć jedynie w nowofalowo-dyskotekowej wersji Kim Wilde z 1986 roku. Ale pierwszej znaczącej (i dużo bardziej pomysłowej) przeróbki utwór doczekał się już rok po pierwszym nagraniu, kiedy we wspaniale teatralny sposób wziął się za niego hardrockowy zespół Vanilla Fudge.

Martha Reeves & the Vandellas – Dancing In the Street (1965) Przebój drugiego ważnego dziewczęcego zespołu wytwórni Motown. W 1985 roku postanowili go nagrać Mick Jagger i David Bowie, ze skutkiem raczej opłakanym.EverlastingLoveRobertKnight

Gloria Jones – Tainted Love (1964) Piosenka ta zdobyła popularność dopiero w Wielkiej Brytanii lat siedemdziesiątych w ramach zadziwiającej subkultury „Northern Soul”, która czciła niedocenione arcydzieła amerykańskiego soulu poprzedniej dekady. W 1981 roku Soft Cell, prowokacyjny angielski zespół grający new romantic, nagrał swoją słynną wersję.

Robert Knight – Everlasting Love (1967) Everlasting Love najbardziej znane jest w trochę późniejszej wersji brytyjskiej grupy Love Affair. W Polsce, Włoszech, Rosji i być może Niemczech najbardziej znane jest dość bezkompromisowe nagranie niemieckiej wokalistki Sandry Marii Magdaleny Lauer z 1987 r.Martha-vandellas-dancing-street

The Supremes – You Can’t Hurry Love (1966) Znowu Motown, znowu The Supremes i znowu Holand-Dozier-Holland. Zachowawczą wersję tej piosenki nagrał w 1982 roku sympatyczny perkusista Genesis, który w sumie powinien był pozostać sympatycznym perkusistą Genesis, czyli Phil Collins. Inna piosenka Collinsa, Two Hearts, też brzmi jak kower Motown – muzykę do niej napisał Lamont Dozier ze wspomnianego trio kompozytorów.

Na koniec mała ankieta:

Obrazki znalezione na Wiki, fair use, czy coś tam.

Amas Radosna

02/02/2014

Hiroszima kopuła

„Enola Gay, powinnaś wczoraj zostać w domu”. Tak zaczyna się przebój Enola Gay (1980) angielskiego zespołu nowofalowo-elektronicznego Orchestral Manoeuvres in the Dark (skrótowo OMD). Inne fragmenty tekstu brzmią jak pełen wyrzutów miłosny pop song: „Nic nie zdoła zmyć twojego pocałunku” albo „To nie powinno było się tak skończyć”. „Enola Gay” to nazwa bombowca, który 6 sierpnia 1945 roku zrzucił bombę atomową na Hiroszimę. W tekście piosenki znajdziemy też słowa „little boy” (nazwa samej bomby) oraz 8:15 (na tej godzinie zatrzymało się w Hiroszimie wiele zegarów).

Samolot nazwany został na cześć matki pilota-dowódcy samolotu, Paula Tibbetsa. Enola Gay Tibbets z kolei swoje imię („alone” wspak) dostała po bohaterce zapomnianej XIX-wiecznej powieści, zatytułowanej złowrogo Enola; albo jej fatalny błąd.

Słowo „gay”, pierwotnie „radosny”, między zrzuceniem bomby a napisaniem piosenki zdążyło nabrać innego znaczenia. Część brytyjskiej publiczności wykazała się zadziwiającą ignorancją historyczną, interpretując utwór Enola Gay jako deklarację homoseksualnych preferencji muzyków OMD. Pod wpływem tych pogłosek utwór został nawet usunięty z playlisty jednego programu dla dzieci telewizji BBC. Decydentom BBC musiało się zrobić głupio, gdy dowiedzieli się, że tekst nie jest o szkodliwym dla dzieci homoseksualizmie, a jedynie o broni nuklearnej.

♫ LINKI:

♪ Występ z 1981 roku

♪ Teledysk

Na zdjęciu centrum wystawowe w Hiroszimie, z którego potem została głównie słynna kopuła. (Wikimedia Commons)

Top 6: Homoseksualizm

09/09/2013

Pięć utworów na temat homoseksualizmu i homofobii oraz jeden o transwestytyzmie. Przesłuchałem dużo piosenek robiąc research do tego wpisu. Wśród nich były aż trzy kawałki Mylene Farmer, co chyba kwalifikuje mnie jako męczennika praw LGBT. Wyszło trochę seksistowsko, bo dominacja mężczyzn na liście jest jeszcze większa niż wśród blogerów muzycznych. No, ale większości poniższych wykonawców czysto męskie towarzystwo specjalnie by nie przeszkadzało.

Marek Weber – Das Lila Lied (1921) Kabaretowa piosenka z okresu Republiki Weimarskiej. Jest to najprawdopodobniej pierwsza muzyczna deklaracja gay pride. W przedwojennym nagraniu śpiewany jest tylko refren, ale i tak jest to, jak na tamte czasy, mocne: Jesteśmy po prostu inni od innych / tych kochanych tylko zgodnie z krokiem morałów. Nic dziwnego, że kiedy do władzy doszedł Hitler, zajął się zamykaniem kabaretów. Chociaż teoretycznie mogły też zaważyć względy artystyczne – Pan Przewodnik gust muzyczny miał wprawdzie niezły, ale nieco konserwatywny.

Pink Floyd – Arnold Layne (1967) Tytułowy Arnold ubiera się w kradzione ze sznurów damskie ubrania. W końcu trafia za kratki – chyba za kradzież, nie za obrazę moralności. Transwestytyzm wprawdzie wcale nie musi oznaczać homoseksualizmu, ale zawsze warto reklamować Pink Floyd z czasów, kiedy liderem był Syd Barett, a nie Roger „Patos” Waters. Miał rację jeden nasz minister oświaty, proponując „zakaz propagowania Rogera Watersa w placówkach szkolnych”.

Tom Robinson Band – Glad to Be Gay (1978) Wracamy do protest-songów, tym razem z Wielkiej Brytanii. Ten ma po prostu genialne rymy i słychać w nim autentyczne wkurwienie. Refren „Sing if you’re glad to be gay” jest typu „cała sala śpiewa z nami” i, w odróżnieniu od utworu Cała sala śpiewa z nami, faktycznie ma się ochotę śpiewać. Mniej znany przebój Robinsona miał refren „Kto nie skacze, ten za Thatcher”.

Elton John – Elton’s Song (1979) Tytuł słusznie wskazuje na autobiograficzny charakter piosenki, ale Elton John napisał tylko muzykę, a tekst Tom Robinson z poprzedniego utworu na liście. Ze słów nie można domyślić się płci adresata tej miłosnej piosenki, ale teledysk nie pozostawia wątpliwości, że jest to szkolny kolega. Wideoklipu nie wyemitowała żadna stacja telewizyjna, co uchroniło Zjednoczone Królestwo przed upadkiem.

Idoli – Retko te viđam sa devojkama (1981) Jugosłowiańska, a dokładniej serbska piosenka, w Polsce znana jest z dość wiernego tłumaczenia Rzadko widuję cię z dziewczętami z płyty Yugoton. Życzliwy kolega rzadko widzianego z dziewczynami bohatera piosenki ostrzega go: wokół ciebie są chłopcy (decaci), fajni (fini) są, ale wiedz (znaj), plotki się szybko rozchodzą, a kiedy puknu (?), będzie koniec (kraj). Drugie nagranie piosenki, wydane z drugiej strony singla Maljciki, odznacza się absolutnie genialnymi pomysłami produkcyjnymi Gorana Bregovica, wtedy lidera konkurencyjnego zespołu jugosłowiańskiej nowej fali, chorwackiego Bijelo Dugme. Twórcom polskiej wersji tak się te pomysły spodobały, że odtworzyli je jeszcze wierniej, niż treść utworu.

Bronski Beat – Why? (1985) Piosenka Bronski Beat Smalltown Boy była już na liście mądrych kawałków z lat osiemdziesiątych, więc zamiast niej wrzucam Why? – mniejszy przebój, za to bardziej bezpośrednio mówiący o homoseksualizmie i homofobii. Wokalista Jimmy Sommerville pyta, dlaczego właściwie będąc gejem, automatycznie zasługuje na potępienie albo pobicie. Nazwa Bronski Beat nie świadczy o polskich korzeniach zespołu, a wynika z pseudonimu „Steve Bronski”, który wymyślił sobie założyciel zespołu. Nasi europosłowie już wielokrotnie protestowali w tej sprawie, sugerując stosowanie zmodyfikowanej nazwy Bronson Beat.

No cóż, to tyle. Jeśli macie jakieś niebędące Mylene Farmer propozycje na listę, to dawajcie w komentarzach.

Pic: Caspar David Friedrich – Dwaj mężczyźni kontemplujący księżyc (1819), Wikimedia Commons

Top 6: Nauka i technika

16/04/2013

Maria Skłodowska-CurieKiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem, bardzo interesowałem się nauką i techniką. Lata szkolne wyleczyły mnie na jakiś czas z tych ciągotek i w końcu poszedłem na studia, na których analizuje się m.in. rozdarcie  „życie-sztuka”. Od pewnego czasu staram się powrócić do dawnych, słusznych zainteresowań, stąd dzisiejsza lista sześciu piosenek powiązanych jakoś z laboratoriami, warsztatami i równaniami.

Thomas Dolby – She Blinded Me With Science (1982) Właściwie niewiele tu naukowych treści, ale koncepcja „oślepienia nauką” pięknie brzmi. Oślepiła mnie nauką / i oblała mnie z biologii.

Kraftwerk – Radioaktivität/Radioactivity (1975) Nauka i technika należały do ulubionych tematów niemieckich pionierów elektroniki. W Radioaktivität śpiewają, jak co bystrzejsi mogli się już domyślić, o radioaktywności. W anglojęzycznej połowie piosenki słyszymy więc wspaniały rym Radioactivity / discovered by Madame Curie. W niemieckojęzycznej części o naszej noblistce już cisza. Przypadek? Nie sądzę.

OMD – Genetic Engineering (1983) Zespołowi Orchestral Manoeuvres in the Dark nauka i technika również nie były obce – tytuły ich przebojów to m.in. Electricity i Tesla Girls.

Sia – Academia (2008) Związek dwóch osób opisany równaniami matematycznymi oraz innymi naukowymi terminami.Mendelejew układ okresowy 1869

Tom Lehrer – The Elements (1959) Wszystkie pierwiastki ówczesnej wersji układu okresowego Mendelejewa – dowodu, że nawet układanie pasjansa może być inspirujące. Polecam też inną naukowo-techniczną piosenkę komika-muzyka-matematyka Toma Lehrera: Wernher von Braun.

Tesla – Edison’s Medicine (1991) Tematyki naukowej najmniej spodziewałem się w gatunku „hair metal”. Ale zespół Tesla to niewątpliwie hair metal (odpowiednie włosy, skórzane spodnie, podwójny gryf gitary), a treść piosenki niewątpliwie związana jest z nauką. Edison’s Medicine opowiada o konflikcie genialnego Nicoli Tesli z bezwzględnym Thomasem Edisonem.Nicola Tesla

Humanistów zachęcam do ograniczenia rozważań nad przestrzenią w kontekście kulturowym i kupienia sobie raz na jakiś czas Wiedzy i Życia. Wszystkich zaś zachęcam do komentowania i dodawania swoich propozycji na listę.

Układ okresowy i Tesla z Wikipedii

Top 5: pop na poważne tematy

17/11/2011

Dziś kilka piosenek prosto z radia typu „złote przeboje”, a na poważne tematy. Znamy, słuchamy, a nie mamy pojęcia, o czym to.

Suzanne Vega – Luka: przemoc w rodzinie. Tytułowy Luka to mały sąsiad, który ma problemy, bo ciągle wchodzi w drzwi. Oczywiście, tak naprawdę nie wchodzi w drzwi.

Midnight Oil – Beds Are Burning: los Aborygenów. Jak wiadomo, biali kolonizatorzy Australii nie za dobrze (eufemizm) obeszli się z jej rdzenną ludnością. Midnight Oil śpiewają m.in., że czas oddać to, co zrabowano: The time has come / a fact’s a fact / it belongs to them / let’s give it back. Lider Midnight Oil Peter Garrett z aktywizmem politycznym posunął się dość daleko, bo aż został ministrem.

Madonna – Papa Don’t Preach: aborcja. Bohaterka piosenki zaszła w ciążę i chce zatrzymać dziecko, wbrew radom znajomych. A w tytule chodzi o to, żeby tata nie strzelał kazań, tylko jej coś poradził.

The Police – Don’t Stand So Close To Me: pedofilia. Piosenka o wzajemnej fascynacji nauczyciela i uczennicy. Jest też nawiązanie literackie, raczej mało zaskakujące: It’s no use – when / he sees her / he starts to shake and cough / just like the / old man in / that book by Nabokov.

Prince – Sign ☮ the Times: AIDS, przestępczość, kataklizmy, narkotyki, katastrofy, bieda, śmierć. Prince postanowił wszystkie problemy dzisiejszego świata upchnąć do jednego kawałka, żeby w pozostałych móc śpiewać o seksie.

Jeśli znacie jeszcze jakieś przykłady popu na poważne tematy, to piszcie w komentarzach.

Wybierz swoje top 5! Winne przyjemności

10/11/2011

Pomysł podsunęła mi w którymś komentarzu Inguria, za co biję jej pokłony. Wybieramy pięć (mniej więcej) tzw. guilty pleasures, czyli kawałków, które nam się podobają, chociaż nie powinny, bo słuchamy np. tylko Velvetów i Stockhausena. No i do których lubienia się nie przyznajemy, chyba że na łamach godnego zaufania bloga. Myślę, że może być ciekawie. Niech Lionel Richie inspiruje Was do maksymalnego ekshibicjonizmu.

Top 5: raport o wsi

13/07/2011

Dziś wyjeżdżamy na wieś – oto pięć kawałków na zadany temat.Tym razem postanowiłem pomieszać pop z klasyką, tworząc tzw. country fusion.

5. Blur – Country House. Ironiczna piosenka o panu, który dorobił się w city i postanowił wybudować wielki dom w country. Zespół Blur lubił nabijać się z pracujących ciężko ludzi.

4. Igor Strawińsky – Les noces. Balet o rosyjskim, chłopskim weselu. Muzyka (instrumenty perkusyjne, cztery fortepiany, chór), mówiąc delikatnie, odjechana – nic innego tak nie brzmi. No, oprócz płyty Mekanik destruktiw kommandoh progrockowego zespołu Magma i, momentami, Carmina Burana Carla Orffa.

3. Weird Al Yankovic – Amish Paradise. Przeróbka Gangsta’s Paradise Coolio, traktująca o Amiszach, czyli wiejskim życiu w wersji hard.  Samo Gangsta’s Paradise też było przeróbką – Pastime Paradise Steviego Wondera. Całe to przerabianie skłania oczywiście do myśli o naturalnym cyklu przemian – pory roku, plony itd.

2. Ralph Vaughan Williams – The Lark Ascending. Wzruszający utwór na skrzypce i orkiestrę o skowronku, co się wznosi. Vaughan Williams bardzo lubił wieś – zrobił wiele aranżacji melodii ludowych i pilnie uczestniczył we wszystkich zabawach dożynkowych.

1. Bow Wow Wow – Go Wild in the Country. Brytyjski zespół, niczym Jan Kochanowski, wychwala zalety sielskiego życia. „Panna zachwyca się pięknem przyrody oraz wiejskiego pejzażu. Dla człowieka najważniejsze powinno być bowiem życie zgodne z rytmem natury, nie sposób wymienić wszystkich korzyści z tego płynących.” (źródło: bryk.pl)

Jeśli macie własne rustykalno-rolnicze propozycje, to piszcie w komentarzach.

Fota: J. Chełmoński, Babie Lato

Królowa nie żyje

28/04/2011

Z okazji ślubu księcia Williama polecam dziś piosenkę The Smiths pt. The Queen Is Dead. Partia gitary zasługuje na jakąś nagrodę Złotego Piórka, a oprócz tego jest jeszcze całkiem niezły, chociaż nie całkiem zrozumiały tekst. Zawiera on takie oto pytanie do Księcia Walii: Karolu, czy nie marzysz czasami / by na okładkach gazet zwanych tabloidami / pojawić się w welonie mamy?

Radzę zrobić dwie rzeczy: 1) poważnie zastanowić się nad powyższym pytaniem, 2) posłuchać całego albumu The Queen Is Dead pięćdziesiąt razy.

♫ LINKI:

♪ Świetne wykonanie na żywo

♪ Teledysk Dereka Jarmana

Krótka przejażdżka szybką maszyną

26/02/2011

W ostatnich kilku dekadach muzyka klasyczna nie miała zbyt wielu przebojów. Tym bardziej cieszy istnienie świeżuteńkiego, bo napisanego w 1986 roku, utworu amerykańskiego kompozytora Johna Adamsa A Short Ride in a Fast Machine. (more…)

Top 5 niegłupich hitów lat 80-tych

11/11/2010

Odpocznijmy na chwilę od starych nagrań i zajmijmy się nowościami.

Przeboje lat osiemdziesiątych to nie tylko piosenki dobre ale głupie (You Spin Me Round) albo głupie i jednocześnie bardzo niedobre (Abracadabra). Zdarzało się, że popularność zdobywały piosenki mądre – „o życiu”, że tak powiem. Oto lista pięciu takich kawałków w kolejności prawdopodobnie chronologicznej. (more…)