Posts Tagged ‘Rachmaninoff’

Wyspa umarłych

25/08/2010

Siergiej Rachmaninow miał raczej melancholijne usposobienie. W żadnym utworze kompozytora nie słychać tego tak wyraźnie, jak w poemacie symfonicznym Wyspa umarłych (op. 29, 1908). Dzieło zainspirowane jest popularnym na przełomie XIX i XX w. obrazem szwajcarskiego symbolisty Arnolda Böcklina o tym samym tytule. Przedstawia on ładną, choć mało atrakcyjną wypoczynkowo wyspę oraz tajemniczą, kojarzącą się z jakimś obrzędem pogrzebowym, postać na łodzi. Co ciekawe, malarz zrobił to, co zrobiłby każdy szanujący się zespół rockowy – kiedy jedno dzieło się spodobało, stworzył jeszcze kilka prawie takich samych. Stąd mamy aż pięć wersji obrazu z wysepką i nawet nikt się specjalnie nie przejął, że wersja nr 4 gdzieś spłonęła.

Nie wiem, która wersja Wyspy umarłych zainspirowała Rachmaninowa. Słyszałem tylko, że Rosjanina natchnęła czarno-biała reprodukcja, a kolorowy oryginał trochę go potem rozczarował. W każdym razie wyszedł mu wzorowy poemat symfoniczny, czyli „opowiadamy dźwiękiem”. Najbardziej charakterystycznym i najłatwiejszym do połączenia z obrazem elementem jest melodia otwierająca Wyspę umarłych – muzyczny odpowiednik monotonnego wiosłowania. Coś, co Charon mógłby nucić męczącym się z wiosłami duszom podczas przeprawy przez Styks.

Ale dzieło Rachmaninowa trwa około dwudziestu minut, więc dzieje się w nim znacznie więcej. W drugiej połowie utworu słyszymy na przykład powtarzane wielokrotnie pierwsze cztery dźwięki melodii Dies irae (Gniew boży). Jest to cytat z żałobnego chorału gregoriańskiego, co powinno rozwiać ewentualne wątpliwości co do okołozgonowej tematyki utworu. Motyw di-es i-rae, di-es i-rae to dosyć popularny cytat w muzyce klasycznej: wplatali go w swoje kawałki m. in. Fryderyk Chopin (Preludium nr 2) oraz Hector Berlioz (ostatnia część Symfonii fantastycznej). Dies Irae wzorowane na tym z wersji Berlioza zastosował(a) Wendy Carlos w soundtracku do Lśnienia Stanleya Kubricka. Melodia pojawia się wraz z pierwszym kadrem filmu, na którym widzimy górskie jezioro z zalesioną wyspą dziwnie kojarzącą się z tą z obrazu Böcklina. Nie jestem pewien, czy jest to celowe, zawiłe nawiązanie, ale w końcu reżyser dość dobrze orientował się w muzyce klasycznej.

Obrzek u góry to wzięta z Wikimedia Commons, losowo wybrana, trzecia wersja Wyspy umarłych (Die Toteninsel) Böcklina. Tylko machnąłem ją efektem „sepia”, żeby było mniej więcej tak, jak miał to widzieć kompozytor. Aha, dodam jeszcze, że  arcyponura Wyspa umarłych to zazwyczaj (bo czasami jest to słynny II koncert fortepianowy) mój ulubiony kawałek Rachmaninowa. Kto słuchał Joy Division, ten niestety nigdy nie wychodzi z klimatów à la Atmosphere.

LINKI:

♫ Nagranie pod batutą kompozytora, 1929, YouTube

♫ Nowsze nagranie – Leonard Slatkin, Detroit Symphony Orchestra, na żywo

♫ Dobry tekst o Dies irae, wraz z próbkami muzycznymi (m.in. odpowiedniego fragmentu Wyspy umarłych)

♫ Pan z NY Philharmonic opowiada  o utworze na YT

♫ Bonus: nadmiernie patetyczny klip do Atmosphere Joy Division

Różne stare nagrania 1

23/05/2010

Oto kilka ciekawych przedwojennych kawałków znalezionych na Internet Archive, składnicy różnych świetnych rzeczy znajdujących się w „public domain” t.j. będących „własnością publiczną” i nie chronionych prawami autorskimi. Zaczynamy od pierwszego nagrania ponurego Gloomy Sunday, czyli anglojęzycznej wersji węgierskiego przeboju Szomorú vasárnap (zwanego też Glumyi Szontag). (more…)

Bardzo późny romantyzm

12/10/2009

Gustav Klimt - Las brzozowyRomantyzm niby skończył się koło roku 1900, ale nie dla wszystkich. W kolejnym tekście z serii Klasyka laika w Kulturze Liberalnej możecie poczytać o dwóch świetnych dziełach romantycznych z lat 40-tych dwudziestego wieku.

Dodatek multimedialny: Pierwsza część pierwszego utworu oraz druga część drugiego.

Muzyka klasyczna, The Singles: Pierwszy hit Rachmaninowa

08/10/2009
Sergei_Rachmaninoff_and_dog, 1899

Rachmaninow wśród natury. Czy ten pies napisał jego najlepsze melodie?

Muzyka fortepianowa jakby nie istniała na tym blogu, ale spróbuję to nadrobić. Na początek, żeby się nie przemęczyć będzie o pojedynczym i krótkim (trzy i pół minuty) kawałku. • Siergiej Rachmaninow miał 19 lat, kiedy w 1892 roku napisał Preludium Cis-moll i od razu zdobyło ono popularność. Tak jak w przypadku Peggy Brown Myslovitz, sława tego pierwszego hitu ciągnęła się za kompozytorem przez całą karierę. No, ale jak pokazuje właśnie Peggy Brown, bywają gorsze wczesne przeboje. (more…)

Muzyczne podsumowanie 1908

02/01/2009
rachmaninow

Sergiusz Rachmaninow

Może nieco się spóźniłem (już drugi stycznia Roku Pańskiego 1909), ale oto moje podsumowanie roku 1908. Niestety, był to raczej rok rozczarowań. Jednem z niewielu godnych odnotowania wydarzeń była premiera II Symfonii Sergiusza Rachmaninowa – miejmy nadzieję, że kompozytor wyszedł już ze stanu głębokiej melancholii, (more…)

Spartakiada: Romantyczne koncerty fortepianowe

03/10/2008


[Też z archiwum] Koncert to utwór orkiestrowy z rozbudowaną partią solową. Jak to napisano na allmusic.com „Myśl: symfonia + 1 kombinator”. Mamy koncerty fortepianowe z partią solową fortepianu i skrzypcowe, gdzie popisuje się skrzypek. Chyba każdy instrument oprócz trójkąta ma swój koncert: klarnet, klawesyn, altówka, wiolonczela. My skoncentrujemy się na najpopularniejszej odmianie, czyli koncercie fortepianowym. I wybierzemy najbardziej romantyczny koncert epoki romantyzmu, używając terminologii olimpijskiej (pomysł ze wspomnianego allmusic.com).

Brąz – Edvard Grieg • Napisał tylko jeden utwór tego rodzaju, dlatego nazywa się to po prostu Koncert fortepianowy, a nie jakiś Nr 21. Norweski kompozytor postawił na jakość, nie na ilość. Koncert spełnia wszystkie wymagania: jest melodyjnie i mamy klimaty folklorystyczne. Trochę za mało sentymentalnie, (more…)

Top 5: Muzyka klasyczna dla opornych

03/10/2008

[Na starym blogu pisałem na ten temat. Ponieważ nadal uważam wybór kompozycji za udany, pozwalam sobie zamieścić tę listę tutaj, po lekkim retuszu.]

Z muzyką klasyczną jest taki problem, że jeśli ktoś nie zna, to nie wiadomo, od czego zacząć. Dobrym pomysłem jest zakup kilkupłytowej składanki. W większości będą tam niestety takie zgrane kawałki, jak Eine kleine Nachtmusik, Dla Elizy albo Cztery pory. Wymyśliłem więc własną listę.

Samuel Barber – Adagio for Strings · Dobre wprowadzenie – nie za długie, w jednym kawałku, ładne i smutne. Po zamachach w 2001 roku (more…)