Posts Tagged ‘balet’

Top 7: Robotyka

17/02/2020

automatic lover.jpg

Roboty to pomocne i praktyczne maszyny, które nas najpierw zastąpią, a potem zabiją. Oto, w porządku chronologicznym, siedem przykładów muzyki zainspirowanej naszymi blaszanymi kolegami.

Leo Delibes – Coppelia: Musique des automates* (1870) Zanim czechosłowacki tuz literatury Karel Čapek wprowadził słowo „robot”, mieliśmy „automaty”. Tytułowa Coppelia to „dziewczyna o szklanych oczach”, którą skonstruował lokalny Adam Słodowy, doktor Coppelius.

Jamie Horton – Robot Man (1960) Tranzystorowy narzeczony: nie zdradza, nie rzuca, nie mansplainuje.

Kraftwerk – Die Roboter (1978) Zespół bardziej zelektronizowany niż Estonia. Tytułowe roboty śpiewają Wir funktionier’n automatik / jetzt woll’n wir tanzen mechanik, czyli  Działamy automatycznie / pójdziemy w tan mechanicznie**.

Dee D. Jackson – Automatic Lover (1978) Futuro-disco o blaszanym adoratorze. Nie mlaszcze, nie beka, ale też nie grzeje.

Tubeway Army – Are ‚Friends’ Electric? (1979) Nowofalowy przebój na temat: „Drogie Bravo, czy moja dziewczyna jest robotem?”

Electric Light Orchestra – Yours Truly 2095 (1981) Mocne pół-disco, trochę wzorowane  na Video Killed the Radio Star. „Drogie Bravo, moja Robocikdziewczyna jest robotem.”

Vangelis – Blade Runner, napisy końcowe (1982) Łowcę androidów nakręcono na podstawie powieści Philipa K. Dicka, która zainspirowała także wspominaną wcześniej piosenkę Tubeway Army. Książki nie czytałem, ale chyba jest o tym, jak trudno rozpoznać, kto jest człowiekiem, a kto androidem. Pisarz niby taki wizjoner, a nie przewidział, że wymyślimy ten test, co się klika w kwadracik.

Autobsztyfikant z panią i wierszykiem pochodzi z magazynu „As” z 29 stycznia 1939 r. Dodam, że znalezionego w krakowskim antykwariacie Abecadło, który polecam. Robocik z Lego mojej konstrukcji.

Jeśli macie własne propozycje, to piszcie śmiało w komentarzach, oczywiście kliknąwszy wcześniej w kwadracik „nie jestem robotem”.

* „Muzyka automatów” to tylko pierwsze dwie minuty linku.
** Jeśli się niepoprawnie zaakcentuje, to można zaśpiewać.

Top 6: Kołysanki

13/08/2013

Picasso Kobieta z zoltymi wlosami 1931Sześć kołysanek z różnych krajów. Tylko trzy (1,2 i 5) z nich są prawdziwymi kołysankami, faktycznie używanymi do usypiania. Jeśli stosujecie którąś z pozostałych trzech, to powodzenia.

Johannes Brahms – Wiegenlied (1849) Chyba najsłynniejsza kołysanka świata. Aż dziw, że nie jest to jakaś prastara ludowa melodia, tylko ma konkretnego autora – należy do cyklu pięciu pieśni op. 49 Brahmsa.

Hamlet Gonashvili i Rustavi Ensemble – Kakhuri nana (dawno) Jak to zwykle bywa w przypadku gruzińskiego śpiewu polifonicznego, kosmiczno-mistyczny odjazd.

Igor Strawiński – Kołysanka z Ognistego ptaka (1910) Upiorna ale i tak ładna. Najbardziej znany balet Strawińskiego to oczywiście Święto wiosny, ale początkującym polecam bardziej przebojowego Ognistego ptaka.

Xavier Monsalvatge – Cancion de cuna para dormir un negrito (1945) „Kołysanka dla Murzynka” – delikatna ale niepokojąca pieśń o przesłaniu raczej pesymistycznym. Adresat kołysanki nie będzie już niewolnikiem, ale i tak ma przewalone.

Yoshiko Otaka – Itsuki no komoriuta (dawno, nagranie chyba z lat 40-tych) Japońska kołysanka śpiewana w biednych rodzinach. Śliczna, ale też niezbyt optymistyczna: zakopcie mnie przy drodze i dajcie kwiatek. Co ciekawe, pani która śpiewa, wykonywała, pod chińskim nazwiskiem, także piosenkę o opium z wpisu o narkotykach.Andrew Wyeth Sypialnia

Krzysztof Komeda, Mia Farrow – Rosemary’s Baby Theme (1968) Słynna kołysanka z Dziecka Rosemary Polańskiego należy do tej samej upiorno-ładnej kategorii, co ta z Ognistego ptaka. Na uwagę zasługuje również wersja Mike’a Pattona z projektem Fantomas.

Jeśli znacie inne ciekawe kołysanki, to piszcie w komentarzach.

Obrazki: Picasso – Kobieta z żółtymi włosami, Andrew Wyeth – Master Bedroom

Wspaniałe stare nagrania VI

27/11/2011

Dziś w nagraniach „tak starych, że aż legalnych” dwie kontrowersyjne postacie. Pierwsza to dwudziestowieczny amerykański kompozytor Aaron Copland. Kontrowersyjny, bo jedni uwielbiają jego piękne, ultra-amerykańskie kompozycje, a inni uważają, że odwalał straszną cepelię. Ja należę do tych pierwszych więc polecam dwa nagrania. Przez blog Random Classics ściągnąć można coś w rodzaju greatest hits Coplanda. Znajdziecie tam m.in. jego najważniejszą kompozycję – balet Appalachian Spring oraz największy hit – Fanfare for the Common Man. Do pełni szczęścia brakuje właściwie tylko Koncertu klarnetowego, którego premierowe nagranie można jednak znaleźć na blogu Bustera.

Drugą kontrowersyjną postacią jest niemiecki romantyk Richard Wagner, pionier atonalizmu i antysemityzmu, twórca długich oper oraz imidżu śpiewającej pani w hełmie. Kontrowersyjny był ze względu na wspomniany antysemityzm oraz przez jednego wyjątkowo niefortunnego wielbiciela. Jednak niezależnie od pozamuzycznych spraw, z twórczością Wagnera należy się zapoznać. Wyjątkowo dobrą okazją jest zamieszczenie na Internet Archive nagrań orkiestrowych fragmentów z Pierścienia Nibelungów (ta okładka, to od tego). Mamy więc skondensowaną wersję opus magnum Wagnera, bez śpiewu, za to z Cwałowaniem Walkirii i Marszem żałobnym Zygfryda – idealne do relaksiku po ciężkim dniu. Ponieważ Wagner to nie tylko Pierścień, dorzucam jeszcze link do nagrania wstępu do Tristana i Izoldy oraz Liebestod w wersji instrumentalnej na stronie CHARM. O ostatnich dwóch utworach w zajmujący sposób pisałem tu.

Najlepsze balety Strawińskiego

30/09/2009

Zapraszam do przeczytania nowego tekstu z cyklu Klasyka laika w Kulturze Liberalnej. Tym razem o baletach Strawińskiego. Oto dodatki multimedialne: Święto wiosny z oryginalną choreografią Niżyńskiegodwa najlepsze fragmenty Ognistego ptakanajwiększy odjazd, czyli balet Les Noces. Linki do archiwalnych nagrań znajdziecie w tym wpisie.

arcydzieła • o wiośnie w Appalachach

05/09/2009

 

Appalachian Spring

Zdjęcie z premiery baletu

 

Amerykańskiemu kompozytorowi Aaronowi Coplandowi przyświecała idea tworzenia muzyki poważnej dla każdego. Najwspanialszym wyrazem tego myślenia jest napisany w 1944 roku, więc chyba ku pokrzepieniu serc, balet Appalachian Spring. To, co teraz nazwalibyśmy „typowo amerykańskim brzmieniem”, stworzył w dużej mierze właśnie Copland, w baletach Rodeo, Billy the Kid oraz Appalachian Spring. To ostatnie dzieło, grane zwykle w postaci niewiele krótszej od oryginału suity, różni się od pozostałych brakiem (more…)

Arcydzieła • Light My Firebird

27/12/2008

firebirdOgnisty ptak Igora Strawińskiego słusznie uważany jest za jedno z największych osiągnięć muzyki baletowej. Historia oparta jest na rosyjskiej legendzie  o „żar ptaku”, „Kościeju nieśmiertelnym” i innych słowiańskich wymysłach (more…)

TOP 5 kawałków baletowych

20/11/2008
annapavlova19081

Anna Pawłowa

Duża część najpopularniejszych melodii muzyki poważnej pochodzi z baletów. Nic dziwnego – nie ma, jak muzyka do tańca. Muzyka baletowa zwykle broni się bez samego baletu. Bywa, że lepiej tylko słuchać, szczególnie jeśli kogoś nie kręcą baletowe konwencje w rodzaju rajtek, toczków i chodzenia na pointach. Oto moja propozycja pierwszej piątki utworów pochodzących z baletów. Zachęcam do klikania w linki (otwierają się w nowym oknie – krótkie, w sumie ok. 12 minut).

5. Piotr Czajkowski – Jezioro łabędzie, Scène – Moderato • Jest to początek drugiego aktu, a muzyka ilustruje jezioro w świetle księżyca i jeszcze nikt nie tańczy. Gdzieś przeczytałem, że jeśli znasz jakąś melodię klasyczną, to duża szansa, że będzie to coś z baletu Czajkowskiego. Rosjanie byli mistrzami muzyki baletowej, a wśród nich przodownikiem był ten właśnie kompozytor.

4. Aram Chaczaturian – Spartakus – Adagio • Ten radziecki twórca ewidentnie chciał być drugim Czajkowskim. Najbardziej znany jest jego Taniec szabel z baletu Gajane. Adagio zaś, to mniej więcej trzeci pod względem popularności utwór. Na Zachodzie zdobył popularność w dość typowy sposób – został użyty w czołówce serialu.

3. Camille Saint-Saëns – Le Cygne • To już prawdziwy singiel, ponieważ Łabędź nie jest częścią żadnego baletu. Był to jedyny opublikowany za życia kompozytora fragment wybitnego Karnawału zwierząt. Primabalerina Anna Pawłowna stworzyła do niego słynną choreografię „Umierający łabędź”. No proszę – w końcu coś nie-Rosjanina, ale i tak Rosjanka w tym maczała stópki. Na YouTube można sobie nawet obejrzeć ten legendarny taniec, w wykonaniu samej Pawłownej.

R'n'J w wersji prerafaelickiej, F. M. Brown

R’n’J w wersji prerafaelickiej, F. M. Brown

2. Sergej Prokofiew – Romeo i Julia: Montecchi i Capuletti aka Taniec rycerzy • W końcu, po tym całym fiu fiu i tancereczkach, coś mniej upudrowanego. Melodia chwytliwa, ale dość złowieszcza. Ostatnio podobno użyta w reklamie Nescafe, co jakoś trudno mi sobie wyobrazić. Ja kojarzę ten fragment z inną reklamą – była to zapowiedź transmisji sezonu Formuły 1 1990 lub 1991 na Eurosporcie. Prokofiew towarzyszył bolidowi jadącemu w deszczu w zwolnionym tempie. Dla mnie genialny utwór, szczególnie sposób, w jaki „najeżdżają” (nie znam odpowiedniej terminologii) na siebie melodie. Podziękowania dla Ali i Marka za zidentyfikowanie dla mnie tego arcydzieła (po kilkunastu latach od owej reklamy na Eurosporcie).

Czelesta. Te rurki to dzwonki

A oto, co czelesta ma w środku

1. Piotr Czajkowski – Dziadek do orzechów: Taniec wieszczki cukrowej • Złamię zasadę, żeby nie dawać dwa razy tej samej osoby. W tym utworze delikatność wznosi się na niespotykane gdzie indziej wyżyny, a jednocześnie jest dosyć tajemniczo. Duży udział ma w tym zastosowanie wynalezionej zaledwie kilka lat wcześniej czelesty, takiego pianina na dzwonki. Melodia Wieszczki też mi nie dawała spokoju przez parę lat. Zidentyfikowałem ją dzięki składance o uroczym tytule Muzyka klasyczna dla ludzi, którzy nienawidzą muzyki klasycznej.

W nagrodę za wysłuchanie powyższych rzeczy, najgorsza piosenka w historii new romantic, czyli Ballet Dancer RFN-owskiego zespołu The Twins. Miłego.

Zapraszam do wygłaszania własnych obserwacji na temat powyższych utworów / baletu / Czajkowskiego. Mój asystent czeka na wasze opinie. → plecotus_auritus_ras

Single muzyki klasycznej – rosyjski tanz-metal

28/10/2008

Piękno było po ich stronie: Strawiński i Niżyński

Mocne uderzenia w klimatach słowiańskich. Bo muzyka poważna to nie tylko plumkanie i kraina łagodności, ale także tzw. ostre granie. Oto trzy przykłady rosyjskiego metalu ciężkiego:

Igor Strawiński – Taniec Ziemi. Balet „Święto wiosny”, z którego pochodzi ten fragment, w dość spektakularny sposób zapisał się w historii muzyki: (more…)