jedna dobra piosenka – „szur z Harlem”

william-johnson-jitterbugs-i-c_-1940-41_jpgHaarlem to ładne, zabytkowe miasto w Holandii. Przybyli z tego kraju osadnicy założyli w XVII wieku na zachodnim wybrzeżu Ameryki, niedaleko Nowego Amsterdamu, osiedle o nazwie Nieuw Haarlem. Wkrótce zmienili się właściciele – Nowy Amsterdam stał się Nowym Jorkiem i wchłonął osiedle, które zmieniło nazwę na Harlem. Nie byłem nigdy ani w Haarlem, ani w Harlem, ale wszystko mi mówi, że wolałbym mieszkać w tym pierwszym. Zaś od czasu Harlem Renaissance, czyli wybuchu twórczej aktywności w dzielnicy w latach dwudziestych zeszłego stulecia, to raczej z tym drugim kojarzy się słowo cool (chyba, że kogoś pasjonują cebulki tulipanów).

Wspomniane cool trudno zdefiniować, ale dość dobrze oddaje je piosenka Harlem Shuffle (1963) niepochodzącego wcale z Harlem duetu soulowego Bob & Earl. Jest to, obok Do the Twist i Macareny, jedna z bardziej znaczących kompozycji na temat: „a teraz wykonujemy taki taniec”. Jak dokładnie wygląda ten „Harlem shuffle”, a nawet sam „shuffle”, nie wiem. Najprawdopodobniej, wnioskując ze znaczenia słowa, ma on coś wspólnego z szuraniem nogami, ewentualnie ze ślizganiem się po podłodze (według tekstu piosenki – na boki, więc „moonwalk” to nie jest). Nie sam taniec jest tu jednak najważniejszy, a brzmienie piosenki. Harlem Shuffle ma coś, czego (tak jak cool) nie ma w języku polskim, a co Amerykanie nazywają groove. Jest to dzieło przede wszystkim rytmiczne – melodie wprawdzie występują, ale nie łączą się w dłuższą konstrukcję. Są poszatkowane, niczym sample, a ich zadaniem wydaje się jedynie podkreślenie i wzbogacenie rytmu. Takie samo zadanie ma tekst: najpierw długie „moooove”, potem krótkie „shake, shake, shake”.

harlemNiezależnie od tego, czy końcówka poprzedniego akapitu jest w jakikolwiek sposób zrozumiała, Harlem Shuffle to klasyk. Niemożność zastosowania się do wskazówek ruchowych zawartych w jej tekście (a jeszcze bardziej w muzyce), to kolejny powód, dla którego żałuję, że jestem biały (obok wspominanej gdzie indziej niezdolności do gry w koszykówkę). Dodam jeszcze, że w latach osiemdziesiątych Rolling Stonesi nie wzięli pod uwagę, że są a) biali, b) nie w formie, i odważnie zdecydowali się nagrać własną wersję piosenki. Niestety, efekt nie jest nawet wart zamieszczania doń linku.

P.S. Obraz u góry wpisu to Jitterbugs (I) reprezentanta Harlem Renaissance Williama H. Johnsona. Pochodzi ze strony Negroartist.com.

Advertisements

Tagi: , , , ,

komentarze 2 to “jedna dobra piosenka – „szur z Harlem””

  1. InguriaSuper! Says:

    Fajowo, że o tym napisałeś, przydałoby się jeszcze wideło poglądowe jak to się tańczy :) Miałam kiedyś zgryza z tłumaczeniem filmu, bo nie wiedziałam co zrobić z tym Harlem shuffle, Twoja wersja bardzo mi się podoba :)

  2. Przemysław Says:

    Bardziej odpowiedni byłby „szurany”. Tak serio, to ja bym zostawił niezmienione – „foxtrot” też możnaby próbować przetłumaczyć, a zmienia się tylko na „fokstrot”. Słownik PWN Oxford wyczerpująco opisuje „shuffle” jako „rodzaj tańca”. Co do wideo, to kilka widziałem, niestety każdy zdaje się pokazywać co innego. Oto jeden z lepszych przykładów:
    http://www.5min.com/Video/How-to-Dance-the-Shuffle-18631198
    Szurania, jak widać, za bardzo tu nie ma.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: