Posts Tagged ‘punk’

Rząd się sam wyżywi

09/11/2012

W piosence Don’t Worry About the Government z pierwszego albumu Talking Heads, wokalista David Byrne wciela się w rolę pracownika rządu. Radośnie opowiada o szyszkach na szosie, które widzi w drodze do pracy,  o tym, że niektórzy urzędnicy są dla niego jak rodzina, że wybrał sobie fajny budynek na biuro i że można go odwiedzać, bo dla znajomych zawsze znajdzie czas. W refrenie zaś uspokaja wszystkich, którzy przejmują się polityką i rządem, słowami „don’t you worry about me / I wouldn’t worry about me”, co można by przetłumaczyć na polski, ale zniknęłaby wtedy część (to słowo musiało się w końcu pojawić) ironii.

♪ Fajne wykonanie Don’t Worry About the Government w TV (program Old Grey Whistle Test)

Jakiś krytyk wytknął Talking Heads dobór tematów piosenek, a konkretnie, że śpiewają o budynkach (czyli właśnie Don’t Worry…) i jedzeniu (nie wiem, o którą piosenkę chodzi). W każdym razie zespołowi tak się to spodobało, że drugą płytę nazwali More Songs About Buildings and Food. A wśród ich kolejnych tekstów był jeden o tym, że zwierzęta się z nas śmieją (Animals), jeden o kręceniu amatorskich filmów wideo (Found a Job) oraz kawałek o człowieku z radiem w głowie (Radio Head – tak, to stąd wziął nazwę popularny zespół).

Zdjęcie Jean Louc Ourlin (CC)

Top 6: Mniej znane perły polskiej nowej fali

03/06/2012

Do kolekcji brakuje Brombie tylko singla Madame

Polska muzyka nowofalowa (czy, jak kto woli, post-punkowa) lat osiemdziesiątych była wspaniała. Nie tylko wspaniała, ale i popularna, bo z jakiegoś powodu, pewnie przez sytuację w kraju, ludzie chcieli słuchać dobrej muzyki z dobrymi tekstami. W latach dziewięćdziesiątych sytuacja w kraju się poprawiła, za to jakość słuchanej muzyki raczej odwrotnie. Może po prostu gust publiczności, wraz z ustrojem, dostosował się do norm demokratycznego świata.

Wszyscy znają takie arcydzieła gatunku, jak Raz-dwa, raz-dwa albo Kombinat. Oto sześć mniej znanych, a dobrych przykładów polskiej nowej fali.

Maanam – Kreon (1986) Zainspirowana znaną i lubianą lekturą szkolną pt. „Antygona” ultramroczna opowieść o złym królu. Był to oczywiście zawoalowany protest przeciw ówczesnym władzom. Kreona znajdziecie na płycie Mental Cut, której lepiej nie pomylić z jej żenującą anglojęzyczną wersją Wet Cat.

Voo Voo – Opowieść o ginie I (1989) Z środy na czwartek – płytę, którą otwiera ten dynamiczny kawałek, lubię jeszcze bardziej niż dwa bardziej uznane dzieła wczesnego Voo Voo, czyli Voo Voo i Sno-powiązałkę. Dostępne obecnie wydanie CD, wobec braku oryginalnych taśm, zostało zgrane z płyty winylowej – sądząc po brzmieniu, przez kogoś kto nigdy w życiu tego nie robił.

Lech Janerka – Bomb (1987/89) Dziwny, nawet jak na Janerkę, tekst o męskiej formie bomby. Bomb pochodzi z płyty Piosenki, w której historii prosty był tylko tytuł. W trakcie nagrań zmarł perkusista, a potem z różnych powodów (m. in. cenzury) płyta dwa lata czekała na wydanie. Wznowienia na CD brak, bo zaginęły taśmy. Ktoś zgrał winyl i puścił w internet – brzmi średnio, ale i tak lepiej niż „remastering” wspominanej płyty Voo Voo.

Obywatel G.C. – Podróż do ciepłych krajów (1988) Jest to najbardziej odjechany utwór na płycie Tak! Tak! – a konkurencję ma tam niezłą. Wychodzi poza formułę brzmieniową nowej fali, choćby dzięki gościnnemu występowi sopranistki operowej Agnieszki Kossakowskiej.

Madame – Może właśnie Sybilla (1985) Pisząc we wstępie  „z dobrymi tekstami” miałem na myśli „prawie zawsze dobrymi”, bo ten akurat, to jakieś wyżyny grafomanii. Piosenkę umieściłem na liście bo jest bezpretensjonalnie przebojowa oraz ze względu na osobę wokalisty – przyszłego twórcy takich diamentów jak Moja baby, Here I Am oraz Baśka.

Kora i Püdelsi – Hoża Moyra (1988) Püdelsi wykonywali na początku istnienia głównie utwory zespołu Düpą, na gruzach którego powstali.  Ich wokalistą już w latach osiemdziesiątych był Maciej Maleńczuk, ale na pierwszej płycie większość piosenek zaśpiewała gościnnie Kora. Teksty lidera Düpą Piotra Marka nieco odbiegały od tego, co zwykle śpiewała wokalistka Maanamu, np. Wyje w kłębach dymu rozchełstana zdzira / o miłości śpiewa w hotelowych wyrach / na pulsie bidetu (??) i nadziei że jutro / zabiją tysiąc kretów – będzie miała futro.

Jeśli macie jakieś ulubione polskie piosenki nowofalowe, to mój asystent >> << chętnie wysłucha Waszych komentarzy.

And she never came to the phone, she was always in the bath

05/05/2011

The Saturday Boy (1984) Billy’ego Bragga opowiada o najciekawszej, z punktu widzenia poety, miłości: nieszczęśliwej. Podmiot liryczny, będąc młodym chłopcem, zakochał się w koleżance z klasy. Na początku było obiecująco: siedzieli razem na historii, tańczyli na dyskotece szkolnej. Ale jednak szybko okazało się, że to nie pójdzie i:

W końcu musiałem sprawdzić w słowniku
znaczenie słowa „nieodwzajemniona”
podczas gdy ona dawała za friko
na imprezie, na którą mnie nie zaproszono
.

♪ Oryginał

♪ Fajny kower

top 5: piosenki o czekaniu

26/03/2010

Dziś w top 5 temat zawsze modny i aktualny, czyli czekanie. Lecimy, kolejność raczej przypadkowa:

5. Brygada Kryzys – Centrala. „Czekamy, czekamy. Czekamy, czekamy. Czekamy, (more…)

Grunge przed grungem, czyli The Pixies

14/01/2010

Tytuł wpisu nieco na wyrost, ale The Pixies faktycznie byli jedną z głównych inspiracji, wprawdzie nie całego grunge’u, ale zespołu Nirvana. Był to (właściwie jest, bo znowu występują) zupełnie niesamowity zespół, który wszystko miał gdzieś, brzmiał „pozaczasowo” i posiadał najfajniejszy image w historii rocka – image domowy. (more…)

osiem fantastycznych polskich płyt

07/01/2010

Dzisiaj osiem najlepszych płyt polskiej muzyki rozrywkowej! No dobra, nie „najlepszych”, tylko „najfajniejszych, jakie słyszałem”. Mało tu piszę o polskiej muzyce i chciałem to częściowo nadrobić tym wpisem. Nie będzie wielkich niespodzianek (w rodzaju np. obecności zespołu Ira), ale może akurat któregoś albumu nie słyszeliście i Was zachęcę. Płyty ułożyłem w coś na kształt rankingu. Na końcu wpisu znajdziecie ciekawe linki do kilku piosenek. (more…)

one damn song – sen o pieniądzach za darmo

30/10/2009

Patti_Smith_Copenhagen_1976Jest wiele piosenek o pieniądzach, ale albo ironicznych („new car, caviar”, „give me money, that’s what I want”), albo o tym, że pieniądze nie są ważne („I don’t care much for money, cause money can’t buy me love”). Jak większość tekstów rockowych, nie mają one jednak nic wspólnego z rzeczywistością, ponieważ pieniądze są, zupełnie nieironicznie, ważne.

Free Money nowojorskiej piosenkarki Patti Smith jest inne. (more…)

top 5 rymów Lecha Janerki

23/09/2009

Jak wiadomo, gdy słowa kunsztownie zrymujemy, zwiększa się ich siła rażenia. A gdy je dodatkowo podkreślimy odpowiednią muzyką, to już w ogóle. W takim umiejętnym zestawianiu słów przoduje u nas od lat Lech Janerka. Oto wybór pięciu wyjątkowo dobrych rymów. Prawie wszystkie pochodzą z lat osiemdziesiątych, czyli musiały przejść przez cenzurę, co wiele mówi o zaangażowaniu cenzorów w swoją pracę. Do utworów daję linki, którym życzę długiego bytu. (more…)

top 5 • wczesny R.E.M.

14/07/2009

r.e.m. 1986Zapomnijmy na chwilę o Losing My Religion i Everybody Hurts, według stacji radiowych jedynych piosenkach, jakie nagrał zespół R.E.M. i cofnijmy się do głębokich lat osiemdziesiątych. Już wtedy bowiem, jeszcze przed nagraniem pierwszego przeboju The One I Love (1987), zespół z Athens w Georgii zaliczany był do najważniejszych w Ameryce. Oczywiście tylko przez krytyków i tzw. hipsterów, czyli ludzi fajniejszych i coolszych od Was i ode mnie. Później zespół „sprzedał się przez zdobycie popularności”, że zacytuję wspaniały filmik Hipster Olympics. Zainteresowani wczesną twórczością R.E.M. powinni zacząć od tych pięciu piosenek (kolejność chronologiczna, ale odwrotnie – od 1986 do 1982):

Swan Swan H (1986) – Na początek deser, czyli akustyczna ballada. Tekst dotyczy jakichś mrocznych (ale za bardzo nie wiadomo, jakich) epizodów z wczesnej historii USA, których to, jak wiemy z książek Kurta Vonneguta, było więcej niż epizodów jasnych albo chociaż szarawych. (more…)

ankieta – ulubiona piosenka z „Nevermind”

17/06/2009

Nirvana - NevermindNirvana to był dobry zespół, a Nevermind to była dobra płyta.

With the lights out it’s less dangerous. He’s the one who likes all our pretty songs. We can plant a house, we can build a tree. One more special message to go and then I’m done, then I can go home.

Zachęcam do udziału w ankiecie. Na ostatnią, ukrytą piosenkę też można głosować, jeśli ktoś bardzo chce.

(more…)