piosenka o piratce Jenny

Lotte Lenja

Lotte Lenja

Jenny to postać z Opery za trzy grosze (Die Dreigroschenoper, 1928) Kurta Weilla (muzyka) i Bertolta Brechta (libretto). Od razu się przyznam, że całego musicalu nie znam. Do niedawna moja znajomość Weilla ograniczała się do piosenki Mackie Messer (czyli Mackie Majcher, ew. Mack the Knife) oraz tego, co Kazik Staszewski zdecydował się kiedyś zaprezentować we własnym wykonaniu. Poznanie (ach, YouTube) utworu Seeräuberjenny w wykonaniu Lotte Lenji było absolutnym wstrząsem.

Narratorem w piosence jest Jenny, sprzątaczka w tanim hotelu i zdaje się, że jednocześnie prostytutka. Opowiada ona, że pewnego dnia przypłynie statek piracki o ośmiu żaglach i pięćdziesięciu armatach. Zniszczy całe miasto i zostawi tylko ten hotel. A to dlatego, że ona, Jenny jest naprawdę dowódcą piratów i po nią przypłyną. Potem jeszcze ci piraci spytają ją, kogo mają zabić. A ona odpowie „Wszystkich”. A kiedy spadnie pierwsza głowa, to powie „Hopla!”.

Threepennyopera1931Dosyć to niepokojące. A kiedy śpiewa to Lotte Lenja, to nawet przerażające. Lotte Lenja (potem Lenya) była żoną Kurta Weilla, a po jego śmierci, promotorką twórczości męża. Oboje byli przedstawicielami słynnego Berlina okresu Republiki Weimarskiej, kiedy to doszło do niezwykłego rozkwitu sztuki. Trwało to krótko, bo wkrótce nadszedł Hitler. Duża część artystów, z przyczyn konserwatywnego gustu Führera lub po prostu  przez swoje niearyjskie pochodzenie, musiała wyemigrować (w tym Weill i Lenja, którzy wyjechali do Stanów Zjednoczonych). No i skończył się rozkwit sztuki, a zaczął rozkwit kompletnego zdziczenia.

P.S. Jeśli historia o statku pirackim Jenny wydaje się Wam znajoma, to może dlatego, że wykorzystał ją Marcin Świetlicki w piosence Opluty zespołu Świetliki. Oczywiście, gdy byłem głupim nastolatkiem, to nic nie wiedziałem o Weillu, więc dorobek muzyczny Świetlickiego podziwiałem. Jak widać, ignorancja prowadzi do lubienia rzeczy wtórnych i nieciekawych. Świetliki bardzo podobają się obecnie mojemu kotu, napisał nawet wiersz w podobnym stylu: „Podchodzę do kuwety. Sikam po plastiku. Sram do żwirku. Trę pazurkami o kafelki. O kafelki!”

Lotte Lenja – Seeräuberjenny, z filmu Die 3 Groschen-Oper (1931):


Advertisements

Tagi: , , , , , , , , ,

Odpowiedzi: 4 to “piosenka o piratce Jenny”

  1. Kris Says:

    hm, no nie mów, że Alabama Song (w wykonaniu The Doors) nigdy nie słyszałeś??

    Zdolnego masz kota. Choć … mój kocur powątpiewa w to tarcie pazurami o kafelki i mówi, że to jakiś dadaizm.

  2. Przemysław Says:

    Słuszne spostrzeżenie! Choć wtedy jeszcze nic o Weillu nie wiedziałem, a dopiero przy okazji albumu Kazika dowiedziałem się coś więcej (i nie tylko ja i chwała Kazikowi za to). Oprócz tego znałem melodię Mackie Messer, ale nie miałem pojęcia, co to za utwór. Aha, skoro o Mackie Messer, to można posłuchać wykonania samego Bertolta Brechta. Proszę zwrócić uwagę na teutońskie „r”. Harrrdkorrr:

    Dziękuję w imieniu kota. A to drapanie o kafelki to fakt. Jak zasypuje żwirek, to najpierw drapie o kafelki, potem o umywalkę, potem o opakowanie od żwirku „Benek” a dopiero na końcu zasypuje sam żwirek i to nie zawsze.

  3. Zelmercjusz Says:

    Po polsku, w 1986 roku, songi Brechta wspaniale wykonywała Elzbieta Wojnowska. Miałem szczęście byc na jednym z koncertów. Był też program TV o ile dobrze pamiętam.

    Ukazały się płyty z zapisem recitalu:
    2LP Songi Brechta – live – nagranie koncertowe z Teatru STU w Krakowie; Polskie Nagrania (SX 2604/2605), 1987
    CD Songi Brechta – live; Polskie Nagrania, (PNCD 273), 1994

    Polecam!

    PS
    IMHO Świetlicki wydaje się jednak dużo ciekawszy od Staszewskiego… Pod każdym względem. Warto czasem powtórnie rewidować opinie. ;) Czasem warto posłuchac kota.
    Pozdrawiam

  4. Przemysław Says:

    Witam. Dzięki, p. Wojnowska to jedno z tych nazwisk, które słyszałem, ale ignorowałem. Krótki research na YouTube pokazał, że niesłusznie.
    Znalazłem nawet jej „Piracką Jenny” piracko zamieszczoną na Wrzucie: http://w576.wrzuta.pl/audio/9XKtQaSUK9X/elzbieta_wojnowska_-_jenny_piratka_czyli_marzenia_pomywaczki (uwaga, kiedy to piszę, odtwarzacz zamaskowany jest reklamą). Przeszkadza mi to tłumaczenie (tak to zwykle bywa, jak ma być rymowane). No, ale ja już należę do pokolenia rozpieszczonego przez internet: jak można usłyszeć Lotte L., to już nic innego nie zadowoli :)
    Ja tak naprawdę ani Świetlickiego, ani Staszewskiego już nie słucham. Moja negatywna opinia wynika prawdopodobnie z wyjątkowej niechęci do różnych rzeczy, które fascynowały mnie kiedyś, a które teraz wydają mi się, hm, nie takie fajne. Nie wykluczam, że kiedyś jeszcze M. Ś. ponownie docenię, choć np. powrót do słuchania Świetlików wydaje mi się mało realny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: