Etenraku, takie gagaku

Gagaku to japońska muzyka dworska o grubo ponad tysiącletniej tradycji. Główną zaletą gagaku dla zachodniego słuchacza jest absolutnie niespotykane brzmienie. Główny problem zaś stanowi nieodparte wrażenie, że ciągle grają ten sam kawałek.

Najbardziej znanym utworem gagaku jest Etenraku, którego tytuł oznacza „muzykę zesłaną z niebios”. Charakteryzuje go dokładnie to, co inne utwory gagaku, czyli niezwykle powolny rytm (a właściwie jego brak), oraz wspominane brzmienie, dla którego kluczowym wydaje się być dziwaczny rodzaj bambusowej harmonijki ustnej zwanej sho (patrz: obrazek z Wikipedii obok).

Nie wiem właściwie dlaczego akurat Etenraku zdobyło największą sławę, bo jak dla mnie, to w zasadzie niczym się nie różni od np. Goshoraku albo Senshuraku. W każdym razie, ok. roku 1930 zostało przez dyrygenta Hidemaro Konoye rozpisane na większą i bardziej zachodnią orkiestrę i  w takiej wersji stało się pierwszym utworem gagaku, który czasami, przy szczególnym splocie korzystnych warunków, jestem w stanie rozpoznać.

Oczywiście, niezależnie od ewentualnych problemów z rozróżnianiem, warto zapoznać się z tą zupełnie odmienną muzyką. I przy okazji przypomnieć sobie, że japońska kultura ma więcej do zaoferowania, niż mangę, sushi oraz ekscesy pokazane w filmie Między słowami.

LINKI:

Hidemaro Konoye dyryguje swoją wersją (przedwojenne nagranie)

Wersja na tradycyjny skład, live

Archiwalne nagranie innego, nieinstrumentalnego gagaku na blogu Excavated Shellac

Jeszcze mp3 wersji orkiestrowej pod batutą Stokowskiego (1934):

Do pobrania tutaj.

P.S. Zainteresowanym najróżniejszą (i nieco żywszą) muzyką z Japonii polecam nowo powstały blog Blahuuu o nazwie Hadakafuten.

Sówka: Utagawa Hiroshige

Tagi: ,

Odpowiedzi: 3 to “Etenraku, takie gagaku”

  1. Blahuuu Says:

    Uwielbiam ten utwór! Zabiera mnie do zupełnie innego świata… Znam go przede wszystkim w dwóch wersjach: wykonaniu Ono Gagaku Kai oraz aranżacji Yuzo Toyamy (o tym ostatnim napiszę pewnie niedługo na blogu), choć te tutaj też są świetne :). Brzmienie sho jest absolutnie niesamowite i swego czasu interesowałem się tym instrumentem, chciałbym kiedyś na czymś takim zagrać.

    Ostatnio ukazała się książka wyłącznie na temat gagaku (ja miałem być pierwszy, ale jakoś przeboleję ;)), także warto mieć oczy szeroko otwarte. Jest ona częścią serii wydawniczej Oblicza Japonii wydawnictwa Trio, z której przeczytałem świetną pracę o Kaidan (choć słyszałem, że inne są dość nierówne).

  2. Przemysław Says:

    Widziałem tę książkę w centrum japońskim, ale w końcu wydałem kasę na dorayaki w części kawiarnianej.

  3. ida Says:

    trochę poza tematem, ale obczaj:

    niejaki Skubas, fajne!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: