Posts Tagged ‘requiem’

Spisek mozartowski

19/01/2014

Plan MozartaZnany mason i pornograf Wolfgang Amadeusz Mozart (właśc. Wolfschanz Amadiew Mosche) napisał Masońską muzykę żałobną (Maurerische Trauermusik) w 1785 roku, co już powinno nas zmartwić, ponieważ odejmując 17 od 85 otrzymujemy 68 a dodawszy do tego liczbę części, na jakie kompozytor podzielił dzieło, otrzymamy szatański numer 69. Mozart napisał ten trwający około sześć (przypadek?) minut utwór na okazję śmierci dwóch braci masonów: księcia Mecklenburga-Strelitz oraz hrabiego Estherhazego von Galantha (właśc. von Gazetha) za granty Cesarstwa Brukselskiego. Nazwanie Masońskiej muzyki żałobnej „genialnym Requiem w skrócie” przez  liberalnego blogera Przemysława Jaślana (właśc. Pscheme Jascha) doskonale wpisuje się w nachalną propagandę siedzących w wiadomo czyjej kieszeni mediów. Kryszno-szyicko-teutońskie lobby nie od dziś każe odtwarzać publicznie utwory Mozarta, mimo ich niskiej wartości artystycznej i rozrywkowej. Co gorsza, płyty „Mozart For My Baby” uczą już od małego wrogich nam ideologii, nie mówiąc już o pojawiających się coraz częściej składankach „Mozart w łonie”. Te ostatnie powodują, że dzieci zdają się rodzić już masonami, co daję fałszywą amunicję retoryczną twierdzącym, ze masoństwo to cecha wrodzona, a nie zaś całkowicie uleczalny wynik szkodliwego wpływu kompozytora z Salzburga (właśc. Strasburga).

Obrazek z 1935 (ostateczny dowód na wszystko) z  tajnej strony „Wikipedia”.

Inne dowody:

Filharmonia Wiedeńska – Koncert pamięci niebędącego na szczęście członkiem żadnych niebezpiecznych organizacji Herberta von Karajana (1989)

Mniej znana orkiestra, lepsza jakość (Budapeszt, 2013)

Reklamy

Top 6: niebo

20/12/2012

Hieronim BoschDziś umieramy i idziemy do nieba – po polsku, niemiecku, łacinie, bez słów i dwa razy po angielsku. Nie będzie Knockin’ On Heaven’s Door, a Stairway To Heaven będzie, ale inne.

Talking Heads – Heaven (1979) Wizja Talking Heads nie jest za wesoła, bo niebo (pod postacią baru o takiej nazwie) jest nieskończenie powtarzalne i nic się w nim nie dzieje:  Zespół w Niebie / gra mój ulubiony song / gra go jeszcze raz / gra go całą noc. Cały obrazek kojarzy mi się z opowiadaniem Pizzeria „Kamikaze” Etgara Kereta (dzięki, Jakuzz), gdzie specjalne „niebo” dla samobójców ma formę nudnej pracy w pizzerii.

Gustav Mahler – IV symfonia – cz. IV (1900) W ostatniej część IV Symfonii Mahlera sopranistka opowiada o niebie, jakie wyobraża sobie dziecko. Raj jest tu czymś w rodzaju gospodarstwa wiejskiego, w którym pomagają anioły i rozmaici święci – św. Piotr łapie ryby, a św. Marta jest kucharzem.

Obywatel G.C. – Skończymy w niebie (1988) Chyba najbardziej niepokojący utwór na liście. W tym niebie „nikt nam w mózgu już nie grzebie”, co chyba należy rozumieć jako ucieczkę od ówczesnego systemu politycznego.

Gabriel Faure – Requiem – In Paradisum (1893) Wstrząsająco piękne zakończenie wstrząsająco pięknego utworu. Nagranie Requiem z 1938 roku można legalnie pobrać z CHARM.

The Tiger Lillies – Heaven to Hell (1998; dzięki, Boatman)  Podmiot liryczny jest niezadowolony z pobytu w niebie. Jesus, he plays the guitar / he sounds like Joni Mitchell / I thought I’d be happy in heaven / but in in fact I’m as unhappy as hell (Jezus gra na gitarze / śpiewa jak Marek Grechuta / myślałem, że w niebie jest fajnie / ale jest raczej do dupy).

Allan Gray – A Matter of Life and Death OST – „The Stairway to Heaven” (1946) Na koniec fragment muzyki z brytyjskiego filmu A Matter of Life and Death (Sprawa życia i śmierci) towarzyszący scenie z ruchomymi schodami prowadzącymi do dzisiejszego tematu. Bardzo prosta rzecz:  najpierw hipnotyczny motyw na fortepianie, potem wchodzi coś, co brzmi jak fagot. Sprawa życia i śmierci to niesamowity i (moim zdaniem) wybitny film. A ponieważ prawa autorskie wygasły, to można go sobie obejrzeć legalnie, np. na YouTube.

Obraz: Hieronim Bosch – Wizje sądu ostatecznego: Wzniesienie błogosławionych do raju (z Wikimedia Commons)

Jeśli macie swoje propozycje utworów o niebie (albo przemyślenia na temat tych zamieszczonych we wpisie), to zachęcam do komentowania.

arcydzieła • o transmigracji dusz

07/11/2009

nytimes.comAmerykański kompozytor John Adams otrzymał zlecenie napisania utworu na pierwszą rocznicę ataków 11 września 2001. Trudny temat, ale Adams stanął na wysokości zadania. Tematem terroryzmu zajmował się zresztą już wcześniej, w The Death of Klinghoffer – operze o porwaniu statku Achille Lauro. Ponurym zbiegiem okoliczności był fakt, że właśnie podczas nagrań do wersji filmowej tej opery kompozytor dowiedział się o atakach. (more…)

Arcydzieła • Requiem właściwe

17/02/2009

faure-requiemNapisane pod koniec XIX wieku Requiem Francuza Gabriela Fauré brzmi, jak gdyby powstało wczoraj. Zawdzięczamy to świadomej decyzji kompozytora o odrzuceniu obowiązujących w okresie romantyzmu kanonów tworzenia muzyki (duża orkiestra, ogólne rozckliwienie). Podczas gdy Verdi zrobił ze swojego Requiem pokaz modnych wówczas (more…)