Posts Tagged ‘symfonia’

Barber, ale nie Adagio

26/11/2009

Zachęcam do przeczytania tekstu o innych niż Adagio for Strings utworach Samuela Barbera w Kulturze Liberalnej. Dorzucam jeszcze linki: archiwalne nagranie I symfonii do słuchania/pobrania oraz nagranie Barbera śpiewającego własną pieśń Dover Beach. Linki do Knoxville: Summer of 1915 znajdziecie w długim wpisie o tym dziele.

Reklamy

O Szostakowiczu gdzie indziej

16/09/2009

Zapraszam do przeczytania najkrótszego możliwego wprowadzenia do muzyki Dymitra Szostakowicza na stronie Kultura Liberalna.

Dla zainteresowanych jeszcze linki: Trzecia część Trzeciego kwartetu smyczkowego oraz film o rekordzie prędkości TGV, dzięki któremu zainteresowałem się V symfonią Szostakowicza. A oto archiwalne nagranie  najbardziej przebojowego fragmentu rzeczonej symfonii, II – Allegretto:

Całą V symfonię można przesłuchać/pobrać na Internet Archive.

I jeszcze archiwum bloga na temat Szostakowicza.

O Mahlerze w Kulturze Liberalnej

31/08/2009

Zachęcam do przeczytania tekstu o IV symfonii Mahlera w tygodniku internetowym Kultura Liberalna. O Janacku wyszło mi trochę sztywnawe (stres pisania w innym miejscu), ale to już powinno być okej.

Dodatki multimedialne: Mahler gra ostatnią część IV symfonii oraz całość w wersji Bernsteina (playlista).

Muzyka klasyczna, FAQ: Od jakiego jednego utworu zacząć słuchać muzyki poważnej?

28/06/2009

żródło: www.gothicroseantiques.comOdpowiedź, wbrew pozorom, jest prosta: należy zacząć od The Planets – suity orkiestrowej brytyjczyka Gustava Holsta z 1916 roku. Jest to muzyczny portret siedmiu planet, z astrologicznego punktu widzenia. To wyjątkowo barwna rzecz, co łatwo stwierdzić porównując dwa najbardziej znane fragmenty, czyli Mars (co przynosi wojnę) i Jowisz (przynosi wesołość). Zwykle nic nie mówię o wykonaniach, ale tym razem odradzę wersję Herberta von Karajana – mógłbym wymruczeć całość i wyszłoby bardziej porywająco.

ośmiu dwudziestowiecznych kompozytorów dla normalnych ludzi

22/06/2009

dreamDwudziestowieczna muzyka poważna jest fajna, bo jest dwudziestowieczna. To znaczy, jest nam bliska kulturowo – nie komponowali jej goście w srebrnych perukach, tylko ludzie, którzy znali takie nowoczesne pojęcia, jak radio, samochód, samolot albo czołg. W każdym razie, jest to muzyka, w której łatwo się odnaleźć, a nie jakieś pitu-pitu napisane dla któregoś tam króla.

Niestety, co niektórzy kompozytorzy zeszłego wieku uznali, że muzyka powinna być oderwana od takich przyziemnych spraw jak melodia i ogólna „nadawalność do słuchania”. Eksperymentatorom nie udało się wprawdzie zrobić zbyt wiele dobrych dzieł, ale zepsucie reputacji dwudziestowiecznej muzyki poważnej poszło im całkiem nieźle. W powszechnym mniemaniu, muzyka klasyczna dwudziestego wieku (oraz współczesna) to więc „hałas”, „kakofonia” (por. dodekafonia),  „syf”.

Tytułowa lista ma na celu z dnia na dzień zmienić to przekonanie. Tych ośmiu panów zdecydowanie nadaje się słuchania. (more…)

arcydzieła • Strawiński nawrócony

10/06/2009

Stravinsky+Conducts+-+Symphony+of+Psalms+-+Symphony+in+C+1Po tym jak po modlitwie zagoił mu się ropień na palcu, Igor Strawiński nawrócił się na wiarę prawosławną. Dla słuchaczy najważniejszym skutkiem tego nawrócenia jest pochodząca z 1930 roku Symfonia psalmów. Oprócz nazwy, niewiele ma ona wspólnego z symfonią: są to po prostu trzy teksty biblijne,  zaaranżowane na chór oraz dziwną (bo pozbawioną skrzypiec i altówek) orkiestrę. Dla mnie (ponoć też dla samego Dymitra Szostakowicza), to najlepsza rzecz, jaką Strawiński stworzył. (more…)

najsmutniejsza muzyka poważna XX wieku – top 5

12/05/2009

Kadr z filmu "Podróż na księżyc" (1902)

Do napisania postu zachęciły mnie wyszukiwania, dzięki którym Czytelnicy trafiają na ten blog („muzyka klasyczna top”, „smutna klasyka poważna”, „muzyka klasyczna od czego zacząć”). Oznaczają one, że istnieje zapotrzebowanie na a) wpisy typu „muzyka poważna dla początkujących – lista” oraz b) wpisy o smutnej muzyce klasycznej. Jest to więc lista typu „ponura klasyka dla początkujących”. (more…)

top 5 • muzyka poważna do sprzątania

02/05/2009

odkurzacz-i-froterkaJak wiadomo, przy muzyce sprząta się lżej. Dla tych, którym znudziło się już odkurzanie przy Iron Maiden i czyszczenie kuwety przy Kornie, mam ciekawostkę – pięć fragmentów muzyki klasycznej, przy których można wykonywać różne czynności, w ostateczności nawet sprzątać. Oto i one: same hiciory, w kolejności dosyć przypadkowej: (more…)

spartakiada • najlepsze fanfary

15/04/2009

traby-jerychonskieFanfary, lub coś podobnie brzmiącego, pojawiają się w muzyce klasycznej aż za często. Dość często po jakimś dłuższym cichym fragmencie, kiedy albo przysypiamy, albo właśnie pogłośniliśmy, żeby coś słyszeć.  Oto trzy fanfary, (te akurat nie pojawiają się w opisany przed chwilą sposób) które postanowiłem nagrodzić spartakiadowymi medalami:

Brąz: Leos Janacek – Sinfonietta: I – Allegretto (1926) Fanfara na miarę dwudziestego wieku. A może nawet dwudziestego któregoś, bo brzmi trochę jak soundtrack do filmu science-fiction.  Mogłaby to być na przykład ekranizacja innego czeskiego arcydzieła tego okresu – antyutopii (more…)

arcydzieła • wiolonczelowy Szostakowicza

06/04/2009
rostropowicz

Mścisław Rostropowicz (w środku) z orkiestrą

Pierwszy koncert wiolonczelowy z 1959 roku należy do najbardziej lubianych dzieł Dymitra Szostakowicza. Żeby zrozumieć dlaczego, wystarczyła mi mniej więcej jedna minuta oglądania występu zamieszczonego na YouTube. Solistą był wybitny Mścisław Rostropowicz, kolega Szostakowicza, dla którego kompozytor napisał utwór. Grę radzieckiego wiolonczelisty jeden z użytkowników YT skomentował: „Geniusz! Bestia! Wygląda jak żuk!” Komentarz bardzo mi się spodobał i doprowadził mnie do następującej wizji:

Orkiestra owadów, z żukiem solistą, gra gdzieś w poszyciu lasu koncert dla Szyszkowego Króla (more…)