Posts Tagged ‘szatan!’

Top 6: mroczna klasyka

28/08/2013

Leonora Carrington - OlbrzymkaSześć mrocznych utworów muzyki klasycznej: czary, diabeł, śmierć itp. Wpis przeznaczony jest przede wszystkim dla początkujących słuchaczy klasyki, więc będą to raczej znane kawałki.

Camille Saint-Saëns – Danse Macabre (1874) Poemat symfoniczny opisujący Taniec śmierci. Partia ksylofonu imituje dźwięk stukających piszczeli i została potem użyta przez kompozytora w Skamielinach ze słynnego Karnawału zwierząt. Taniec śmierci był bardzo popularnym motywem literackim w średniowieczu, kiedy słowa „Żyjesz jeszcze?” nie były żartem, ale jak najbardziej poważnym pytaniem.

Edvard Grieg – Marsz trolli (1905) Utwór fortepianowy lub orkiestrowy będący muzyczną fantazją na temat komentarzy internetowych. W grocie króla gór tego samego kompozytora byłoby trochę zbyt oczywistym wyborem na listę, więc wybrałem coś trochę mniej słynnego. Ale i tak jest to kawałek dość znany, przede wszystkim za sprawą  genialnej kreskówki Disneya Taniec Szkieletów z 1929 roku.Paul_Fürst,_Der_Doctor_Schnabel_von_Rom

Franz Schubert – Der Erlkönig (1821) Franz Schubert jest uznawany za najlepszego twórcę pieśni z akompaniamentem fortepianu, tu opracowując muzycznie Króla Olch, słynny wiersz J.W. Goethego. Kilku innych kompozytorów próbowało wzmocnić pieśń, rozpisując ją na orkiestrę, w tym Hector Berlioz, którego remix zamieszczam w linku. Tytułowy król to pan mitycznego świata, który odbiera życie dziecku: „Dolata na dworzec… lecz próżna otucha! / Na ręku ojcowskich już dziecię bez ducha”. Pomysł stuprocentowej śmiertelności wśród dziecięcych bohaterów przejęli potem twórcy polskich noweli pozytywistycznych.

Modest Musorgski – Noc na łysej górze (1867) Słynny poemat symfoniczny mający przedstawiać Noc Kupały. Już wstęp mówi „groza, burza, pogaństwo, a najbardziej burza.” Burza zawsze dobrze wychodzi kompozytorom. Najgorzej wychodzi im „słonecznie z niewielkim zachmurzeniem”.

Béla Bartók – Muzyka na smyczki, perkusję i czelestę: III Adagio (1936) Najbardziej współczesny i najtrudniejszy utwór na liście, znany przede wszystkim dzięki filmowi Lśnienie Stanleya Kubricka. Początkowy ksylofon (znowu on) brzmi, jakby coś nam upadło na podłogę i potoczyło się pod łóżko, pod które boimy się wejść. Przez resztę fragmentu Bartók zapodaje swoją słynną „muzykę nocy”, która w wydaniu z tego utworu, mocno przysłużyła się chlubnej misji odstraszania słuchaczy od muzyki dwudziestowiecznej.Gustave Dore Kruk (Poe)

Charles Gounod – Marche funèbre d’une marionnette (1879) Marsz żałobny dla marionetki zdobył sławę po wykorzystaniu go w 1955 roku w serialu Alfred Hitchcock przedstawia. Nie, nie chodzi o marionetkę Brukseli.

Jeśli macie własne propozycje, to piszcie w komentarzach. Planuję wpis „Top 6: Mroczna klasyka vol. 2”, więc pomoc się przyda.

Fotki: Leonora Carrington – Olbrzymka (1947), Paul Fürst – Doktor Dziób z Rzymu (1656), Gustave Doré – ilustracja do „Kruka” E.A. Poe (1883) Tłumaczenie Króla Olszyn: Władysław Syrokomla (1856)
Reklamy

Top 6: Gotyk bez gotyku

19/01/2013

Wanda Wulz

Było już top 6 rocka gotyckiego, teraz top 6 mrocznej muzyki niebędącej rockiem gotyckim ani pokrewną mu nową falą. Ani muzyką klasyczną, ani starym, amerykańskim bluesem, bo dla najbardziej ponurych przejawów tych dwóch gatunków planuję osobne wpisy.

Leonard Cohen – Avalanche (1971) Wczesny Cohen to było mistrzostwo świata. Na albumie Songs of Love and Hate, z którego pochodzi Avalanche,  jest tak mroczny, że ledwo go widać. Tytułowa lawina ma chyba symbolizować narkotyki, choć może też oznaczać inne nieciekawe rzeczy, np. lawinę. Piosenka najwyraźniej zrobiła wielkie wrażenie na twórcach rocka gotyckiego – pierwsza płyta Nicka Cave z The Bad Seeds zaczyna się od jej koweru, a  automat perkusyjny Sisters of Mercy nazywa się Doktor Avalanche.

Ewa Demarczyk – Czarne anioły (1967) Jeśli nie słuchaliście nigdy płyty Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego, to macie poważne zaległości i raczej nie przejdziecie do następnej klasy. Większość piosenek z tego albumu mogłoby znaleźć się na tej liście, ale wybrałem najbardziej oczywistą, z dziwnym tekstem Wiesława Dymnego m. in. o stodole, w której produkuje się czarne anioły.

Bobbie Gentry – Ode to Billie Joe (1967) Country też bywa mroczne i tajemnicze, tak jak ten przebój o niewyjaśnionej śmierci niejakiego Billie Joe MacAllistera. Bobbie Gentry we wspaniałych rymach opisuje rodzinną kolację, podczas której narratorka dowiaduje się, że jej znajomy Billie Joe skoczył z mostu o pięknej, indiańskiej nazwie Tallahatchie.

The Rolling Stones – Sympathy for the Devil (1968) Druga połowa listy cała o diable. Na początek piosenka bardzo znana, zainspirowana Mistrzem i Małgorzatą, a podobno jeszcze Baudelairem. Słowo „sympathy” nie oznacza sympatii, a współczucie.Albrecht Durer - Rycerz, śmierć i diabeł

Os Mutantes – Ave Lucifer (1970) Chodzi tu o Lucyfera w wersji pełzająco-gadziej, entuzjastę owoców. Brazylijski zespół Os Mutantes w ogóle lubił składać hołd ciekawym postaciom – miał też piosenkę Ave Gengis Khan.

PJ Harvey – The Devil (2007) Na koniec coś nie z przełomu lat 60-tych i 70-tych. Na płycie White Chalk PJ Harvey postanowiła zupełnie pójść w klimaty „Edgar Allan Poe / Emily Dickinson / Flannery O’Connor”. Wyszło jej nieźle, szczególnie w piosence The Devil.

Jeśli macie własne propozycje do listy, albo coś Wam się spodobało, ewentualnie sprowadziło na drogę kultu Kozła, to piszcie w komentarzach.

Kobieta-kot – Wanda Wulz, 1932. Rycerz, śmierć i diabeł – Albrecht Dürer, 1513.

Top 6: Zakląłeś mnie w gotyk

05/09/2012

Rock gotycki, gdyby ktoś nie wiedział, to podgatunek nowej fali (post-punka), w którym chodzi o to, żeby było mrocznie. Nazwa nie pochodzi od katedr, ani od sympatycznego wschodniogermańskiego plemienia Gotów, ale od dziewiętnastowiecznej literatury gotyckiej (patrz: Poe). Poniżej wybór najlepszych piosenek gatunku, raczej z jego początkowego okresu, bo potem zrobiło się już trochę za śmiesznie.

Bauhaus – Bela Lugosi’s Dead (1979) Najprawdopodobniej pierwszy singel rocka gotyckiego. Tematem tej przydługiej piosenki jest mocno podkoloryzowana scena śmierci najsłynniejszego odtwórcy roli Draculi.  W tekście wielokrotnie pojawia się kluczowe w horrorach słowo „undead”, oznaczające coś w rodzaju żywego trupa, a niemające odpowiednika w języku polskim (moja propozycja: żmarły). Czyli Bela Lugosi nigdy nie będzie „dead,” a co najwyżej „undead”.

Siouxsie and the Banshees – Christine (1980) Tekst piosenki zainspirowany jest filmem Trzy oblicza Ewy – opartej na faktach historii o przypadku tzw. osobowości mnogiej. Mostek piosenki zaś zainspirowany jest ewidentnie Beatlesami. Siouxsie and the Banshees to jeden z najważniejszych zespołów rocka gotyckiego, punka, post-punka i rocka alternatywnego w ogóle. A składanka pierwszych dziesięciu singli zespołu Once Upon a Time (gdzie znajdziecie m.in. Christine) rozłoży Was na łopatki.

The Cure – One Hundred Days (1982) Kto zna The Cure tylko z Friday I’m In Love, niech lepiej wyjdzie teraz z pokoju. One Hundred Years, atakiem brzmiącej jak automat perkusji, rozpoczyna Pornography – najbardziej ponury album od czasu wydanego, yyy, dwa lata wcześniej  Closer Joy Division. Po Pornography na podobne uczucie rozpaczy i przygnębienia melomani musieli czekać aż do roku 1997, kiedy Natalia Kukulska wydała singel Im więcej ciebie tym mniej.

Cocteau Twins – Lorelei (1984) Szkocki zespół Cocteau Twins dość szybko odszedł od rocka gotyckiego na rzecz muzyki mniej mrocznej, a bardziej, jak to się mówi, onirycznej. Nowo powstały podgatunek zyskał miano dream pop, a za jego najwybitniejsze dzieło uważa się album Treasure Cocteau Twins. Promujący go singel Lorelei powinien, sądząc po tytule, opowiadać o legendarnej skale nad Renem. Ale o niej nie opowiada, bo tekst ma zupełnie bez sensu i w sumie dobrze, że w śpiewie Elisabeth Fraser nie można rozróżnić słów.

Sisters of Mercy – Adrenochrome (1982) Tej przebojowej grupy (podobnie zresztą jak Bauhaus) trochę trudno słuchać na serio. Lider Andrew Eldritch chyba też nie podchodził do sprawy zupełnie poważnie, skoro automat perkusyjny uczynił oficjalnym członkiem zespołu i nadał mu nazwisko, a nawet tytuł naukowy: Doktor Avalanche. Nazwy zespołu i automatu pochodzą od piosenek Leonarda Cohena, który był goth długo przed goth.

Tubeway Army – Down In The Park (1979) Bardziej to new romantic ew. pradziad-industrial niż rock gotycki, ale kwalifikuje się na listę ze względu na czas powstania, punkowe korzenie zespołu oraz straszność tematyki. Tekst nie jest do końca zrozumiały, bo stanowi zaledwie część antyutopijnej opowieści koncept-albumu Replicas, ale generalnie chodzi o park, w którym maszyny zabawiają się w zabijanie i torturowanie ludzi. Lider zespołu Gary Numan został uznany za jednego z ojców-założycieli industrialu, a Down in the Park wykonywali m.in. Nine Inch Nails i Marylin Manson.

Jeśli macie jakieś inne dobre przykłady rocka gotyckiego z klasycznego okresu, to dawajcie. Szczególnie ciekaw jestem ewentualnych nieanglojęzycznych przejawów gatunku. Na wszelki wypadek przypominam, że Closterkeller i XIII Stoleti nie są zespołami z klasycznego okresu rocka gotyckiego, tylko z nie wiem jakiego.

Obrazki z Wikimedia Commons – rudawka (aka latający lis, nawiasem mówiąc wspaniałe zwierzę) z Popular Science Monthly, 1875, gacek z Kunstformen der Natur, 1904, pani w kostiumie z magazynu satyrycznego Fliegende Blatter, 1882.