Top 5: Hity instrumentalnej elektroniki

„Nigdy, nigdy się nie dowiesz, jak wielki to ptak. Bo w twym sercu gniazdo wije, wije wróbel”. Jak widać na powyższym przykładzie, muzyka pop pozwala artystom tworzyć, tworzyć małe arcydzieła literatury. Nie wszyscy jednak chcą skorzystać z tej okazji. Oto pięć kawałków, które osiągnęło sławę lub chociaż uznanie mimo braku tzw. warstwy lirycznej. Korzystały za to z największej zdobyczy XX wieku – instrumentów elektronowych.

Hot Butter – Popcorn (1972) To nie zespół Hot Butter napisał Popcorn, ale niejaki Gershon Kingsley. Wersja Hot Butter ma jednak jedną wielką zaletę – absolutely crazy perkusję.

Kraftwerk – Kometenmelodie (1973) Zespół ten miał wprawdzie potem większe przeboje, ale już z wokalem i tekstami typu „Jest modelką i dobrze wygląda”. Utwór pierwotnie nazywał się Kohoutek-Kometenmelodie – od głośnej wówczas komety odkrytej przez czeskiego astronoma Lubosa Kohoutka.

Jean Michel Jarre – Oxygene 4 (1976) Nie mogłem tu nie zamieścić mojej fascynacji okresu pacholęcego. Jean Michel Jarre miał chyba ambicję stworzyć coś na kształt elektronicznej muzyki klasycznej. Wyszło mu to, co wyszło, ale trzeba przyznać, że Oxygyne 4 to murowany hit.

David Bowie – Warszawa (1977) W sumie ani to hit, ani instrumentalny. Chociaż słów nie ma, chyba że za takowe uznamy pseudosłowiańskie „czeli wenko deho” albo „helibo sejoman”. Bowiego zainspirowały ponoć nagrania Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, a konkretnie utwór Helokanie. Warszawa, jak co bystrzejsi mogli się już domyślić, powstała po wizycie w naszej stolicy – musiało się Bowiemu podobać.

Marek Biliński – Ucieczka z tropiku (1983) To już z kategorii „guilty pleasures z wczesnego dzieciństwa”. Marek Biliński chciał być polskim Jean Michel Jarrem i podobno są nawet ludzie, którzy słuchają całych jego płyt. Ciekawym innych piosenek Bilińskiego mogę polecić utwór z 1984 roku, o wyprzedzającym swoje czasy tytule Porachunki z bliźniakami.

Zdjęcie z Wallace i Gromit: Podróż na księżyc.

Tagi: , , , ,

Odpowiedzi: 7 to “Top 5: Hity instrumentalnej elektroniki”

  1. abel3 Says:

    a Klaus Schulze? może i wielu hitów nie miał, ale za to jaka pokaźna dyskografia.. :)

  2. Przemysław Says:

    Nie miałem okazji, ale strzelam, że lepszy od Marka Bilińskiego.
    A skoro już o Niemcach mowa, to polecam składankę, której świetną reckę można przeczytać tu:
    http://chacinski.wordpress.com/2010/05/10/dzieci-krautrocka-znalezione-w-kapuscie/

  3. Fredzia Says:

    Naprawdę świetny blog, śledzę od dawna kolejne wpisy. Szczerze powiedziawszy to dzięki Panu tak naprawdę wprowadziłem się w muzykę klasyczną.

  4. Przemysław Says:

    Dziękuję, bardzo miło coś takiego przeczytać.

  5. Kris Says:

    Apropo klasyki i elektroniki – nieodzownie klasą samą w sobie w obu tych dyscyplinach jawi mi się od lat schulzowe Cello. Obojętnie w sumie która z części.

    IMO nic więcej w tym gatunku się nie da już nagrać…

  6. BB Says:

    Polecam nowy znakomity zespół grający muzykę eksperymentalną i radical avant-garde z Krakowa. To ich debiutanckie video:

  7. Stelmach Kołodziej Says:

    Vangelis – „tears in rain”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: