Top 6: muzyka klasyczna dla rockowców

Dziś pięć utworów dla osób, które słuchają rocka, a chciałyby poszerzyć zainteresowania o muzykę klasyczną. Sam byłem w takiej sytuacji i myślę, że gdybym zaczął od poniższej listy, to poszłoby o wiele szybciej i mniej boleśnie. Oto  pięć dzieł, które polecam na początek wszystkim wielbicielom Arcade Fire, Nicka Cave’a, PJ Harvey, Joy Division, The Smiths czy  Radiohead. Znajdziecie w nich to, co zawiera muzyka wymienionych wykonawców: głębię, piękno, dziwność, mrok, przewrotność, rozpacz i niejasne przeczucie, że świat jest zły. Kolejność od najnowszego do najstarszego.

Arvo Pärt – Tabula Rasa (1977) Pärt jest dziwnie lubiany przez słuchaczy muzyki alternatywnej a nawet przez wykonawców tejże (Björk na przykład przeprowadzała z nim wywiad). Tabula Rasa to dobre wprowadzenie do minimalizmu (czyt. współczesna muzyka, której da się słuchać) i takich kompozytorów, jak Philip Glass, Henryk Górecki czy Steve Reich.

Edward Elgar – Koncert wiolonczelowy (1919) Anglicy też potrafili pisać muzykę poważną, szczególnie w pierwszych dekadach XX wieku – sprawdźcie też nazwiska Holst i Vaughan-Williams. Koncert wiolonczelowy Elgara jest na Placówce dość nachalnie promowany, ale to jedno z najbardziej ekspresyjnych osiągnięć muzyki – ever. Po wysłuchaniu odpowiedzcie na pytanie „Czy I wojna światowa zasmuciła Elgara?”: a) „Tak”, b) „Nie bardzo”. MP3 na PD Archive.

Igor Strawiński – Suita z baletu Ognisty Ptak (1909/1920) Miały być mrok i dziwność, więc są. Takie kawałki jak Piekielny taniec czy Kołysanka to po prostu murowane hity. Jeśli podoba Wam się Ognisty ptak, posłuchajcie nieco wcześniejszej rosyjskiej muzyki – Musorgski, Borodin i Rimski-Korsakow to nie tylko fajne nazwiska.

Eric Satie – Gymnopedies i Gnossiennes (1888-1893) Nie, nie wiem, jak to się wymawia. To chyba nawet nie są prawdziwe słowa. Ale sama muzyka o wiele bardziej przystępna niż nazwy. Nie chodziło o to, żeby pianista mógł się popisać, ale żeby wprowadzić odpowiedni nastrój. Te rewolucyjnie proste miniatury fortepianowe zainspirowały Debussy’ego i cały jego impresjonizm – jego trzeba sprawdzić w następnej kolejności.

Franz Schubert – Kwartet smyczkowy „Śmierć i dziewczyna” (1824) Schubert to idealny artysta romantyczny – wrażliwy, genialny, oryginalny i za życia niedoceniony. A Śmierć i dziewczyna to idealny początek przygody z medium kwartetu smyczkowego – podpowiem tylko że najlepsze pisali Beethoven i Szostakowicz. ♫ MP3 na PD Archive.

W. A. Mozart – Requiem (1791) Dowód, że Mozart to więcej niż cudowne dziecko i Eine kleine Nachtmusik albo Marsz turecki w dzwonku od telefonu. Kiedyś chyba napisałem coś krytycznego o tym utworze, ale naprawdę nie wiem, co wtedy mogłem myśleć. A kategoria „Requiem” roi się od arcydzieł: polecam te napisane przez Verdiego i Fauré. ♫ MP3 na PD Archive.

Lista zainspirowana jest przez Five Modern Classical Pieces for Pop Listeners Alexa Rossa. To pan Ross zaraził mnie ideą przekonywania wszystkich do odkrycia klasyki. Czemu mi tak zależy? Niezłą odpowiedzią jest Koncert wiolonczelowy Elgara, a konkretnie myśl, że mnóstwo osób nigdy go nie usłyszy – tylko dlatego, że to muzyka poważna.

Macie jakieś przemyślenia na temat „muzyka poważna a rozrywkowa”, ewentualnie własne propozycje do listy?

Na zdjęciu utożsamiana z Koncertem wiolonczelowym Elgara wiolonczelistka Jaqueline DuPre (fot. nie wiadomo skąd). Polecam również: Top5 – muzyka poważna dla początkujących oraz 5 najsmutniejszych utworów klasycznych XX wieku.
Advertisements

Tagi: , , , , , , , ,

komentarzy 15 to “Top 6: muzyka klasyczna dla rockowców”

  1. Blahuuu Says:

    Witam :).

    Jestem początkującym czytelnikiem Pańskiego bloga, lecz już przypadł mi on do gustu. Postawienie Talking Heads obok Rachmaninoff’a i promowanie świata muzyki klasycznej wśród świata rozrywkowej i vice versa jest ideą, którą jak najbardziej popieram. Sam zaczynam z muzyką klasyczną, młodym jestem słuchaczem, choć najgorsze chyba za mną, a morze nieznanej, wspaniałej muzyki fascynuje :).

    Popieram Satiego, i on był jednym z pierwszych uwielbianych przeze mnie kompozytorów z kręgu muzyki klasycznej, obok Chopina :). ‚Gymnopedie’ polecę każdemu. Z resztą nie omieszkam się zapoznać, niektóre nazwiska znane, choć nie słuchane.

    Pozdrawiam,
    Błażej M.

  2. Przemysław Says:

    Hello

    Dzięki za wsparcie! „Morze nieznanej, wspaniałej muzyki” – to się nazywa dobre podejście!

    P.S. do wpisu: Dołączam u góry link do tego wywiadu Bjork z Partem, polecam.

  3. Ene Due Says:

    Ja również po raz pierwszy w tych progach, lecz na pewno nie po raz ostatni. Ciekawe zestawienie. Znam Arvo Pärta, choć dawno ‚nie uzywałem’ :). Teraz mi sie przypomniał, dzieki Placówce, więc wróce doń pewnie dziś jeszcze.

  4. Kris Says:

    Rockowo – zajeżdżony temat do bólu w muzyce rockowej czyli słynne Adagio Tomaso Albinioniego. Więc pewnie większość rockowców słyszała, w którym kościele dzwoni, ino nie wie w którym. Aria na strunie G, jak to się przyjęło mówić – też tu i ówdzie występuje w muzyce rockowej. Przynajmniej w tej, której ja słucham.

    A co do kwartetów – o Haydnie nie zapominajmy. Zwłaszcza o jednym z jego kwartetów. Który do dziś grają na boiskach piłki nożnej zawsze gdy … grają Niemcy. Ale to zupełnie inna historia :)

  5. Przemysław Says:

    Witam, Ene Due. Tak się zastanawiam, co po Parcie, bo następców nie widać. A to ostatni poważny kompozytor, któremu udało się zafascynować swoją twórczością nie tylko przykurzonych ekspertów od poważnej.

    Kris, ta Aria na strunie G występuje jeszcze gdzieś poza „Whiter Shade of Pale” Procol Harum? Trzeba tu jeszcze wspomnieć o Musorgskim i albumie „Pictures at an Exhibition”. Prog-rockowi w ogóle zawsze było blisko do klasyki. Może dlatego jako przykłady rocka wybrałem rzeczy zupełnie nie-progowe. Lista jest tak tendencyjna, że bardziej to „nowa fala” niż „rock”.

  6. Ene Due Says:

    Co po Parcie? Szczerze – nie mam pojęcia. Na razie wystarczy (mi), bo poważna to jeno margines, urozmaicenie w moim przypadku.

  7. Kalina Says:

    Witam! Już od dosyć dawna z przyjemnością czytuję tego bloga. Do sprawy podchodzę z tej drugiej strony- zawsze słuchałam przede wszystkim muzyki klasycznej, a także ogólnie „niezaszufladkowanej”, i mimo młodego wieku i namów moich rówieśników rock nigdy mnie nie zainteresował. Dlatego też nie mogę powiedzieć, co w muzyce klasycznej mogłoby spodobać się miłośnikom tegoż gatunku, ale z czystym sumieniem mogę polecić osobom nieosłuchanym z klasyką Carminę Buranę oraz pozostałe 2 części tryptyku Carla Orffa. Oczywiście inwokacja do Fortuny jest dość wyeksploatowana w sferze popularnej, ale to utworowi nie jest w stanie zaszkodzić. A polecam dlatego, iż było to pierwsze dzieło, jakie wywarło na mnie silne wrażenie i kazało pokochać muzykę. W wieku siedmiu lat usłyszawszy „O Fortuna” byłam święcie przekonana, że właśnie nadszedł koniec świata i moje postępki zostaną osądzone. Do tej pory przechodzą mnie ciarki.
    Pozdrawiam, Kalina

  8. Przemysław Says:

    Witam!

    „Carmina Burana” też mi przyszła (przyszły?) do głowy, ze względu na oczywiste podobieństwo „O Fortuna” do muzyki rockowej, a konkretnie metalowej. Dorzucam link do niepokojącej wersji na banjo Sandy’ego Bulla:
    [audio src="http://flannelenigma.com/music/Carmina_Burana_Fantasy.mp3" /]

  9. Aleksander Says:

    może jeszcze „Planety” Holsta? Pozdrawiam :-)

  10. Przemysław Says:

    W pewnym sensie już są, bo przy Elgarze wspomniałem o Holscie, a (choć kompozytor by się z tym nie zgodził) Holst = „The Planets”. „Planety” mają jeszcze tę zaletę, że często występują na jednej płycie z „Enigma Variations” Elgara – innym utworem, nad którym się zastanawiałem pisząc ten post. Z podobnie „obrazowych” kawałków zastanawiałem się jeszcze nad „Obrazkami z wystawy” Musorgskiego i „Sinfoniettą” Janacka. I „Peer Gyntem” Griega. I „Preludiami” Debussy’ego. I różnymi rzeczami Sibeliusa.

  11. Jerzy Says:

    Genialny pomysł na bloga. Pozwoli Pan, że coś od Pana podpatrzę ;))

  12. Przemysław Says:

    Dziękuję, pozwalam :)

  13. zespół na wesele włocławek Says:

    Jak dla mnie świetna lista.

  14. vienna Says:

    Swietny blog jak i strona. Wielkie dzieki za pomoc w stawianiu pierwszych krokow w swiecie muzyki powaznej.
    Pozdrawiam i powodzenia!

  15. Przemysław Says:

    Również dziękuję i pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: