Top 6: Kosmos vol. 2

Pies na jednorożcu

Temat kosmosu jest taki wdzięczny, że postanowiłem zrobić drugą listę. Pozwoliłem sobie skorzystać z dwóch pomysłów sz. Komentujących z pierwszego wpisu na ten temat.

Pink Floyd – Astronomy Domine (1967) Nie wiem jak, podczas pisania poprzedniej listy, mogłem zapomnieć o pierwszym utworze z pierwszej płyty Pink Floyd. Musiałem być kompletnie zaślepiony dziełami niemieckiej nowej fali.

Andrzej Zaucha – Przybysze z Matplanety (1983) Przybysze z Matplanety był to psychodeliczny serial dla dzieci o matematyce, w którym najbardziej podobał mi się statek kosmiczny. Ten jednak, jak się później dowiedziałem, został ukradziony z brytyjskiego serialu Kosmos 1999, który nawiasem mówiąc, miał lepszą muzykę w czołówce.

Black Sabbath – Planet Caravan (1970) Propozycja Krasnala 101. Dowód, że wynalazcy połowy patentów cięższego rocka potrafili, oprócz proto-metalu, zagrać proto-ambient.

Björk – Cosmogony (2011) Propozycja Slwstra. Björk przedstawia różne wersje opowieści o powstaniu wszechświata. Ostatnią z nich jest teoria Wielkiego Wybuchu, która oczywiście jest błędna, bo wszyscy wiedzą, że kosmos powiła gigantyczna nutria.

The Carpenters – Calling Occupants of Interplanetary Craft (1977) Podana w formacie „adult contemporary” próba nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją. Kower wydanej rok wcześniej psychodeliczno-nudnej piosenki zespołu Klaatu, podejrzewanego przez niektórych o bycie The Beatles incognito. Było to oczywiście niemożliwe, bo przecież Paul zginął w 1966 roku.

Plaga – Śmierć cieplna wszechświata (2013) Zdecydowanie za mało na tym blogu astrofizycznego metalu. Prawdziwa śmierć cieplna wszechświata, jeśli do niej dojdzie, nie będzie takim względnie przebojowym łomotem, a będzie cicha i powolna: wszystko osiągnie taką samą, niską temperaturę i nic już nie będzie się mogło się zdarzyć. „Żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego”.

Nie mam pojęcia, co dzieje się na załączonym obrazku, ale chyba ma to coś wspólnego z gwiazdami, bo znalazłem go na stronie Wiki z mapami nieba.

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 15 to “Top 6: Kosmos vol. 2”

  1. Przemysław Pinczak (@Pinczak_P) Says:

    Hmm, a gdzie Katie Melua w swojej zweryfikowanej naukowo wersji „Nine Million Bicycles”? http://www.youtube.com/watch?v=r8AgJ5Y8unU Dziewczyna nawet należała do kółka astronomicznego :P

  2. 20_miles_to_highland Says:

    zdecydowanie brakuje tego:

  3. Przemysław Says:

    Okej, była poprawiona Melua, był Monty Python, to dorzucam schyłkowego Maleńczuka o Lemie: http://www.youtube.com/watch?v=JwE-0egVgGo

  4. dziengi Says:

    wracając do wpisy o Gustavie Holstie i jego planetach, chcesz powiedzieć, że np w tym wykonaniu https://www.youtube.com/watch?v=VCbEc0iupSU
    wyciszanie chórków jest przeprowadzone poprzez zamykanie/otwieranie drzwi za którymi znajdują się chórki? Bardzo ciekawa sprawa, chetnie poczytam o innych tego typu rozwiązaniach praktykowanych w muzyce

  5. Przemysław Says:

    Najwyraźniej tak, w każdym razie chóru nie widać. Tu jest wideo z punktu widzenia chóru za kulisami, tylko zastosowano bardziej ruchliwy sposób wyciszania: http://www.youtube.com/watch?v=PqkxJTPltuE
    Kiedy byłem na wykonaniu Planet w Krakowie to, najprawdopodobniej z przyczyn logistycznych, tego chwytu nie użyto, a w ramach dość słabego kompromisu chórzystki były na scenie, ale siedziały.
    Z ciekawych chwytów, to przypomina mi się pomysł z płytą z nagraniem słowiczego śpiewu w Piniach rzymskich Respighiego, o którym to dziele ciągle mam zamiar napisać. Wtedy (w r. 1924) to była zupełna nowość.
    A dzieło Sofii Gubaiduliny Stimmen… Verstummen (Głosy… wyciszone) zawiera okresy zupełnej ciszy, podczas których dyrygent nie przestaje dyrygować – niestety nie widziałem tego w wersji wideo.

  6. dziengi Says:

    Czekam więc na wpis o Piniach rzymskich. Wideo z kulis bardzo ciekawe, dzięki za przesłanie

  7. Kam. Says:

    Właśnie miałam pisać, że z całej listy najświetniejszy jest obrazek, który mnie tutaj swoją miniaturką przyciągnął.

    Ale dorzucę od siebie to, co dorzucam zawsze, trochę funky:

    Jamiroquai – Cosmic Girl

  8. Przemysław Says:

    Ostatnio przypomniało mi się świetne źródło takich obrazków: http://bibliodyssey.blogspot.com/
    Skoro funk, to dorzucam Parliament – Mothership Connection (Star Child). Trochę za bardzo „funk dla funku”, ale za to pod koniec występu (n.b. w Houston) ląduje sam Mothership: http://www.youtube.com/watch?v=GT3ecv01xDE

  9. krasnal z marsa Says:

    cześć Przemo!
    ale lista, normalnie
    ‚taaaki kosmos, ze czad’
    ps. czy wiesz, że są 80 urodziny
    pana Krzysia…maestro Pendereckiego?

    A KOSMOS:
    „Tajny klucz do skarbu wszechświata”- swietna książka
    dla młodzieży, o przygodach młodego Jerzego,,,gorąco polecam.
    tym, którzy chcą odbyć podróż kosmiczną. (autorami są Lucy i Stephen Hawking)
    są tam ładne zdjęcia
    ktoś widział?

    ostatnio słuchałem:
    legendary pink dots – pennies for heaven
    mars volta* (cała płyta:
    pink floyd – saucerful of secrets!!!!
    i EXODUS: http://www.youtube.com/watch?v=3gCeZ4pL_Oc&list=PL4A49BE52A2AAC7B7

    PRZEMYSŁAW, KONIECZNIE POSŁUCHAJ całej SUPERNOVEJ

    *nazwa zepołu pochodzi podobno od techniki kręcenia filmów (przez Federico Felliniego_), ale ich muz
    to taki kosmos…jak wyżej!

    dużo ciekawych propozycji na ‚vol3’- może czas otworzyć kawiarnię
    o nazwie cafe kosmos?

  10. krasnal101 Says:


    mars volta \\ malenczuk

  11. krasnal101 Says:

    pennies for heaven –

    w alchemii jednorożec jest dosć jednoznacznie kojarzony z postacią Jezusa (w symbolicznym sensie – oznacza kamień filozoficzny).
    czy ten pies z obrazka ma już CHIPA?
    wyglada jakby nie miał…

    http://www.youtube.com/watch?v=dhlL6xtVyk4 – legendary Pink D…
    i coś z kosmicznej świadomosci lat 60ych – ery wodnika

    czy led zeppelin można dodać do tej listy?

  12. bonifacy Says:

    rhead.

  13. Przemysław Says:

    Super propozycje, dzięki!
    O piosence Maleńczuka zapomniałem, a miałem przecież kasetę „Ande la more”. O Supernovej już pisałeś poprzednio i nawet miałem wrzucić na tę listę, ale na śmierć cieplną zapomniałem.
    Planet Telex to chyba mało astronomiczny utwór, ale googlowanie „telex” daje ciekawe wyniki. No i przypmniało mi się pierwsze odtwarzanie płyty „The Bends”, w czasach kiedy nie znało się jeszcze wszystkich kawałków przed kupieniem płyty. A książki Hawkingów nie widziałem. Najbliższa kosmiczna książka w moich planach czytelniczych, to „The Planets” D. Sobel – nie o dziele Holsta. Moja przyszła kawiarnia już dawno ma nazwę: „Postępowa”.
    Aštar Šeran ochronił psa przed ochipowaniem.

  14. awaria? Says:


    chyba ten wpis, patrząc po wpisach wymknął się
    troszkę z pod kontroli…

  15. krasnal101 Says:

    rush – 2112
    t.ime travel = tak przynajmniej odbieram plyte.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: