minuta ciszy (razy 4.5)

Aby przeczytać cały wpis, proszę zaznaczyć myszką tekst. Dziś prezentujemy ciszę, czyli 4’33” Johna Cage’a . Premierę tego kawałka (w roku 1952) można uznać za datę śmierci muzyki poważnej. Klasyka nie za dobrze zniosła drugą wojnę światową, była wypierana przez jazz i wkrótce  miała zostać zastąpiona przez ambitniejsze rodzaje muzyki rockowej. 4’33” to taki gwóźdź do trumny. Cały utwór ma wszelkie znamiona kompletnej prowokacji, choć podobno (tzn. wg Wikipedii) jest on owocem poważnych przemyśleń nad niemożnością osiągnięcia absolutnej ciszy. Kompozytor odwiedził doskonale wyciszoną komorę i nadal słyszał szum swojego układu krwionośnego oraz bzyczenie układu nerwowego. Słuchając (?) 4’33”, słyszymy wszystkie otaczające dźwięki. Bywalcy filharmonii wiedzą, że jest to zwykle nerwowe chrząkanie i pokasływanie. Z rzeczy wyczytanych w Wiki, mnie osobiście najbardziej podobała się historia o jednym kompozytorze, który napisał minutowy fragment ciszy i twierdził, że jego utwór jest lepszy, bo powiedział w 60 sekund to, na co Cage potrzebował ponad czterech minut.

Oczywiście, ze śmiercią muzyki klasycznej wraz z tą głośną (he, he) premierą trochę przesadziłem, ale kiedy porównamy utwory poważne powstałe po 1952 roku z tymi powstałymi w analogicznym okresie wstecz (1895-1952), to ten późniejszy okres wypadnie, ilościowo i jakościowo, blado, wręcz  trupio blado. A linku, kurde, nie dało się na biało machnąć.

P.S. Jeśli czytacie to nie na blogu, a w jakimś feedzie treści, to zupełnie nie zrozumiecie, o co mi chodzi na samym początku.

Reklamy

Tagi: , , ,

komentarzy 7 to “minuta ciszy (razy 4.5)”

  1. readeatslip Says:

    Świetny pomysł z tym niewidocznym, „cichym” tekstem! :)

  2. Łukasz Kuśmierz Says:

    Niestety, nie jest możliwe, by „wysłuchać” tego utworu;)

  3. Przemysław Says:

    @RES – dzięki, mam nadzieje, że następne pokolenia nie uznają tego za „datę śmierci blogów muzycznych”.

    @ŁK – herzlich willkommen.

  4. InguriaSuper! Says:

    bardzo doceniam koncept-wpis :)

  5. Przemysław Says:

    Doceniam Twoje docenienie. Zrobiłbym więcej takich, ale nie mam konceptu.

  6. pak4 Says:

    Tortoise: Exactly. He has composed many celebrated pieces, such as 4’33” a three-movement piece consisting of silences of different lengths. It’s wonderfully expressive – if you like that sort of thing.
    Achilles: I can see where if I were in a loud and brash cafe I might gladly pay to hear Cage’s 4’33” on a jukebox. It might afford some relief.

    Douglas R. Hofstadter „Gödel, Escher, Bach: An eternal golden braid”

  7. WWR Says:

    Na szczęście jeszcze po 1952 powstały takie arcydzieła jak X, XI i XII symfonia Szostakowicza i być może jeszcze wiele innych ciekawych utworów, których nie znam. John Cage doszedł do granic muzyki, oby nikomu innemu już nie chciało się tego robić. Lepsza jest muzyka nie będąca niezwykle nowatorska, ale dobra w swoim rodzaju niż coś na siłę oryginalnego i absurdalnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: