Posts Tagged ‘funk’

Bracia na zjeżdżalni

03/09/2015

gołąb na brzoskwiniMoją ulubioną piosenką funkową i jedną z ulubionych piosenek w ogóle jest Brothers on the Slide (1974) zespołu Cymande. Zmieniła ona moje dotychczasowe skojarzenia z utworami funkowymi bo, po pierwsze, nie była rozciągnięta i monotonna, a po drugie, nie była autotematyczna (jak np. One Nation Under a Groove Funkadelic: „Do you promise the funk, the whole funk and nothing but the funk?”).

Utwór zaczyna się od niesamowicie przebojowej partii gitary, kojarzącej się z Red Hot Chili Peppers za czasów Johna Frusciante. Potem pojawia się tekst przestrzegający przed karierą przestępczą. Wyrażenie „on the slide” prawdopodobnie oznacza  udział w jakichś przekrętach. Aby zrozumieć tekst, trzeba jeszcze wiedzieć, że „brother” to czarnoskóry mężczyzna,  „inside” znaczy „w pudle”, a „the man” to szef, rząd albo bogacze. Brothers, którzy są on the slide, wkrótce znajdą się inside, ale tłumaczą się, że the man przecież też kręci wałki.

Zespół Cymande powstał, co w funku rzadko się zdarza, w Wielkiej Brytanii, a jego członkowie pochodzili w większości z Karaibów. Nazwę grupy czyta się chyba „samandi” i oznacza ona, w którymś z karaibskich języków, gołębia – bo zespół promował pokój na świecie. W kwestii pokoju, jak wszyscy widzimy, gówno zdziałali, ale udało im się przynajmniej stworzyć trochę niesamowitej, funkowo-karaibsko-afrykańsko-mistycznej muzyki.

Jeśli chcecie poznać więcej Cymande, to polecam np. ich największy hit The Message, mój faworyt Our Love albo dłuższy Dove.

Obrazek: cesarz Song Huizon, Gołąb na brzoskwini (Chiny, 1107)

 

Reklamy

Top 6: Muzyka afrykańska dla początkujących

22/07/2014

Police_Band_1965

Kiedyś chciałem namawiać wszystkich na słuchanie muzyki klasycznej. W zasadzie dalej namawiam, ale ostatnio najwięcej słucham chyba muzyki afrykańskiej. Napisałem więc poniższą listę, która przekona Polskę, a z pomocą Google Translate cały świat, do twórczości z Afryki. We wpisie pominąłem zupełnie odmienną, arabską muzykę Afryki Północnej, ograniczając się do Afryki Subsaharyjskiej (zwanej także Czarną Afryką).  Zdecydowałem się trzymać stosunkowo znanych i łatwo dostępnych w sieci artystów i piosenek, robiąc wyjątek dla ostatniego utworu.

Mahmoud Ahmed – Abbay maddo – Embwa belew (Etiopia, 1975) W Etiopii przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych utworzyła się niesamowita, zainspirowana amerykańskim soulem i lokalną tradycją, scena muzyczna. Twórczość ta bywa zwana ethiogroove albo tizita, ale najlepiej szukać jej wpisując nazwę francuskiej serii wydawniczej, która przypomniała światu to zjawisko: Ethiopiques. W dwuczęściowej piosence Abbay Maddo – Embwa Belew legendarnego Mahmouda Ahmeda skomplikowany rytm nie przeszkadza porywającej melodii. (A może porywający rytm nie przeszkadza skomplikowanej melodii?)Gepard, Robert Jacob Gordon, ok. 1780

Super Etoile de Dakar – Immigres/Bitim rew (Senegal, 1984) Piosenka, którą słyszałem chyba najwięcej razy w życiu i dzięki której na serio zainteresowałem się muzyką afrykańską. Lider zespołu Youssou N’dour został kiedyś zaproszony na występ do Paryża przez związek zawodowy mieszkających tam senegalskich taksówkarzy. Tak go przybiła ich sytuacja, że napisał ten monumentalny, złożony rytmicznie i melodycznie utwór, zachęcający emigrantów, aby powrócili do Senegalu, bo tam będzie im lepiej. Immigres pochodzi z końca złotego okresu twórczości Youssou N’doura – potem artysta wszedł w owocny komercyjnie, a toksyczny artystycznie sojusz z Peterem Gabrielem.Miriam Makeba - Nowa wieś 1969

Miriam Makeba – Khawuleza (RPA, 1965) Przykład muzyki z townships – przylegających do południowoafrykańskich miast osiedli dla biednych. Piosenka opowiada o uciekaniu przed policją w czasach apartheidu. Miriam Makeba raczej nie mogłaby nagrać tego u siebie, ale kilka lat wcześniej południowoafrykański rząd wspaniałomyślnie pomógł jej w międzynarodowej karierze, odbierając paszport oraz obywatelstwo i uniemożliwiając powrót do kraju.

Manu Dibango – Soul Makossa (Kamerun, 1972) Najbardziej znana piosenka funkowa z Afryki. Piosenka stała się niespodziewanym hitem, kiedy zaczęli jej słuchać ówcześni nowojorscy hipsterzy. Pierwotnie była jedynie stroną „b” singla Mouvement Ewondo, hołdu dla kameruńskiej reprezentacji piłkarskiej. W Afryce powstała olbrzymia ilość funku, w tym długie twory ubóstwianego przez internetowych recenzentów Nigeryjczyka Fela Kuti. Ten ostatni jednak, moim zdaniem, nieco przynudzał.Lowland_Streaked_Tenrec,_Masoala_National_Park,_Madagascar_2

Amadou & Mariam – Je pense a toi (Mali, 1998) Prześliczna ballada z prostym tekstem („myślę o tobie, mon ami, mon cheri””) w urzędowym języku Mali. Sympatyczny (i niewidomy) duet Amadou i Mariam stał się znany w Europie niedługo później, kiedy produkcją i promocją ich piosenek zajęli się m.in. Manu Chao i Damon Albarn.

Andrianary Ratianarivo (i „Trio Jeanette”?) – Avia isika hiara-dia (Madagaskar, początek lat trzydziestych) Najbardziej niszowy utwór na liście, ale być może najpiękniejszy. Z braku lepszych informacji, jako wykonawcę podałem autora muzyki (i być może wykonawcę partii fortepianu) Andrianary Tatianarivo, który był ważną postacią malgaskiej kultury lat trzydziestych i czterdziestych. Niewiele mogę powiedzieć o utworze (choć w sieci jest nawet jego tekst) ponad to, że jest piękny, oraz że zrobiłem sobie kilka backupów, gdyby – jak to się zdarza – zniknął z YouTube wraz z całym wspaniałym kanałem Gamelan78s.Madagascar c. 1898

Przeczytajcie też wpisy o etiopskiej top 5, balladzie Youssou N’dour o biednej dzielnicy Dakaru, oryginalnej, południowoafrykańskiej wersji hitu The Lion Sleeps Tonight oraz madagaskarskim kawałku o lokalnym deserze. Jeśli macie jakieś ulubione afrykańskie piosenki, którymi chcielibyście się podzielić, to wrzucajcie w komentarzach.

Obrazki: etiopski Police Band (to naprawdę policjanci), 1965, źródło nieznane; gepard – Robert Jacob Gordon, ok. 1780, znalezione na wspaniałej stronie FB Stare obrazki ze zwierzętami; Miriam Makeba na okładce Nowej wsi z 1969, znalezione na blogu Electric Jive (znajdziecie tam też świetne wczesne nagrania M. Makeby); madagaskarski ssak owadożerny tenrek pręgowany (fot. Frank Vassen, Creative Commons 2.0, via Wikimedia); pani z Madagaskaru, być może rok 1898, znalezione tutaj.

Curtis idealista

27/04/2013

Curtis Mayfield - We Got to Have PeaceNie wiem kiedy i jak to się stało, ale moim ulubionym artystą soulowym jest obecnie Curtis Mayfield. Jest też jednym z moich pięciu ulubionych piosenkarzy w kategorii „mężczyźni solo” (obok Mahmouda Ahmeda, Briana Eno, kiedy śpiewa, Hamleta Gonashvili i nie wiem jeszcze kogo). Pisał świetne piosenki, ładnie je wykonywał, a oprócz tego, sądząc po znanych mi występach i wywiadach, był wyjątkowo inteligentny i kulturalny (lubimy zawsze podobnych do nas samych).

Mayfield rozpoczął karierę pod koniec lat pięćdziesiątych w doo-wopowo-gospelowym zespole wokalnym The Impressions. Stopniowo przejmował tam ster i robił coraz ciekawszą i coraz częściej zaangażowaną politycznie muzykę, aż w końcu, na początku lat siedemdziesiątych, rozpoczął karierę solową. W latach 1970-72 wydał trzy funkowo-soulowe arcydzieła:  Curtis, Roots oraz soundtrack do filmu Superfly.

Piosenka Curtisa Mayfielda, którą chciałbym polecić każdemu na początek, to We Got to Have Peace z płyty Roots (1971). Nie jest to najbardziej znany kawałek Curtisa Mayfielda ale, moim zdaniem, najbardziej przebojowy. Chwytliwej melodii w wersji studyjnej towarzyszą jeszcze bardziej chwytliwe smyczki. Tekst też jest chwytliwy, choć dość naiwny: o tym, że musi w końcu być pokój. „Peace” rymuje się z „cease”, co znaczy „ustać” i co ma zrobić wojna. Słuchając przesłania artysty ma się ochotę powiedzieć: „Curtis, tu mi kaktus wyrośnie”.

Inne charakterystyczne elementy piosenki(typowedla większości kawałków Curtisa Mayfielda ze złotego okresu) to wspierające perkusję bongosy oraz delikatna gra na gitarze samego Mayfielda –  zawsze wyglądało to, jakby wcale nie grał.

♪ Wykonanie na żywo na Old Grey Whistle Test

♪ Wersja studyjna z singla

Curtis Mayfield lubił walczyć swoimi piosenkami o lepszy los świata. Czy mu się to udało, każdy może sam sprawdzić, odwiedzając np. pętlę tramwajową Bronowice Małe (spoiler: nie). Los Mayfielda też nie był specjalnie wesoły: stopniowo nagrywał coraz mniej popularne albumy, a w 1990 roku uległ paraliżowi od szyi w dół, po tym, jak na koncercie spadł na niego fragment oświetlenia. Jego zdrowie stopniowo pogarszało się, a w 1999 roku zmarł na cukrzycę.

Zdani na hegemonię rodzimych didżejów i ich nieśmiertelnego „A teraz kawałek mocnego rocka: Dip Parpul”, nigdy nie usłyszelibyśmy o Curtisie Mayfieldzie. Na szczęście, po tym jak w 1991 w CERN zrobili pierwszą stronę internetową, mamy już inne źródła informacji o muzyce. Możemy sobie przeglądać takie Rate Your Music, gdzie użytkownicy konsekwentnie dają wspomnianym wcześniej albumom Mayfielda zdecydowane cztery i pół gwiazdki.

Top 6: Surowy soul

24/11/2012

Jak już wielokrotnie pisałem (bądź miałem napisać, ale zapomniałem), uważam stosunkowo małą popularność soulu w Polsce za ponury efekt skrzywionego światopoglądu PRL-owskich didżejów, którym „dobry, mocny rock” wydawał się jedyną godną uszu słuchaczy muzyką. Jako dodatkowy czynnik mógłbym jeszcze dodać ckliwy soul lat dziewięćdziesiątych, a szczególnie jego polskie wydanie, które tak zachęca do słuchania tego gatunku, jak polskie country do słuchania country. W każdym razie na półkach przeciętnego sklepu muzycznego łatwiej znaleźć dzieła zebrane Ricka Wakemana niż „best of” Steviego Wondera.

Jak też już wcześniej pisałem, czas tę sytuację zmienić, tym razem za pomocą całej serii „Top 6” na temat soulu. Na początek dobry, mocny soul. Chodzi o jego surowe, mniej słodkie wydanie – inne zarówno od większości wypolerowanych produkcji wytwórni Motown, jak i od niefortunnych tworów epoki MTV w stylu Unbreak My Heart i jego przerażającego lechickiego klonu Im więcej ciebie tym mniej.

Otis Redding – Respect (1965) Wprawdzie to Aretha Franklin (bądź jej producent) wpadła na pomysł literowania tytułu, ale moim zdaniem jej wykonanie nie może się równać ze spoconą wersją autora piosenki – Otisa Reddinga. Pewnym zgrzytem jest fatalny rym o honey i money –  ciekawych tekstów szukać należy raczej dopiero w późniejszych mutacjach soulu.

Aretha Franklin – Chain of Fools (1967) Dramatycznie zaśpiewana i świetnie zaaranżowana ballada, będąca jednak plagiatem wydanej chwilę wcześniej gospelowej piosenki Pains of Life. Jak widać, już wtedy wytwórnie muzyczne były bezwzględnymi potworami, w pełni zasługującymi na to, żeby uderzyły w nie empetrójki niczym biblijna plaga.

Eddie Floyd – Knock On Wood (1966) Tytuł oznacza „odpukać”, co podkreśla perkusja po każdym „knock” w refrenie. Piosenka uważana jest za esencję „Stax sound” – czyli mniej wypucowanej alternatywy dla gładkiej ściany dźwięku wytwórni Motown. A sekcja dęta w Knock On Wood to dowód, że nośny riff nie musi być riffem gitarowym.

Marvin Gaye – I Heard It Through the Grapevine (1967) Ale jednak coś Motown się tu znalazło. Jak w poprzedniej piosence, tytuł jest idiomem – oznacza tyle, co „dowiedziałem się pocztą pantoflową”. Podmiot liryczny właśnie w ten sposób dowiaduje się o planowanych przez ukochaną poważnych zmianach życiowych (które nie uwzględniają podmiotu lirycznego). Sytuacja ta zaprezentowana jest w nietypowo dobrych rymach i przy pełnej napięcia muzyce – autorzy utworu to tekściarz/piosenkarz Barret Strong i producent Norman Whitfield, późniejsi twórcy dramatycznych, późnych kawałków The Temptations, w tym Papa Was a Rolling Stone.

James Brown – Papa’s Got a Brand New Bag (1965) Piosenka przełomowa stylistycznie, bo uważana za protoplastę funku (mniej melodii, więcej rytmu). Opowiada o nienajmłodszym panu, który decyduje się wyruszyć na parkiet, by wypróbować nowe tańce i w ogóle ma „nowy styl” („new bag”, kolejny idiom, ten już raczej nie używany, chyba że jako „new bag of tricks”).

Stevie Wonder – Higher Ground (1973) Czas wyjść poza ciasne ramy czasowe 65′ – ’67, bo robi się nudno, a poza tym, później też powstawały porządne kawałki. Protest song Higher Ground pochodzi ze złotego okresu twórczości Steviego Wondera, o którym (okresie, nie Wonderze) wiele osób może nawet nie wiedzieć. Dużo dla utrzymania piosenki w obiegu zrobił zespół Red Hot Chili Peppers, tworząc w 1989 roku jej funk-metalową wersję.

Pochodzenie zdjęcia Otisa Reddinga bliżej nieznane.

piosenka o bucikach

08/08/2009

okładka singlaAmy Winehouse nie dość, że fantastycznie śpiewa, to jeszcze pisze doskonałe piosenki. Słyszałem opinie, że jazzowe wokalistki, którymi się inspiruje, były lepsze. Ale między nimi a Amy jest taka sama różnica, jak pomiędzy Presleyem i Jacksonem: ani Sarah Vaughan, ani Ella Fitzgerald nie pisały swoich piosenek. I nie wymyślały takich tekstów, jak „He left no time to regret / kept his dick wet” albo „It’s got me addicted / does more than any dick did”. Dobrym przykładem pomysłowości Amy Winehouse jest piosenka o wdzięcznym tytule Fuck Me Pumps, z jakiegoś powodu skracanym często do Pumps.

„Pumps” to takie buty na wysokim obcasie, których prowokacyjny wygląd zdaje się mówić „fuck me”, czyli według tłumaczy TVP, (more…)

super ultra interaktywny quiz – kto napisał te piosenki?

30/06/2009
J.S. Bach z pierwszą wersją "November Rain"

J.S. Bach z pierwszą wersją "November Rain"

Kto napisał te piosenki? Po odpowiedź klikamy w kropki (link do strony o autorze na allmusic.com). Ha, ale jestem zadowolony z pomysłu. I do tego mogłem sobie poszaleć z ulubionym znaczkiem, czyli „•”.

Manic Monday i Nothing Compares 2 U napisał ••••••.

Pastime Paradise (Coolio, jako Gangsta’s Paradise), As (George Michael) i Higher Ground (Red Hot Chili Peppers) (more…)

jedna dobra piosenka – „szur z Harlem”

25/03/2009

william-johnson-jitterbugs-i-c_-1940-41_jpgHaarlem to ładne, zabytkowe miasto w Holandii. Przybyli z tego kraju osadnicy założyli w XVII wieku na zachodnim wybrzeżu Ameryki, niedaleko Nowego Amsterdamu, osiedle o nazwie Nieuw Haarlem. Wkrótce zmienili się właściciele – Nowy Amsterdam stał się Nowym Jorkiem i wchłonął osiedle, które zmieniło nazwę na Harlem. Nie byłem nigdy ani w Haarlem, ani w Harlem, ale wszystko mi mówi, że wolałbym mieszkać w tym pierwszym. Zaś od czasu Harlem Renaissance, czyli wybuchu twórczej aktywności w dzielnicy w latach dwudziestych zeszłego stulecia, to raczej z tym drugim kojarzy się słowo cool (chyba, że kogoś pasjonują cebulki tulipanów). (more…)

Sly and the Family Stone

07/03/2009

sly-and-family-stone

Bez tego zespołu nie byłoby Prince’a, Red Hot Chili Peppers, Outkast, Eryki Badu ani gatunków funky, hip-hop i R’n’B. Na przełomie lat sześćdziesiątych Sylvester „Sly Stone” Stewart (na zdjęciu w koszuli w kratkę) ze swoim zespołem odmienił muzykę popularną w podobnym stopniu, jak  chwilę wcześniej zrobili to The Beatles. Sly and the Family Stone był jednym z pierwszych zespołów, które mieszając rock, jazz i soul stworzyły funk. Był też rewolucyjny ideologicznie, a swoje przesłanie równości i tolerancji realizował w praktyce, swoim mieszanym rasowo i płciowo składem.

Mimo to, w Polsce pozostają praktycznie nieznani, tak jak nieznana pozostaje większość amerykańskiego soulu i funky. Często się zastanawiam, dlaczego tak jest. Chyba nie dlatego, że jesteśmy rasistami, w końcu (more…)

Minnie Riperton

20/01/2009

minnieKrólowa nowego soulu Erykah Badu nie przypadkiem w niedawnym teledysku Honey pojawia się na okładce dziwnie podobnej do Perfect Angel, drugiego albumu Minnie Riperton (1947-1979). Riperton była jedną z ważniejszych postaci soulu i funk lat siedemdziesiątych, choć (more…)

One Damn Song – „o tańcu”

05/11/2008

Sly and the Family Stone to jeden z najważniejszych zespołów muzyki pop. Charyzmatyczny lider Sylvester „Sly Stone” Stewart zebrał najprawdopodobniej pierwszy w historii zespół, zróżnicowany zarówno pod względem płci, jak i rasy. Na przełomie lat 60tych i 70tych wywołali muzyczną rewolucję, praktycznie wymyślając gatunek zwany „funk” lub „funky”. (more…)