Angielski statek kosmiczny

Początki mojego słuchania muzyki poważnej były trudne. Terminologia była wkurzająca, a do tego wszystko brzmiało tak samo. Ale czułem, że czeka na mnie świat zupełnie innych dźwięków (nie chodzi tylko o to, że zero gitar elektrycznych i zero śpiewania bez odpowiednich papierów) i że chyba warto się na początku pomęczyć. I faktycznie – słuchając niektórych utworów mogę powiedzieć: „warto było” (z nieco większym przekonaniem niż bohaterki „Dziewczyn do wzięcia”). Jednym z kilku albo kilkunastu kawałków, przy których mówię „warto było” wyjątkowo często, jest Fantasia on a Theme of Thomas Tallis Anglika Ralpha Vaughan Williamsa.

Napisany w 1910 r. utwór, zwany zwykle po prostu Tallis Fantasia, oparty jest na pięknej melodii stworzonej w XVI w. przez angielskiego kompozytora Thomasa Tallisa. Rozpisany jest na dość ciekawy skład: orkiestrę smyczkową, mniejszą orkiestrę smyczkową oraz kwartet smyczkowy, co powinno mieć duże znaczenie przy słuchaniu na żywo. Ale nawet słuchany z płyty albo komputera brzmi nieziemsko, niebiańsko albo przynajmniej nieźle.

Fragment 1

Fragment 2

Pliki dźwiękowe na stronie Ralph Vaughan Wiliams Society.

Anglicy nie osiągnęli chyba zbyt wiele w kategorii „podróże kosmiczne”. Za to w tym samym okresie, co Tallis Fantasia, powstało kilka dzieł, w których sekcja smyczkowa zdecydowanie wzbija się ponad ziemską atmosferę. Takie The Planets Gustava Holsta albo Enigma Variations Edwarda Elgara na przykład. Często zastanawiam, się dlaczego te utwory nie są lepiej znane i dlaczego nikt nie podchwytuje ich melodii, kiedy je gwiżdżę na ulicy. Ech, pozostaje tylko promować za pomocą bloga, bo nie stać mnie na wykupienie czasu antenowego.

Aha, „fantasia” czyta się „fæntejża” albo „fæntejzja”. A Vaughan czyta się „won”, z dłuższym „o”. Natomiast ilustracja u góry to gwiazdozbiór „Kot” (niestety już nieuznawany), autorstwa niemieckiego astronoma (jak widać po kotku, także fachowego malarza) Johanna Elerta Bode. Znalazłem na Wikimedia Commons, szukając czegoś odpowiednio nieziemskiego.

Linki:

♫ Ralph Vaughan Williams – Tallis Fantasia w całości na YouTube

Thomas Tallis – Third Modal Melody, czyli ta melodia

Advertisements

Tagi: , , , , , ,

komentarzy 9 to “Angielski statek kosmiczny”

  1. Pablo Renato Says:

    „często zastanawiam, się dlaczego te utwory nie są lepiej znane ”

    Eee, Planety sa dość popularne (oczywiście, biorąc poprawkę na to, że chodzi o popularność poważki, więc bez szaleństw)

    Zajebiście ten utwór brzmi live: oprócz orkiestry normalnie obsadzonej na scenie, za widzami, z tyłu na dwóch przeciwległych balkonach stoją sobie chóry żeńskie.
    Żeby było ciekawiej, to nie stoją dokładnie na balkonach, tylko w drzwiach wejściowych doń prowadzących. Kompozycja kończy się w ten sposób, że chóry sobie śpiewają ostatnią frazę ostinato,a drzwi powoli są zamykane…
    Kosmos, naprawdę.

  2. Przemysław Says:

    Zazdroszczę doznania Planet na żywo. Sam tylko czytałem o tym pomyśle z drzwiami i zastanawiałem się, czy ludzie odpowiedzialni za ich zamykanie stresują się, czy w dobrym tempie zamykają i czy nie będą skrzypieć (drzwi, nie ludzie).

    Pogratulowałbym tysięcznego (nie licząc spamu) komentarza, ale ubiegła Cię niejaka Adri (polecam): https://placowkapostepu.wordpress.com/2009/03/20/leonard-cohen-jakiego-byc-moze-nie-znacie/#comment-1202

  3. Pablo Renato Says:

    „zastanawiałem się, czy ludzie odpowiedzialni za ich zamykanie stresują się, czy w dobrym tempie zamykają i czy nie będą skrzypieć (drzwi, nie ludzie).”

    Pewnie sam dyrygent przed koncertem zawiasy naoliwia:)

  4. WWR Says:

    „Planety” Holsta są świetne i „wagnerowsko romantyczne”. Czasem podniosłe, emocjonalne, innym razem mistyczne, tajemnicze. Może nie należą do najpopularniejszych dzieł muzyki poważne, ale wydaje mi się, że są obecne we współczesnej kulturze i wręcz lepiej znane niż sam Holst. Niektóre fragmenty np. „Wenus” bądź „Neptun” brzmią bardzo podobnie jak muzyka z filmu „Harry Potter” lub innego fantastycznego\przygodowego. Mógłby swobodnie stanowić podkład muzyczny i tylko melomani mieliby szansę się zorientować, że w filmie wykorzystano utwór napisany dawno temu nie na potrzeby kinematografii. Utwór „Mars” został co najmniej dwukrotnie wykorzystany. Metalowy zespół Nile odwołuje się do licznych motywów z tego dzieła. Ponadto niedawno odkryłem, że w śmiesznej internetowej grze polegającej na strzelaniu piłką w zombie wykorzystano też fragment „Marsa”. Widać, że chcąc opisać muzycznie wojnę, warto sięgnąć do Holsta.

  5. Przemysław Says:

    Witam serdecznie!
    Sądząc po komentarzach, „Planety” faktycznie są bardziej znane i lubiane, niż myślałem.
    Jeśli chodzi o inspiracje, to ja mam swoją ulubioną teorię p.t. „Melodia z ‚Czterech pancernych’ plagiatem z ‚Saturna’ Holsta”, którą dość nachalnie powtarzam.
    Posłuchałem sobie „Ramses, Bringer of War” Nile na YT, było dobrze.

  6. Blahuuu Says:

    Fragment drugi rzeczywiście zwiastuje coś niesamowitego, muszę osłuchać się z utworem w całości.

    Co do ‚Marsa’, to czołowa grupa rocka progresywnego King Crimson wykonywała wariację na temat tego utworu w 1969 na koncertach (Robert Fripp grał wtedy także siódmą etiudę Carcassi’ego). Album ‚Larks’ Tongues in An Aspic’ z 1973 zawierał utwór ‚The Devil’s Triangle’, także oparty na Holście.

  7. Przemysław Says:

    Dzięki, posłuchałem sobie „The Devil’s Triangle” (okazało się, że to z innego albumu). Przy okazji zdałem sobie sprawę, że w ogóle nie znam King Crimson. A tak było zawsze wychwalane w „Tylko Rocku”.

  8. Blahuuu Says:

    Rzeczywiście, mój błąd – ‚The Devil’s Triangle’ pochodzi z drugiej płyty grupy, ‚In The Wake Of Poseidon’. King Crimson rekomenduję gorąco – mój faworyt spośród grup rockowych. Wspomniane wcześniej ‚Lark’s Tongues…’ to też genialna płyta. Jeśli zechciałbyś rzucić uchem, to pozwolę sobie zalinkować do niesamowitego utworu ‚Starless’ z albumu ‚Red’ – http://w54.wrzuta.pl/audio/aMHQFiTjL61/king_crimson_-_starless , doskonale podsumowujący pierwszy okres działalności grupy (1969 – 1974).

  9. Przemysław Says:

    Wydawałoby się, że odeszliśmy od tematu, a tu okazuje się, że „Starless” jak najbardziej pasuje do omawianej we wpisie muzyki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: