Plagiaty, Inspiracje, Sample, Kowery (P.I.S.K.) – Hejże, Joe!

Jimi Hendrix, oprócz tego, że umiał grać na gitarze, pisał też niezłe piosenki. Ale swojego największego przeboju, Hey Joe (1966), nie napisał. Ale w zasadzie tylko tyle wiadomo na pewno o autorstwie tego utworu.

Jak zapewne pamiętacie, narrator piosenki pyta tytułowego Joe, dokąd idzie, a ten odpowiada, że zabić swoją kobietę, bo przyłapał ją z innym mężczyzną. A potem jeszcze, że ucieka do Meksyku. Za ten wątpliwego przesłania moralnego utwór odpowiada niejaki Billy Roberts, który zarejestrował prawa autorskie w 1962 roku. Piosenka cieszyła się popularnością na rozmaitych koncertach folkowych, wpisując się w tradycję „murder ballad”.

Ani Billy Roberts, ani żaden inny piosenkarz folkowy, nie dokonał jednak pierwszego nagrania Hey Joe. Zrobił to w 1965 roku psychodeliczny zespół The Leaves. Ich szybka wersja inspirowana była podobnie energiczną wersją, którą inna psychodeliczna grupa, The Byrds, grała na koncertach.

Za wolniejszą aranżację Hey Joe, na której bazował Jimi Hendrix (którego nagranie było dopiero co najmniej ósmym z kolei), odpowiada za to folkowiec Tim Rose (1966). Jeśli ktoś gra Hey Joe na gitarze akustycznej, to na dobrą sprawę wykonuje wersję Tima Rose’a.

Sam Billy Roberts jednak nie wziął Hey Joe z powietrza. Najbardziej inspirował się (choć w sieci często używane jest słowo „ukradł”) utworem Baby, Please Don’t Go to Town, napisanym i zaśpiewanym przez jego byłą dziewczynę, piosenkarkę folkową Nielę Miller, nagranym w roku 1962. W utworze tym narratorka błaga partnera, żeby nie szedł do miasta rozrabiać, bo się to źle skończy.

Im więcej słucham Baby, Please Don’t Go to Town, tym bardziej również skłaniam się ku słowu „ukradł”. Szczególnie, że sama Niela Miller, komentując pod swoją piosenką na YouTube, pisze „skradziona mi przez Billy’ego Robertsa, dawnego chłopaka”. Zgadzam się też z innymi komentującymi, że zakrawa na ironię, iż piosenka o wydźwięku raczej anty-macho stała się przebojem dopiero po tym, jak mężczyzna ukradł ją kobiecie i zmienił tekst na coś w stylu gangsta rap. Zresztą to nie koniec „zapożyczeń” Billy’ego Robertsa, bo tytuł i formę zadawania pytań wziął z Hey, Joe! – przeboju country Carla Smitha z roku 1953.

Jeśli po tych wstrząsających rewelacjach jeszcze jesteście w stanie czytać, to dodam jeszcze, że piosenka Hey Joe, oprócz tego, że sama była zbitką zapożyczeń, zainspirowała również przynajmniej dwa udane utwory. Pierwszy to Flower Punk (1968) Franka Zappy i The Mothers of Invention. Jest to parodia wersji The Leaves, a Zappa nabija się w niej z hipisów. Tytułowy „punk” (wtedy znaczyło to tylko „gówniarz”) idzie do San Francisco, żeby dołączyć do zespołu psychodelicznego i grać na bongosach w błocie.

Drugi utwór to Going Down to Liverpool spopularyzowany przez The Bangles w 1984 roku. Napisał go gitarzysta zespołu Katrina and the Waves (autor m.in. ich hitu Walking On Sunshine, chociaż może po prostu oba ukradł dziewczynie).

W wersji Katriny and the Waves bardziej słychać nawiązanie do Hey Joe. Bohater piosenki jednak nikomu nie robi krzywdy i nie wybiera się do Meksyku, ale do Liverpoolu, a jego celem jest nie robienie niczego. W tekście pojawia się skrót UB40 (where are you going with that UB40 in your hand?). Nie jest to nawiązanie do popularnego w latach osiemdziesiątych zespołu pop-reggae UB40, ale do formularza dla bezrobotnych Unemployment Benefit 40, od którego nazwę wzięła wspomniana grupa.

Wracając do zamieszania wokół autorstwa Hey Joe, to wiele mówią załączone zdjęcia singli. The Leaves przypisali autorstwo jeszcze innemu piosenkarzowi, a Tim Rose podaje samego siebie jako aranżera tradycyjnej pieśni.

Obrazki do wpisu zainspirowane YouTube oraz zaaranżowane z 45cat i Discogs.

Reklamy

komentarze 2 to “Plagiaty, Inspiracje, Sample, Kowery (P.I.S.K.) – Hejże, Joe!”

  1. jakuzz Says:

    Nie bardzo na temat, ale praca mi ostatnio podrzuciła coś, co możesz docenić, polecam: http://www.imdb.com/title/tt6333080/?ref_=nv_sr_1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: