Posts Tagged ‘muzyka współczesna’

arcydzieła • o transmigracji dusz

07/11/2009

nytimes.comAmerykański kompozytor John Adams otrzymał zlecenie napisania utworu na pierwszą rocznicę ataków 11 września 2001. Trudny temat, ale Adams stanął na wysokości zadania. Tematem terroryzmu zajmował się zresztą już wcześniej, w The Death of Klinghoffer – operze o porwaniu statku Achille Lauro. Ponurym zbiegiem okoliczności był fakt, że właśnie podczas nagrań do wersji filmowej tej opery kompozytor dowiedział się o atakach. (more…)

Reklamy

ośmiu dwudziestowiecznych kompozytorów dla normalnych ludzi

22/06/2009

dreamDwudziestowieczna muzyka poważna jest fajna, bo jest dwudziestowieczna. To znaczy, jest nam bliska kulturowo – nie komponowali jej goście w srebrnych perukach, tylko ludzie, którzy znali takie nowoczesne pojęcia, jak radio, samochód, samolot albo czołg. W każdym razie, jest to muzyka, w której łatwo się odnaleźć, a nie jakieś pitu-pitu napisane dla któregoś tam króla.

Niestety, co niektórzy kompozytorzy zeszłego wieku uznali, że muzyka powinna być oderwana od takich przyziemnych spraw jak melodia i ogólna „nadawalność do słuchania”. Eksperymentatorom nie udało się wprawdzie zrobić zbyt wiele dobrych dzieł, ale zepsucie reputacji dwudziestowiecznej muzyki poważnej poszło im całkiem nieźle. W powszechnym mniemaniu, muzyka klasyczna dwudziestego wieku (oraz współczesna) to więc „hałas”, „kakofonia” (por. dodekafonia),  „syf”.

Tytułowa lista ma na celu z dnia na dzień zmienić to przekonanie. Tych ośmiu panów zdecydowanie nadaje się słuchania. (more…)

P.I.S.K. – żelaznym szlakiem

09/01/2009

Kraftwerk, zdjęcie z książeczki albumu Trans-Europa Express

Kraftwerk, zdjęcie z książeczki albumu Trans-Europa Express

W drugim odcinku serii Plagiaty, inspiracje, sample, kowery zajmiemy się Trans-Europa Express (1977) zespołu Kraftwerk, jednym z najważniejszych dzieł muzyki popularnej. W warstwie muzycznej naśladuje on odgłosy pociągu, tekst natomiast wyraża (choć nie bezpośrednio) tęsknotę za utraconą przedwojenną Europą, która obok fascynacji komputerami, była głównym motywem twórczości niemieckiego zespołu. (more…)

Philip Glass

13/12/2008

philip_glassSłowo minimalizm w kontekście muzyki niekoniecznie kojarzy się z czymś „do słuchania”. Jednak twórczość czołowego minimalisty Philipa Glassa (ur. 1937) taka właśnie jest. No, może nie zawsze, ale jak na współczesnego kompozytora, pan Glass raczej dba o dobre samopoczucie słuchacza. I właśnie za to staromodne pamiętanie o odbiorcy go cenię.

Owszem, Philip Glass często się powtarza, no ale w końcu z powtórzeń (tylko w skali mikro) zbudowana jest jego muzyka. Nawet osoby niezainteresowane współczesną muzyką klasyczną mogą znać twórczość Glassa z takich filmów jak Koyaanisqatsi czy Godziny. Mogą go też znać z serialu South Park, gdzie pojawia się jako szwarccharakter (na zdjęciu), by swoją muzyką ostatecznie zniszczyć przedstawienie bożonarodzeniowe.

Ja zainteresowałem się Philipem Glassem słuchając fantastycznej płyty Hearts & Bones Paula Simona. Kończy ją instrumentalna miniatura autorstwa kompozytora. Wkrótce sięgnąłem po inną kolaborację Glassa z Simonem (i innymi czołowymi artystami sceny rockowej) – Songs from Liquid Days.

Prezentowany poniżej balet In the Upper Room (1986) dzieli z Liquid Days sporą część muzyki. Za choreografię odpowiada Twyla Tharp, twórczyni m. in. scen tanecznych z filmowej wersji Hair. Polecam zarówno dźwięk, jak i obraz. Marzeniem Philipa Glassa było stworzenie muzyki poważnej, którą polubiliby odbiorcy muzyki rozrywkowej. W moim przypadku się udało.

♫ Philip Glass – In the Upper Room

♫ Philip Glass – Freezing (z Liquid Days, tekst: Suzanne Vega)