Posts Tagged ‘goth’

składanka pop-got

23/12/2018

nosferatu max schreck.pngCzy poszukujesz muzyki mrocznej, a przebojowej? Czy uważasz, że lata osiemdziesiąte, nie licząc stanu wojennego, kolejek, awarii prądu, inflacji, Czarnobyla i ZOMO, były w dechę? Jeśli tak, to składanka „Goth Pop” jest dla Ciebie. Zrobiłem ją w formie playlisty na Spotify, ale u dołu wpisu znajdziecie też linki do starego, dobrego YouTube.

Rock gotycki był ponuro-groźną odmianą punk-rocka. Termin nawiązywał do tzw. powieści gotyckich w rodzaju Frankensteina i Draculi.  Najważniejszym zespołom gotyckim, czyli The Cure oraz Siouxsie and the Banshees, szybko znudziła się mroczna formuła i zajęły się robieniem bardziej urozmaiconej muzyki. Innym grupom, w rodzaju Bauhaus i Sisters of Mercy, nie znudziło się nigdy.

Na składance znajdziecie te barwniejsze oblicza Cure i Siouxsie, łącznie z legendarnym Kiss Them for Me tych drugich. Piosenka ta, hołd dla gwiazdy Jane Mansfield, wykorzystuje elementy indyjskiego popu banghra oraz rytm z automatu perkusyjnego Roland TR-909, użyty wcześniej w PSK What Does It Mean?, pionierskim dziele gangsta rapu. Muzycznie stanowi więc haniebną zdradę idei rocka gotyckiego.Charlotte_Sometimes.jpg

Muzycy wspomnianych grup czasem tak się nudzili, że zaczynali różne mniej gotyckie projekty, w rodzaju The Creatures i The Glove, które też trafiły na listę. Dla równowagi dodałem bardziej typowe dla gatunku arcydzieła Banshees i Cure’ów, odpowiednio Fireworks oraz Charlotte Sometimes. Zainspirowana młodzieżową książką fantasy o tym samym tytule Charlotte Sometimes to wręcz Eroica goth-rocka.

Kultowe Bauhaus i Sisters of Mercy też załapały się na playlistę, ci pierwsi aż trzy razy. Krytycy muzyczni nie przepadali za Bauhaus, wytykając m.in., że ich estetyka taniego horroru jest przeciwieństwem funkcjonalnego kierunku architektonicznego Bauhaus (po naszemu Dombud), od którego zespół wziął nazwę. Najwyraźniej powinni nazywać się Późny Neogotyk Barokizujący.

Prawie wszyscy artyści są z Wielkiej Brytanii, ale dorzuciłem też dwóch reprezentantów Europy środkowej: RFN-owski Xmal Deutchland oraz PRL-owski Madame. Oba zespoły trochę za bardzo wzięły sobie do serca słowa hrabiego Draculi o wilkach (Dzieci nocy – Jaką tworzą muzykę!) i postawiły na zawodzenie w stylu owych zacnych czworonogów. Wokalista Madame nawet nazwał swój następny zespół „Wilki”.

Siouxsie_Fireworks.jpg

Starałem się, żeby składanka była urozmaicona i nieco inna niż podobne tematycznie listy na Spotify, więc może nie umrzecie z nudów. Oto odnośnik do playlisty, a poniżej wszystkie piosenki z linkami do YouTube lub pokrewnych stron (teledyski i występy).

Jeśli coś Wam się spodoba, albo macie własne propozycje, to śmiało piszcie w komentarzach. Na zdjęciach Max Schreck w Nosferatu oraz Theda Bara w klasycznej pozie.

Bauhaus – Bela Lugosi’s Dead

The Cure – Charlotte Sometimes

Siouxsie and the Banshees – Fireworks

Strawberry Switchblade – Who Knows What Love Is

Madame – Może właśnie Sybilla

Bauhaus – Spirit

skeletal family.jpg

The Cure – The Caterpillar

Cocteau Twins – Crushed

Sisters of Mercy – Body and Soul

Siouxsie and the Banshees – Kiss Them for Me

The House of Love – Shine On

Xmal Deutschland – Mondlicht

The Glove – Punish Me with Kisses

Bauhaus – She’s in Parties

Cranes – Everywhere

Skeletal Family – Promised Land

The Creatures – Weathercade

Felt (z Elizabeth Fraser) – Primitive Painters

Xmal Deutschland – Matador

The Cure – A Night Like This

All About Eve – In the Clouds

theda-bara.jpg

 

Reklamy

Top 6: mroczna klasyka

28/08/2013

Leonora Carrington - OlbrzymkaSześć mrocznych utworów muzyki klasycznej: czary, diabeł, śmierć itp. Wpis przeznaczony jest przede wszystkim dla początkujących słuchaczy klasyki, więc będą to raczej znane kawałki.

Camille Saint-Saëns – Danse Macabre (1874) Poemat symfoniczny opisujący Taniec śmierci. Partia ksylofonu imituje dźwięk stukających piszczeli i została potem użyta przez kompozytora w Skamielinach ze słynnego Karnawału zwierząt. Taniec śmierci był bardzo popularnym motywem literackim w średniowieczu, kiedy słowa „Żyjesz jeszcze?” nie były żartem, ale jak najbardziej poważnym pytaniem.

Edvard Grieg – Marsz trolli (1905) Utwór fortepianowy lub orkiestrowy będący muzyczną fantazją na temat komentarzy internetowych. W grocie króla gór tego samego kompozytora byłoby trochę zbyt oczywistym wyborem na listę, więc wybrałem coś trochę mniej słynnego. Ale i tak jest to kawałek dość znany, przede wszystkim za sprawą  genialnej kreskówki Disneya Taniec Szkieletów z 1929 roku.Paul_Fürst,_Der_Doctor_Schnabel_von_Rom

Franz Schubert – Der Erlkönig (1821) Franz Schubert jest uznawany za najlepszego twórcę pieśni z akompaniamentem fortepianu, tu opracowując muzycznie Króla Olch, słynny wiersz J.W. Goethego. Kilku innych kompozytorów próbowało wzmocnić pieśń, rozpisując ją na orkiestrę, w tym Hector Berlioz, którego remix zamieszczam w linku. Tytułowy król to pan mitycznego świata, który odbiera życie dziecku: „Dolata na dworzec… lecz próżna otucha! / Na ręku ojcowskich już dziecię bez ducha”. Pomysł stuprocentowej śmiertelności wśród dziecięcych bohaterów przejęli potem twórcy polskich noweli pozytywistycznych.

Modest Musorgski – Noc na łysej górze (1867) Słynny poemat symfoniczny mający przedstawiać Noc Kupały. Już wstęp mówi „groza, burza, pogaństwo, a najbardziej burza.” Burza zawsze dobrze wychodzi kompozytorom. Najgorzej wychodzi im „słonecznie z niewielkim zachmurzeniem”.

Béla Bartók – Muzyka na smyczki, perkusję i czelestę: III Adagio (1936) Najbardziej współczesny i najtrudniejszy utwór na liście, znany przede wszystkim dzięki filmowi Lśnienie Stanleya Kubricka. Początkowy ksylofon (znowu on) brzmi, jakby coś nam upadło na podłogę i potoczyło się pod łóżko, pod które boimy się wejść. Przez resztę fragmentu Bartók zapodaje swoją słynną „muzykę nocy”, która w wydaniu z tego utworu, mocno przysłużyła się chlubnej misji odstraszania słuchaczy od muzyki dwudziestowiecznej.Gustave Dore Kruk (Poe)

Charles Gounod – Marche funèbre d’une marionnette (1879) Marsz żałobny dla marionetki zdobył sławę po wykorzystaniu go w 1955 roku w serialu Alfred Hitchcock przedstawia. Nie, nie chodzi o marionetkę Brukseli.

Jeśli macie własne propozycje, to piszcie w komentarzach. Planuję wpis „Top 6: Mroczna klasyka vol. 2”, więc pomoc się przyda.

Fotki: Leonora Carrington – Olbrzymka (1947), Paul Fürst – Doktor Dziób z Rzymu (1656), Gustave Doré – ilustracja do „Kruka” E.A. Poe (1883) Tłumaczenie Króla Olszyn: Władysław Syrokomla (1856)

Top 6: Zakląłeś mnie w gotyk

05/09/2012

Rock gotycki, gdyby ktoś nie wiedział, to podgatunek nowej fali (post-punka), w którym chodzi o to, żeby było mrocznie. Nazwa nie pochodzi od katedr, ani od sympatycznego wschodniogermańskiego plemienia Gotów, ale od dziewiętnastowiecznej literatury gotyckiej (patrz: Poe). Poniżej wybór najlepszych piosenek gatunku, raczej z jego początkowego okresu, bo potem zrobiło się już trochę za śmiesznie.

Bauhaus – Bela Lugosi’s Dead (1979) Najprawdopodobniej pierwszy singel rocka gotyckiego. Tematem tej przydługiej piosenki jest mocno podkoloryzowana scena śmierci najsłynniejszego odtwórcy roli Draculi.  W tekście wielokrotnie pojawia się kluczowe w horrorach słowo „undead”, oznaczające coś w rodzaju żywego trupa, a niemające odpowiednika w języku polskim (moja propozycja: żmarły). Czyli Bela Lugosi nigdy nie będzie „dead,” a co najwyżej „undead”.

Siouxsie and the Banshees – Christine (1980) Tekst piosenki zainspirowany jest filmem Trzy oblicza Ewy – opartej na faktach historii o przypadku tzw. osobowości mnogiej. Mostek piosenki zaś zainspirowany jest ewidentnie Beatlesami. Siouxsie and the Banshees to jeden z najważniejszych zespołów rocka gotyckiego, punka, post-punka i rocka alternatywnego w ogóle. A składanka pierwszych dziesięciu singli zespołu Once Upon a Time (gdzie znajdziecie m.in. Christine) rozłoży Was na łopatki.

The Cure – One Hundred Days (1982) Kto zna The Cure tylko z Friday I’m In Love, niech lepiej wyjdzie teraz z pokoju. One Hundred Years, atakiem brzmiącej jak automat perkusji, rozpoczyna Pornography – najbardziej ponury album od czasu wydanego, yyy, dwa lata wcześniej  Closer Joy Division. Po Pornography na podobne uczucie rozpaczy i przygnębienia melomani musieli czekać aż do roku 1997, kiedy Natalia Kukulska wydała singel Im więcej ciebie tym mniej.

Cocteau Twins – Lorelei (1984) Szkocki zespół Cocteau Twins dość szybko odszedł od rocka gotyckiego na rzecz muzyki mniej mrocznej, a bardziej, jak to się mówi, onirycznej. Nowo powstały podgatunek zyskał miano dream pop, a za jego najwybitniejsze dzieło uważa się album Treasure Cocteau Twins. Promujący go singel Lorelei powinien, sądząc po tytule, opowiadać o legendarnej skale nad Renem. Ale o niej nie opowiada, bo tekst ma zupełnie bez sensu i w sumie dobrze, że w śpiewie Elisabeth Fraser nie można rozróżnić słów.

Sisters of Mercy – Adrenochrome (1982) Tej przebojowej grupy (podobnie zresztą jak Bauhaus) trochę trudno słuchać na serio. Lider Andrew Eldritch chyba też nie podchodził do sprawy zupełnie poważnie, skoro automat perkusyjny uczynił oficjalnym członkiem zespołu i nadał mu nazwisko, a nawet tytuł naukowy: Doktor Avalanche. Nazwy zespołu i automatu pochodzą od piosenek Leonarda Cohena, który był goth długo przed goth.

Tubeway Army – Down In The Park (1979) Bardziej to new romantic ew. pradziad-industrial niż rock gotycki, ale kwalifikuje się na listę ze względu na czas powstania, punkowe korzenie zespołu oraz straszność tematyki. Tekst nie jest do końca zrozumiały, bo stanowi zaledwie część antyutopijnej opowieści koncept-albumu Replicas, ale generalnie chodzi o park, w którym maszyny zabawiają się w zabijanie i torturowanie ludzi. Lider zespołu Gary Numan został uznany za jednego z ojców-założycieli industrialu, a Down in the Park wykonywali m.in. Nine Inch Nails i Marylin Manson.

Jeśli macie jakieś inne dobre przykłady rocka gotyckiego z klasycznego okresu, to dawajcie. Szczególnie ciekaw jestem ewentualnych nieanglojęzycznych przejawów gatunku. Na wszelki wypadek przypominam, że Closterkeller i XIII Stoleti nie są zespołami z klasycznego okresu rocka gotyckiego, tylko z nie wiem jakiego.

Obrazki z Wikimedia Commons – rudawka (aka latający lis, nawiasem mówiąc wspaniałe zwierzę) z Popular Science Monthly, 1875, gacek z Kunstformen der Natur, 1904, pani w kostiumie z magazynu satyrycznego Fliegende Blatter, 1882.

Ankieta – „Ogarnęło mnie… takie wielkie nic”, czyli najgorsze teksty polskiego rocka lat dziewięćdziesiątych

29/12/2008

adam_mickiewicz_from_old_book_1888Ziemia nasza wydała wielu poetów. Za najlepszy okres polskiej poezji uważana jest powszechnie ostatnia dekada XX wieku. Zamiast tomików, twórczość ta wydawana była na kasetach i w towarzyszących im książeczkach. Oto trzy najbardziej świetliste przykłady: (more…)