Posts Tagged ‘new romantic’

Nowofalowa potańcówka

13/06/2020

Ze wszystkich tańcówmental hopscotch najbardziej odpowiada mi „nowofalowy”. Nie wiem, czy są do niego jakieś  oficjalne kroki, ale można się go nauczyć patrząc na publiczność tańczącą przy Carnival of Sorts na wczesnym występie telewizyjnym R.E.M. Ewentualnie za wzór może służyć Belinda Carlisle z The Go-Go’s w teledysku Head Over Heels lub Clare Grogan z Altered Images w Don’t Talk to Me About Love.

rip it up

Aby ułatwić sobie i innym obywatelom dobór muzyki do podobnych ruchów, ułożyłem na Spotify playlistę New Wave Dance Party zawierającą wyrazistą rytmicznie, nowofalową muzyką lat 1978-85. Żeby nie było zbyt jednostajnie, dorzuciłem też kilka piosenek 2-Tone ska i new romantic. Wzorce zachowań odpowiednich dla muzyki ska znajdziecie w klipach TV On My Radio The Selecter oraz The Prince Madness. Taniec new romantic nie wiem, jaki ma być, ale panie z Human League w teledysku Fascination optują za nieco wolniejszym „nowofalowcem” z elementami Motown.

Oczywiście, ze względu na sytuację epidemiologiczną, zalecany jest taniec samemu w kuchni, ewentualnie w ścisłym gronie do 150 osób na weselu lub, bez ograniczeń liczbowych, w ramach obrzędów religijnych.

Obrazki z teledysków Rip It Up Orange Juice i Mental Hopscotch Missing Persons

Playlista na trudne chwile

29/03/2020

na najlepszej fali mniejsze

Nie wiem, czy wesoła muzyka poprawia nastrój, czy wręcz odwrotnie, ale zrobiłem playlistę z pogodnymi piosenkami. Ułatwiłem sobie pracę biorąc sporo rzeczy z innych list Placówki, więc w tej chwili jest już 11 12 godzin muzyki, a pewnie rozrośnie się do 30. Utwory pochodzą z lat 1928- 1911-1998, więc tworzą, jak ujęłyby to osoby zaprawione w pisaniu recenzji muzycznych, wybuchową mieszankę. Jongens_in_platenwinkel_-_Boys_in_a_record_shop_(6808271845).jpgIstnieje szansa, że mój wybór tylko jeszcze popsuje komuś humor, ale bądźmy szczerzy, niewiele jest pod tym względem do stracenia.

Nie tak dawno zrobiłem też playlistę z lekką muzyką poważną (nagrania stare, ale w granicach rozsądku). Ta druga lista jest bardziej melancholijna niż wesoła, ale może kogoś zainteresuje.

Obrazki: nagłówek programu radiowego z magazynu „As” (4 kwietnia 1936); chłopcy w sklepie z płytami (Holandia, 1957) z Wikimedia Commons.

 

Top 20: Najsmutniejsze piosenki lat 80-tych, część 1 z 2

18/03/2020
Edvard_Munch_-_Separation.jpg

Gdy nie podoba się jej twoja playlista

Cenisz melancholię, a jednocześnie nie gardzisz brzmieniem syntezatora Yamaha? Jeśli tak, to lista dwudziestu najsmutniejszych piosenek lat osiemdziesiątych jest właśnie dla Ciebie. Oto pierwsza połowa, zaczynamy od tematu miłości.

Joy Division – Love Will Tear Us Apart (1980) O ile od lat nie uważam już, że słuchanie Joy Division to znamię wyrafinowania i wzniesienia się ponad tępe masy, to nadal jestem zdania, że to wyjątkowo udana piosenka. Ale ostrzegam: jeśli się z nią identyfikujecie, to macie w związku takie bagno, że nie pomoże nawet interwencja wojsk NATO.

Robert Palmer – Johnny and Mary (1980) To z kolei studium nieco subtelniejszego bagna. Ten związek może jeszcze uratować terapia, ewentualnie zdecydowana interwencja wojsk NATO.

Hazel O’Connor – Will You (1980) Należy docenić wybitnie brytyjskie elementy tekstu, mianowicie ważną rolę herbaty (I spill my tea / oh, silly me) oraz przypuszczenie, że partner odejdzie w grzeczny sposób. Partia saksofonu też jest niczego sobie i może spokojnie konkurować z Baker Street, Careless Whisper czy Who Can It Be Now?.

destnik.gif

Rozlít můj čaj. O, hloupé já.

Marie Rottrová – Lásko voníš deštěm (1981) Miłości pachniesz deszczem. Zadziwiająco dobre jak na produkt Czechosłowacji – państwa, którego muzyka popularna prowokowała w najlepszym razie śmiech, a w najgorszym, groźby sankcji gospodarczych. A skoro już przedstawiam piosenkę o deszczu w języku naszych południowych sąsiadów, to śpieszę poinformować, że „parasol” po czesku to „deštnik”, a nie, jak niektórzy opowiadają na prawo i na lewo, „šmatičku na patičku„. W czeskim jest tyle śmiesznych słów, że naprawdę nie trzeba wymyślać własnych.

The Korgis – Everybody’s Got to Learn Sometime (1980) „Każdy się kiedyś nauczy” to całkiem normalne słowa, ale zaśpiewane są tutaj tak, że wywołanym smutkiem dorównują co najmniej zdaniu „Opóźnienie może ulec zmianie”.

Bruce Springsteen – The River (1980) Nadal jesteśmy przy temacie miłości. W tej piosence miłość się skończyła, jak tylko Mary zaszła w ciążę na początku drugiej zwrotki.

Maanam – Jestem kobietą (1983) Tu miłości przeszkadza wojna. Piosenkę zainspirował stan wojenny, najbliższa rzecz do wojny, jaką mógł wprowadzić ewidentny wielbiciel czołgów gen. Jaruzelski. Tu dodam, że pamiętam całkiem sporą część lat 80-tych i nie przypominały one, jak się niektórym roi, jednego, wielkiego teledysku Ricka Astleya. A przynajmniej nie w PRL.

1280px-Stan_wojenny_w_Polsce_-_1981-1983_-_08

The Smiths – How Soon Is Now? (1984) Miłość boli, ale jak jej nie ma, to też boli. Niniejszym kończymy temat miłości i przechodzimy do dwóch piosenek smutnych nie wiadomo właściwie, dlaczego.

Jane – It’s a Fine Day (1983) Niby ładny dzień, ale jakoś strasznie. W latach 90-tych przebojem był taneczny kower tego utworu w wykonaniu Opus 3, ale oryginalna wersja a capella zostawia więcej przestrzeni, w którą tak fajnie wpełza niepokój.

Q Lazzarus – Goodbye Horses (1988) Tu przesłanie wydaje się optymistyczne, ale głos wokalistki temu przeczy. Dodam, że piosenka nie opowiada o zastąpieniu transportu konnego spalinowym.

W drugim odcinku będzie o dzieciństwie, biedzie i śmierci.

Obraz – Edvard Munch – „Rozłąka”, zdjęcie ze stanu wojennego i jego podpis – anonimowy opozycjonista (oba z Wikimedia Commons), gif z Krecika nieznanego autorstwa.

Top 6: Homoseksualizm

09/09/2013

Pięć utworów na temat homoseksualizmu i homofobii oraz jeden o transwestytyzmie. Przesłuchałem dużo piosenek robiąc research do tego wpisu. Wśród nich były aż trzy kawałki Mylene Farmer, co chyba kwalifikuje mnie jako męczennika praw LGBT. Wyszło trochę seksistowsko, bo dominacja mężczyzn na liście jest jeszcze większa niż wśród blogerów muzycznych. No, ale większości poniższych wykonawców czysto męskie towarzystwo specjalnie by nie przeszkadzało.

Marek Weber – Das Lila Lied (1921) Kabaretowa piosenka z okresu Republiki Weimarskiej. Jest to najprawdopodobniej pierwsza muzyczna deklaracja gay pride. W przedwojennym nagraniu śpiewany jest tylko refren, ale i tak jest to, jak na tamte czasy, mocne: Jesteśmy po prostu inni od innych / tych kochanych tylko zgodnie z krokiem morałów. Nic dziwnego, że kiedy do władzy doszedł Hitler, zajął się zamykaniem kabaretów. Chociaż teoretycznie mogły też zaważyć względy artystyczne – Pan Przewodnik gust muzyczny miał wprawdzie niezły, ale nieco konserwatywny.

Pink Floyd – Arnold Layne (1967) Tytułowy Arnold ubiera się w kradzione ze sznurów damskie ubrania. W końcu trafia za kratki – chyba za kradzież, nie za obrazę moralności. Transwestytyzm wprawdzie wcale nie musi oznaczać homoseksualizmu, ale zawsze warto reklamować Pink Floyd z czasów, kiedy liderem był Syd Barett, a nie Roger „Patos” Waters. Miał rację jeden nasz minister oświaty, proponując „zakaz propagowania Rogera Watersa w placówkach szkolnych”.

Tom Robinson Band – Glad to Be Gay (1978) Wracamy do protest-songów, tym razem z Wielkiej Brytanii. Ten ma po prostu genialne rymy i słychać w nim autentyczne wkurwienie. Refren „Sing if you’re glad to be gay” jest typu „cała sala śpiewa z nami” i, w odróżnieniu od utworu Cała sala śpiewa z nami, faktycznie ma się ochotę śpiewać. Mniej znany przebój Robinsona miał refren „Kto nie skacze, ten za Thatcher”.

Elton John – Elton’s Song (1979) Tytuł słusznie wskazuje na autobiograficzny charakter piosenki, ale Elton John napisał tylko muzykę, a tekst Tom Robinson z poprzedniego utworu na liście. Ze słów nie można domyślić się płci adresata tej miłosnej piosenki, ale teledysk nie pozostawia wątpliwości, że jest to szkolny kolega. Wideoklipu nie wyemitowała żadna stacja telewizyjna, co uchroniło Zjednoczone Królestwo przed upadkiem.

Idoli – Retko te viđam sa devojkama (1981) Jugosłowiańska, a dokładniej serbska piosenka, w Polsce znana jest z dość wiernego tłumaczenia Rzadko widuję cię z dziewczętami z płyty Yugoton. Życzliwy kolega rzadko widzianego z dziewczynami bohatera piosenki ostrzega go: wokół ciebie są chłopcy (decaci), fajni (fini) są, ale wiedz (znaj), plotki się szybko rozchodzą, a kiedy puknu (?), będzie koniec (kraj). Drugie nagranie piosenki, wydane z drugiej strony singla Maljciki, odznacza się absolutnie genialnymi pomysłami produkcyjnymi Gorana Bregovica, wtedy lidera konkurencyjnego zespołu jugosłowiańskiej nowej fali, chorwackiego Bijelo Dugme. Twórcom polskiej wersji tak się te pomysły spodobały, że odtworzyli je jeszcze wierniej, niż treść utworu.

Bronski Beat – Why? (1985) Piosenka Bronski Beat Smalltown Boy była już na liście mądrych kawałków z lat osiemdziesiątych, więc zamiast niej wrzucam Why? – mniejszy przebój, za to bardziej bezpośrednio mówiący o homoseksualizmie i homofobii. Wokalista Jimmy Sommerville pyta, dlaczego właściwie będąc gejem, automatycznie zasługuje na potępienie albo pobicie. Nazwa Bronski Beat nie świadczy o polskich korzeniach zespołu, a wynika z pseudonimu „Steve Bronski”, który wymyślił sobie założyciel zespołu. Nasi europosłowie już wielokrotnie protestowali w tej sprawie, sugerując stosowanie zmodyfikowanej nazwy Bronson Beat.

No cóż, to tyle. Jeśli macie jakieś niebędące Mylene Farmer propozycje na listę, to dawajcie w komentarzach.

Pic: Caspar David Friedrich – Dwaj mężczyźni kontemplujący księżyc (1819), Wikimedia Commons

Top 5 niegłupich hitów lat 80-tych

11/11/2010

Odpocznijmy na chwilę od starych nagrań i zajmijmy się nowościami.

Przeboje lat osiemdziesiątych to nie tylko piosenki dobre ale głupie (You Spin Me Round) albo głupie i jednocześnie bardzo niedobre (Abracadabra). Zdarzało się, że popularność zdobywały piosenki mądre – „o życiu”, że tak powiem. Oto lista pięciu takich kawałków w kolejności prawdopodobnie chronologicznej. (more…)

Klaus Nomi

01/12/2008

klaus-nomiZ okazji Światowego Dnia Walki z AIDS, o jednej z pierwszych znanych ofiar choroby. Klaus Nomi (1945-1983) urodził się w Berlinie, ale karierę zrobił dopiero w Nowym Jorku. Na początku lat osiemdziesiątych zaczął śpiewać w chórkach u (more…)