ChRL – chińska, rybacka, ludowa

Ancientchineseinstrumentalists

Kliknij po opisy instrumentów

W dzieciństwie słuchałem francuskiego twórcy muzyki elektronicznej Jean-Michel Jarre’a. Do moich ulubionych utworów należało Fishing Junks at Sunset z albumu The Concerts in China (dwie kasety full-pirat firmy „Takt”). Dopiero ostatnio dowiedziałem się, że Jarre tego nie skomponował, a po prostu nagrał tradycyjną chińską pieśń. Jej tytuł tłumaczony jest różnie, ale zawiera zazwyczaj słowa „łodzie rybackie” (ew. „rybacy”) i „zmierzch” (ew „zachód słońca”).

Chińska muzyka nie jest dla nas łatwa. Mniejsza o to, że instrumenty inne – omawianą melodię gra na przykład ghuzeng, czyli chińska cytra. Gorzej, że chińska skala też jest nieco inna (w Europie stosował ją m.in. Claude Debussy).  Są to dla nas obce dźwięki i przez to każdy chiński kawałek wydaje się brzmieć tak samo (Chińczyk też mógłby nie odróżniać Feel od Comy). Warto spróbować się wsłuchać, bo satysfakcja później wielka. Zacząć można właśnie od Dżonek rybackich o zmierzchu. „Dżonek”, bo „junk” z tytułu stosowanego przez Jarre’a, to dżonka – taka azjatycka żaglówka.

dżonki, z Wikimedia Commons

A oto linki:

Archiwum fajnych chińskich mp3 strony na stronie  ibiblio.org (stąd pochodzi próbka dźwiękowa).

Jean Michel Jarre – Fishing Junks at Sunset, na żywo w Szanghaju.

YouTube, występ fachowego zespołu ludowego: dużo ciekawych instrumentów.

YouTube, wersja nieco bardziej pop, ze śpiewem.

Claude Debussy – Tańce na harfę i orkiestrę (albo Danses sacree et profane), chyba jego najbardziej azjatycki kawałek.

Advertisements

Tagi: , , , , , , , , , , ,

komentarzy 8 to “ChRL – chińska, rybacka, ludowa”

  1. KrzysztofUW Says:

    Starego Jarre’a jeszcze mógłbym przełknąć, ale nowy woła o pomstę do nieba! Elektronika tylko w wydaniu mistrza Vangelisa :-) Chińska, rybacka, ale przede wszytskim pociąga (mnie) ta „inność” i spokój.

  2. Przemysław Says:

    O starym JMJ pewnie jeszcze będzie – planuję małą konfrontację ze wspomnieniami. Dorzucam jeszcze dość reprezentatywną próbkę Jarre’a z tego samego okresu – Orient Express. Wschodnie inspiracje ograniczają się do tytułu i klipu. Oglądanie obowiązkowe: http://www.youtube.com/watch?v=C2Q4NBPo9NU

  3. Piotr Says:

    Te różnice międzykulturowe są czasem bardzo trudne do pokonania. Potrzeba dużo samozaparcia, żeby np. słuchać przez pół godziny absolutnie tego samego rytmu okraszonego jedynie skąpymi wstawkami dwóch, góra trzech instrumentów, grających też to samo, ale przynajmniej naprzemiennie. A tak dzieje się przecież w wielu nurtach muzyki afrykańskiej. Za ich powtarzanym rytmem kryje się chęć wprowadzenia słuchacza w trans. Co może się kryć za czasem ledwo słyszalnym plumkaniem ghuzeng? Coś do czego jest nam znacznie dalej niż do rytmów Afryki. Moment w ciągu dnia, gdy możemy sobie pozwolić na kilka chwil całkowitego wyciszenia, zapomnienia, oderwania się od codzienności, od pośpiechu, biegu, facebooka i innych. Dzięki, że mi przypomniałeś o tej muzyce. Mam gdzieś jakąś pozłacaną i wykładaną brylantami ałdiofeelską CD, zapodam sobie.

    Te kasety Żara to jedna czerwona druga zielona?, Tzn opakowania. Albo obie czerwone. Z odjechanym rysunkiem głowy? To były czasy…

  4. Przemysław Says:

    Z rysunkiem głowy, obie czerwone.

    Też mi się wydaje, że to trudniejsze to niż muzyka afrykańska – w końcu elementy afrykańskiej trafiły do jazzu, rocka i latynoskiej. A tak w ogóle, to spodziewajcie się teraz na blogu więcej world music (łącznie z country).

  5. Piotr Says:

    Więcej world music? Swego czasu na http://www.wmce.de/ znalazłem dużo bardzo interesujących artystów. Znasz? Nie mogę się doczekać! Bo jednak, pomimo starań, wciąż na klasykę nie jestem gotowy…

  6. Przemysław Says:

    Dzięki za link, na razie stosuję metodę badawczą „składanki + youtube + allmusic”. W ramach połączenia world music i klasyki będzie o Yeke Yeke w wersji „Gregorian Chant”.

    P.S. Zgooglowałem, niestety nie istnieje Yeke Yeke Gregorian Mix. Ale jest Voyage Voyage. Dziwny jest ten świat: http://www.youtube.com/watch?v=hZ3NZMb34_I

  7. erarchpembrok Says:

    Ja też nie odróżniam Feela od Comy.

  8. Przemysław Says:

    No to oddawaj paszport i dowód. Ten fragment zainspirowany był zresztą dramatycznym wyznaniem niejakiej Jakuzz, która powiedziała „Nie odróżniam Feel od Comy”, po czym gorzko zapłakała i jako pokutę przelała wszystkie oszczędności na konto ZAiKS.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: