top 5: Sibelius

Jeśli lubicie lasy, jeziora oraz ptactwo, to fiński kompozytor Jean Sibelius (1865-1957) jest dla Was. Oto pięć fragmentów, które polecam, jeśli chcecie poznać najważniejszego, do pojawienia się gitarzysty A-ha Påla Waaktaara, skandynawskiego kompozytora.

Finlandia (1899)  – Największy przebój Sibeliusa, powiązany z fińskim ruchem niepodległościowym. Trochę mamy tu ładnych fragmentów, mających oddać piękno Finlandii, a trochę ram-param-param, mających oddać parcie ku niepodległości. Mniej więcej w połowie utworu usłyszycie najlepszą partię trójkąta w bogatej historii tego instrumentu. Całkiem fajna ta Finlandia, chociaż na mnie większe wrażenie robi Sibelius w następnej pozycji na liście.

Łabędź z Tuoneli (1895) Tuonela to w fińskiej mitologii kraina umarłych, a poemat symfoniczny Sibeliusa przedstawia, wyjątkowo skutecznie i tajemniczo, łabędzia płynącego po owej krainie. Jeśli dobrze sprawdziłem, to ten łabędź jest strażnikiem krainy umarłych, jak pies Cerber Hadesu albo pies Kajtek posesji Malinowskich. Dobre jako soundtrack do chodzenia nocą po lesie w poszukiwaniu mitycznego kwiatu paproci lub równie mitycznej szyszki mchu.

Suita Karelia – III Alla Marcia (1893) Teraz coś szybszego i jeszcze bardziej przebojowego. Renifery ciągną nasze sanie przez fińską krainę Karelię, łabędzie uciekają spod płóz.

Valse Triste (1904) Fragment muzyki do sztuki Kuolema (Śmierć) autorstwa szwagra Sibeliusa. Tytuł oznacza „smutny walc” i w sumie dobrze opisuje utwór (który jest smutnym walcem).

V symfonia: Finał (1919) Ostatnia część V symfonii zawiera jedną z najgenialniejszych melodii muzyki klasycznej. Kompozytora zainspirował widok wzbijających się do lotu łabędzi (ale nie z Tuoneli). A melodia Sibeliusa z kolei, zainspirowała całkiem sporo piosenek pop, o czym możecie poczytać na Wikipedii. Ciekawym przykładem tych inspiracji jest Since Yesterday (1985) szkockich pionierek japońskiego stylu gothic lolita Strawberry Switchblade.

Tyle Jeana Sibeliusa na początek. Czasami za dużo pił, ale jak trzeźwiał, to pisał ładne, tajemnicze kawałki. Trochę jak Morrisson, tylko bardziej wąsaty i z pięć razy dłużej żył.

Okładka chyba z Discogs, reniferki z Wikimedia Commons, Sibelius też z Wiki.

Reklamy

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: