Piękny Prokofiew

Gusta gustami, ale jeśli nie podoba się Wam środkowa część II koncertu skrzypcowego Sergieja Prokofiewa, to po prostu nie macie serca. Nie mam pojęcia, dlaczego fragment ten nie jest bardziej znany, bo osobiście umieściłbym go na każdej składance typu „Best Classical Melodies Ever”.

Andante assai, bo tak nazywa się wychwalany dziś kawałek, oznacza „bardzo umiarkowanie”, co oddaje jego spokojną naturę. Najpierw sekcja smyczkowa gra łagodne pizzicato (czyli plumkanie), a solowe skrzypce grają najtęskniejszą melodię wszechświata. Potem trochę (umiarkowanych) turbulencji, a na końcu zamiana ról: sekcja smyczkowa gra tę przepiękną melodię, a solista plumka.

Prokofiew napisał II koncert skrzypcowy w 1935 roku, czyli w swoim najlepszym okresie. Właśnie stworzył soundtrack do Porucznika Kiże, pracował nad baletem Romeo i Julia, a w ciągu następnych kilku lat miał jeszcze napisać bajkę muzyczną Piotruś i wilk oraz ścieżkę dźwiękową do Aleksandra Newskiego. Jest to, jak na razie, jedyny koncert skrzypcowy, który podoba mi się w całości – chociaż najczęściej oczywiście puszczam sobie Andante Assai.

LINKI:

Nagranie całego koncertu z 1952 roku.

Cały koncert na YT.

Część druga: Andante assai.

Odpowiednio ładna ilustracja to Autoportret Zinaidy Serebriakowej z r. 1909 (sic!).

Reklamy

Tagi: , , , , , , ,

komentarzy 8 to “Piękny Prokofiew”

  1. Adam Skrzypkowski Says:

    Hehe, teraz czekam na część drugą wpisu, ”Brzydki Prokofiew”. Nie mam typów.

  2. Przemysław Says:

    Znalazłyby się: II symfonia albo VII sonata fortepianowa.

  3. Kris Says:

    eee, no więc zdecydowanie jestem póki co jak krowa – nie zmieniam zdania. To nie moja muzyka…

  4. W.W.R. Says:

    II część tego koncert jest przesłodka. Prokofiew czasem lubił napisać coś takiego, choć jak słusznie Przemysław zauważył, w II symfonii lub VII sonacie nie oszczędzał słuchacza.

    A oto inny piękny Prokofiew:

  5. Przemysław Says:

    Ta VIII sonata faktycznie piękna (przynajmniej ten fragment), chociaż nie bez niepokojących dźwięków. Dzięki!

  6. Goose Says:

    Piękny Prokofiew towarzyszy mi właśnie jako tło muzyczne w ramach moich prób zwiększania koncentracji przy uciążliwym nieco tłumaczeniu. Mam nadzieję, że to nie profanacja. A autoportret, ach, jakże wspaniałym jest!

  7. Przemysław Says:

    Chyba nie profanacja – ponoć przy Prokofiewie tłumaczy sam Google Translate.

  8. W.W.R. Says:

    Myślałem, że dziwne tłumaczenia Google Translatora to wyłącznie jego nieudolność, ale teraz już rozumiem, że chodzi jednak o sarkazm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: