Posts Tagged ‘secesja’

top 5: Sibelius

30/07/2017

Jeśli lubicie lasy, jeziora oraz ptactwo, to fiński kompozytor Jean Sibelius (1865-1957) jest dla Was. Oto pięć fragmentów, które polecam, jeśli chcecie poznać najważniejszego, do pojawienia się gitarzysty A-ha Påla Waaktaara, skandynawskiego kompozytora.

Finlandia (1899)  – Największy przebój Sibeliusa, powiązany z fińskim ruchem niepodległościowym. Trochę mamy tu ładnych fragmentów, mających oddać piękno Finlandii, a trochę ram-param-param, mających oddać parcie ku niepodległości. Mniej więcej w połowie utworu usłyszycie najlepszą partię trójkąta w bogatej historii tego instrumentu. Całkiem fajna ta Finlandia, chociaż na mnie większe wrażenie robi Sibelius w następnej pozycji na liście.

Łabędź z Tuoneli (1895) Tuonela to w fińskiej mitologii kraina umarłych, a poemat symfoniczny Sibeliusa przedstawia, wyjątkowo skutecznie i tajemniczo, łabędzia płynącego po owej krainie. Jeśli dobrze sprawdziłem, to ten łabędź jest strażnikiem krainy umarłych, jak pies Cerber Hadesu albo pies Kajtek posesji Malinowskich. Dobre jako soundtrack do chodzenia nocą po lesie w poszukiwaniu mitycznego kwiatu paproci lub równie mitycznej szyszki mchu.

Suita Karelia – III Alla Marcia (1893) Teraz coś szybszego i jeszcze bardziej przebojowego. Renifery ciągną nasze sanie przez fińską krainę Karelię, łabędzie uciekają spod płóz.

Valse Triste (1904) Fragment muzyki do sztuki Kuolema (Śmierć) autorstwa szwagra Sibeliusa. Tytuł oznacza „smutny walc” i w sumie dobrze opisuje utwór (który jest smutnym walcem).

V symfonia: Finał (1919) Ostatnia część V symfonii zawiera jedną z najgenialniejszych melodii muzyki klasycznej. Kompozytora zainspirował widok wzbijających się do lotu łabędzi (ale nie z Tuoneli). A melodia Sibeliusa z kolei, zainspirowała całkiem sporo piosenek pop, o czym możecie poczytać na Wikipedii. Ciekawym przykładem tych inspiracji jest Since Yesterday (1985) szkockich pionierek japońskiego stylu gothic lolita Strawberry Switchblade.

Tyle Jeana Sibeliusa na początek. Czasami za dużo pił, ale jak trzeźwiał, to pisał ładne, tajemnicze kawałki. Trochę jak Morrisson, tylko bardziej wąsaty i z pięć razy dłużej żył.

Okładka chyba z Discogs, reniferki z Wikimedia Commons, Sibelius też z Wiki.

Reklamy

Mahler ziemisty Chińczyk

29/11/2013

Shen Zhou„Klątwa dziewiątej” to zdarzający się wśród kompozytorów syndrom nagłego i ostatecznego pogorszenia stanu zdrowia po napisaniu dziewiątej symfonii. Zaczęło się od Beethovena, który nie napisał już żadnej symfonii po tej z Odą do radości. Podobnie było np. z Dvořákiem i Brucknerem, więc w 1909 roku przesądny i neurotyczny Wiedeńczyk Gustav Mahler postanowił oszukać los, i swojej dziewiątej symfonii nie nazwał IX symfonią, tylko Das Lied von Der Erde (Pieśń o ziemi). Los mógł się naprawdę nie zorientować, bo Lied von der Erde nie przypomina za bardzo symfonii w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, czyli czysto orkiestrowego utworu w czterech, różniących się tempem, częściach.

Mahler, za przykładem Beethovena i jego „9”, lubił wstawiać pieśni do symfonii. W Das Lied von der Erde poszedł jednak na całość, bo dzieło składa się wyłącznie z sześciu pieśni z towarzyszeniem orkiestry. Połowę z nich śpiewa tenor (pan), połowę alt (pani), chociaż ten drugi głos dominuje czasowo. Za tekst posłużyły niemieckie tłumaczenia chińskich wierszy, w większości autorstwa Li Bai – legendarnego poety VIII w. n.e. Ich tematyka to: picie, młodość, samotność, piękno, znowu picie oraz pożegnanie. W warstwie muzycznej chińskich wpływów nie słychać jakoś bardzo, z wyjątkiem najbardziej pentatonicznej części trzeciej: Von der Jugend (O młodości). Jest to zarazem najkrótsza pieśń utworu, więc polecam ją na początek. Szczególnie podoba mi się, kiedy pan śpiewa „Wie der Rücken eines Tigers” (Niczym grzbiet tygrysa), bo zawsze się cieszę, kiedy słyszę niemiecki przypadek Genitivus:

Najsłynniejszym fragmentem Das Lied von der Erde jest natomiast jej ostatnia, najdłuższa część, śpiewana przez alt Der Abschied (Pożegnanie). Ta półgodzinna, niesamowicie smutna pieśń zajmowała w pierwszym nagraniu trzy płyty szelakowe i spokojnie obroniłaby się jako osobne dzieło. Podmiot liryczny żegna się, bo jedzie w góry w poszukiwaniu „spokoju dla samotnego serca”. Na końcu znajduje się optymistyczny w treści, ale niezbyt radośnie zaśpiewany fragment o ziemi: że co wiosnę się odnawia, oraz że wszystkie odległe krainy mają też błękitne niebo – wieeeecznie, wieeeecznie (eeeewig, eeeewig):

A cierpliwy los poczekał, aż Gustav Mahler ukończy właściwą IX symfonię, i dopiero wtedy załatwił kompozytora.

♫ LINKI:

Wspomniane pierwsze nagranie (1936, kolega Mahlera – Bruno Walter) na Internet Archive. Z tego źródła pochodzą zagnieżdżone we wpisie empetrójki.

Cała Lied von der Erde na YT, dyryguje największy promotor muzyki Mahlera, Leonard Bernstein.

Bernstein opowiada o utworze.

Obrazek: Górzysty krajobraz Lushan – Shen Zhou, 1467 (Wikimedia Commons)

Top 5: Secesja

20/09/2012

Secesja (aka Art Nouveau, Jugendstil, Młoda Polska, Flower Power) była ruchem artystycznym promującym krzywizny, kwiaty i absynt. Złote lata stylu przypadają mniej więcej na okres 1890-1910, chociaż już w roku 1861 wybuchła przez niego amerykańska Wojna secesyjna.

W muzyce nie było stylu „secesyjnego” – na te lata przypadają style zwane impresjonizmem i późnym romantyzmem. Postanowiłem jednak wybrać kilka kawałków, które pasują do secesji czasem powstania i brzmieniem. Kolejność od miejsca V do I (rzymskimi, żeby było bardziej ozdobnie) została ustalona na podstawie obiektywnych testów: kapibary słuchające nr I potrafiły wypić najwięcej absyntu.

V Satie/Debussy – Gymnopedie 3 (1888/1896).

Claude Debussy postanowił zorkiestrować dwa z trzech Gymnopedies swojego mniej znanego kolegi Erica Satiego, aby go wspomóc finansowo. Wyszło moim zdaniem jeszcze lepiej niż w fortepianowym oryginale. Przedwojenne nagrania obu Gymnopedies można pobrać na Stokowski.org (znajdziecie je dość nisko na stronie).

IV Szymanowski – III symfonia – I Moderato assai. (1916) Za tekst posłużył Szymanowskiemu poemat XIII wiecznego mistyka perskiego Sufiego, twórcy zakonu wirujących derwiszy. Podtytuł symfonii „Pieśń o nocy” pasuje jak ulał – mroczne to i „klimatyczne”, jak to się mówiło 10 lat temu.  Dzieła Szymanowskiego były najsłynniejszą na świecie polską muzyką pomiędzy Chopinem a srebrem na Eurowizji za Ofiarom Hiroszimy.

III Mahler – III symfonia – IV Sehr langsam. Misterioso (1896) III symfonia Mahlera trwa ponad dwie godziny i jest najdłuższą regularnie wykonywaną symfonią. Kto nie ma akurat wolnych 130 minut, może się ograniczyć do tej tajemniczej (jak wskazuje tytuł) pieśni ze słowami z Tako rzecze Zaratustra Nietzschego. Polecam uzupełnić ją kolejną częścią symfonii, żywym Lustig im Tempo und keck im Ausdruck, ze świetnym chórem dziecięcym.

II Ravel – Introduction et allegro Kwartet smyczkowy + flet + klarnet + gwiazda wieczoru: harfa. Wyjątkowo ładny i delikatny kawałek – gdybym miał ambicje literackie, to napisałbym: „szelest zaślubin płatków śniegu”. Nagranie z 1949 roku do pobrania u p. Wiewiórki.

I Debussy – Sonata na harfę, altówkę i flet. Pisałem na początku, że nie było „muzyki secesyjnej”, ale ten utwór jest temu terminowi najbliższy. Są w nim zakręty, kwiatki, tajemniczość i halucynacje poabsyntowe. Polecam Sonatę nawet bez secesyjnego kontekstu, bo to jeden z największych odjazdów w historii muzyki. Jej pierwsze nagranie jest do pobrania u Satyra.

Pani: Teodor Axentowicz. Koty: Kolo Moser

Wspaniałe stare nagrania II – Wienerschnitzel

23/12/2010

Tym razem archiwalne nagrania trzech ważnych dzieł napisanych w Wiedniu. Ale nie będzie to ani Mozart, ani Johann Strauss, ale Mahler i Berg, czyli odpowiednio: wiedeńska secesja i wiedeński ekspresjonizm. (more…)