Grunge przed grungem, czyli The Pixies

Tytuł wpisu nieco na wyrost, ale The Pixies faktycznie byli jedną z głównych inspiracji, wprawdzie nie całego grunge’u, ale zespołu Nirvana. Był to (właściwie jest, bo znowu występują) zupełnie niesamowity zespół, który wszystko miał gdzieś, brzmiał „pozaczasowo” i posiadał najfajniejszy image w historii rocka – image domowy. Najważniejszymi osobami byli w nim frontman Black Francis (później Frank Black), mężczyzna o urodzie 12-latka, oraz basistka Kim Deal, odpowiedzialna za najlepsze chórki od wynalezienia chorału gregoriańskiego. Polecam ich najbardziej przebojową płytę – Doolitle (1989) oraz mniej chwytliwą, ale podobno bardzo wpływową Surfer Rosa (1988). A oto kilka kluczowych utworów:

Monkey Gone to Heaven (1989) Najważniejsza piosenka – kiedyś nagrałem ją w ciemno z Trójki i od tego zaczęło się u mnie z Pixies. Bloodhound Gang w kluczowej dla ich kariery piosence Fire Water Burn nawiązali do Pixies i tej piosenki: „This hardcore ghetto gangster image takes a lot of practice / I’m not black like Barry White – no, I am white like Frank Black is/ and if man is five and the devil is six then that must make me seven / This honkey’s gone to heaven”.*

Gigantic (1988) Kawałek napisany przez Kim Deal. Potrafiła pisać dużo dobrych piosenek, więc założyła zespół the Breeders (na pewno znacie ich piosenkę Cannonball). Zupełnie niezrozumiałe słowa zaraz przed refrenem Gigantic to „Hey Paul, hey Paul, hey Paul, let’s have a ball” (piszę to, bo sam myślałem, że tam jest „Apple, apple, apple, it’s edible”).

Where Is My Mind (1988) Znana z końcówki filmu Fight Club i z wykonań zespołów Hey oraz Placebo. Jedna z ich bardziej marzycielskich piosenek.

Bonusowy link: dwie piosenki z Doolitle na żywo dla BBC – druga – I Bleed – jest genialna.

* Fire Water Burn zawiera również takie złote myśli, jak „I’m hung like planet Pluto – hard to see with the naked eye” oraz „I’m kinda like Han Solo, always stroking my own Wookie”. Musiałem to dopisać.

Obrazki: 4AD

Advertisements

Tagi: , , , , , , , ,

Odpowiedzi: 4 to “Grunge przed grungem, czyli The Pixies”

  1. Paweł Says:

    „Cannonball” trochę mi „Soon” My Bloody Valentine przypomina, tę zasłyszaną w „Złotych Tarasach” :)
    Bardzo fajni ci Pixies i całe wokół nich „środowisko”.

  2. Przemysław Says:

    Może i przypomina nieco Soon – szacunek za skojarzenie, bo to zupełnie inny świat brzmieniowy.

  3. Garfield Says:

    :O łał, słucham The Pixies od dawna, nie wiedziałam że byli inspiracją dla Nirvany! Zawsze uważałam że są ponadczasowi, piosenki które nagrali 20 lat temu brzmią bardzo współcześnie

  4. Przemysław Says:

    Kurt Cobain o Smells Like Teen Spirit: „I was trying to write the ultimate pop song. I was basically trying to rip off the Pixies. I have to admit it. When I heard the Pixies for the first time, I connected with that band so heavily that I should have been in that band— or at least a Pixies cover band. We used their sense of dynamics, being soft and quiet and then loud and hard.” Z wywiadu w Rolling Stone, zacytowane tu: http://en.wikipedia.org/wiki/Smells_Like_Teen_Spirit

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: