najlepsza piosenka o zerwaniu

Gdyby kogoś zaniepokoił tytuł, to wyjaśniam, że u mnie wszystko w porządku – to nie jest blog typu „ta piosenka mówi o tym, co teraz dzieję się w mym życiu” (a potem link do Baby I Love Your Way albo All by Myself). Blog ma prezentować dobrą muzykę, aby wszyscy potrafili taką rozpoznać – gdy cel ten zostanie osiągnięty, Maria Awaria pójdzie z torbami. Przejdźmy jednak do tej piosenki o rozstaniu. Jest to Go Your Own Way (1976) brytyjsko-amerykańskiej grupy Fleetwood Mac.

Podczas nagrywania płyty Rumours (1977), którą Go Your Own Way promowało na singlu, Fleetwood Mac był w stanie ogólnego rozkładu – wewnątrz zespołu były dwie pary i te pary właśnie się rozleciały. Członkowie zespołu wzięli się więc za pisanie gorzkich piosenek o sobie nawzajem. Go Your Own Way napisał frontman Lindsay Buckingham o wokalistce Stevie Nicks. Żeby było bardziej sado-masochistycznie, utwór śpiewają razem. Krejzi.

W warstwie muzycznej, cichym bohaterem jest perkusista, o ile perkusista może być cichym bohaterem.

Tell me why everything turned around. Packin’ up, shackin’ up’s all you wanna do.

Fleetwood Mac – Go Your Own Way, na żywo, rok 1977:

Advertisements

Tagi: , , , ,

komentarzy 7 to “najlepsza piosenka o zerwaniu”

  1. InguriaSuper! Says:

    Znam tę piosenkę, ale nigdy bym nie skojarzyła, że ona jest o rozstaniu o.O Tak to jest jak się coś kojarzy z dzieciństwa, kiedy nasze anglojęzyczne umiejętności wspaniale podsumowywał tekst wyklaskiwanki „si si maj beeejbi” (szacun Pangolin :D) Bo tu melodia taka skoczna jest w sumie. Ale z tym wspólnym śpiewaniem o rozstaniu to rzeczywiście jakiś hardkor :-O

  2. pangolin Says:

    @100%Inguria:
    Dobrze, że ktoś pamiętał jak klaskać,możemy to powtórzyć albo nawet zagrać w nożyce/kamień/papier. Mój angielski się nie polepszył najwidoczniej, bo nadal nie rozumiem, co znaczy „I wan to seibee.”

    Co do Fleetwood Mac: chyba zaczęłam ich traktować z większym szacunkiem, po tym jak Joanna Newsom wspominała, że słuchała ich non stop na studiach w zalinkowanym tu kiedyś wywiadzie z NPR i zapodawała Buckinghama solo.W moich wyobrażeniach to na studiach mogła słuchać czegoś bardziej w stylu koncertu jednorożca grającego na dzwonkach leśnych.
    I jeszcze Feist, też chyba na NPR, opowiadała, że jak nagrywała płytę we Francji, to tamtejsi muzycy (czyli Croissanty-jak autor tegoż bloga raczy nazywać Francuzów)nie znali FM i zastanawiała się, czy w ogóle chce mieć do czynienia z kimś, kto nie zna FM – bardzo mi się podobało to jej oburzenie. Nie wiedziałam, że są tak szanowani.

  3. jakuzz Says:

    popieram akcję z Marią – jeśli spakuje się przed tegorocznym Offem, tym samym tam nie występując, będę podwójnie szczęśliwa.
    Stevie Nicks poza wszystkim podziwiałam zawsze za lans odzieżowy. To się nazywa konsekwencja.

    • Przemysław Says:

      Nie rozumiesz Marii Awarii, bo boisz się swojej kobiecości. Nie dorosłaś też do nowoczesnego podkładu (na najwyższym światowym poziomie), stworzonego przez samego klawiszowca Wilków. Stevie Nicks ciągle się tak ubiera, bo boi się swojej kobiecości.

  4. Störungsquelle Says:

    Na rozstania polecam soundtrack z Grey’s Anatomy. Chociaz ta piosenka tez pasuje nurtem.

    • Przemysław Says:

      Posłuchałem na Amazon, faktycznie dobry. Czy dobry na rozstania, nie będę sprawdzał, choć ostatnio było blisko, jak kupiłem składankę Rush.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: