Top 5: Najlepsze teledyski lat osiemdziesiątych

Dla mnie najlepszy teledysk w historii

Dla mnie najlepszy teledysk w historii

Wpis Keenesha o metalowych teledyskach zaowocował, po pierwsze, ku rozpaczy najbliższych, moim zainteresowaniem twórczością zespołu Mastodon, po drugie, niniejszym wpisem. Postanowiłem wykorzystać swoją nadmierną i mało przydatną w życiu wiedzę o teledyskach ze Złotej Epoki Pop i zrobić listę najlepszych. Ostatnio unikałem list 5 teledysków – 5 linków, bo te ostatnie padają jak muchy, co wywołuje u mnie wielki stres. Ale nic to, temat wdzięczny, więc warto. Teledyski dobierałem na serio, więc proszę się nie spodziewać taniej rozrywki w postaci kombinacji płetwa + wąsy + syntezator na pasku. Kolejność chronologiczna. Na końcu znajdziecie ankietę.

bowie_ashes_to-_ashes

"My mama said..."

David Bowie – Ashes to Ashes (1980, reż. David Mallet, David Bowie) Ta opowieść Bowiego o jego uzależnieniu od narkotyków w latach siedemdziesiątych zasługuje na osobny wpis. Wspomaga ją obraz, który moim zdaniem jest największym arcydziełem sztuki teledysku. Mimo, co dość widoczne, ograniczonego budżetu, udało się stworzyć film o dusznej, przytłaczającej atmosferze. Mamy Bowie’go w stroju pierrota, jak na okładce albumu Scary Monsters, z którego pochodzi piosenka. Co ten strój oznacza, nie wiadomo. Ale mamy też łatwiejsze do rozszyfrowania obrazki, jak na przykład artysta w czymś, co przypomina skrzyżowanie szpitala psychiatrycznego z więzieniem, a kojarzy się z sytuacją opisaną przez Bowiego parę lat wcześniej w piosence Sound and Vision. Najładniejszy dla mnie jest jednak fragment, gdzie z postaciami z klipu jedzie spokojnie spychacz – z prochu powstałeś, spychacz po tobie przejedzie.

army_dreamersKate Bush – Army Dreamers (1980, reż. Keith MacMillan) Tu chyba budżet był jeszcze mniejszy. Otrzymujemy za to Kate Bush w pełnym kamuflażu i makijażu, mrugającą przy odgłosie przeładowania broni. I fantastyczną scenę, w której chłopiec, którym opiekuje się piosenkarka, nagle okazuje się młodym mężczyzną. Efekty specjalne nie są może najwyższej klasy, ale przesłanie piosenki – szkoda młodych żołnierzy-ochotników – i tak chyba zostało odpowiednio wzmocnione.

shock

"Shock the monkey to life"

peter_gabriel_shock_the_monkey Peter Gabriel – Shock the Monkey (1982, reż. Brian Grant) Piosenka opowiada o zazdrości, operując przy tym terminologią z eksperymentów wykonywanych na małpach. Stąd w teledysku sceny pokazujące pokrewieństwo wszystkich naczelnych, np. małpa wyświetlona na twarzy Petera Gabriela. Do tego jeszcze niesamowite malunki na twarzy, mające być może budzić skojarzenia z jakimiś prymitywnymi plemionami, ewentualnie z ich krwawymi rytuałami. I jeszcze garść symboli, których nie rozumiem, np. uczepione Gabriela karły albo fasola gatunku „jaś”.

Wokalista R.E.M. Michael Stipe

Wokalista R.E.M. Michael Stipe

the-one-i-loveR.E.M. – The One I Love (1987, reż Robert Longo) Zespół z Georgii powinien dostać specjalną nagrodę za największą ilość świetnych teledysków – wystarczy obejrzeć sobie Stand, Losing My Religion albo Drive. Teledysk do The One I Love, pełen mocnych, nakładających się obrazów był ich pierwszym arcydziełem w tej dziedzinie. Piosenka nie opowiada o miłości, ale o wykorzystaniu i zdradzie. Dlatego przez jakiś czas R.E.M. nie grał tego utworu na koncertach, ponieważ zespół wkurzało, że obecne wśród publiczności pary, zmylone zapewne tytułem, poddawały się przy nim wyjątkowo intensywnemu obściskiwaniu.

talking-headsTalking Heads – (Nothing but) Flowers (1988, reż David Byrne) Teledysk, który zdecydowanie wyprzedził swoje czasy i wygląda jak coś z połowy lat dziewięćdziesiątych, albo nawet późniejszego. Świetny tekst o post-apokaliptycznej przyszłości, w której natura wyparła cywilizację, został  wkomponowany w teledysk. Ale nie są to zwykłe napisy u dołu ekranu – słowa są częścią obrazu, a ich wygląd odpowiada znaczeniu. Mamy więc wielkie litery słowa „DINOZAURÓW” oraz wybrakowane „ki dy wszy tko ię pos pało”. A oprócz tego, mamy jeszcze więcej tekstu, bo przez chwilę widoczne są na ekranie różne dane dotyczące cywilizacji, np. liczba karabinów maszynowych znajdujących się w USA w rękach prywatnych (183895).

Lider Talking Heads David Byrne

Frontman Talking Heads David Byrne

Przyznam, że na wybór teledysków mógł mieć wpływ gust muzyczny autora. Jeśli znacie jakieś inne ciekawe teledyski z lat osiemdziesiątych, dajcie znać. Wybór jest zresztą duży – gdyby lista była dłuższa, dodałbym pewnie jeszcze coś Depeche Mode albo kultowego Devo (Beautiful World). Nie zmieścił się też wzruszający klip do Smalltown Boy Bronski Beat. Ech, powinno być Top 100.

Na deser ankieta:

Reklamy

Tagi: , , , , , , , ,

Komentarze 3 to “Top 5: Najlepsze teledyski lat osiemdziesiątych”

  1. jakuzz Says:

    Co się linkami martwisz, właśnie padła gazeta.pl i wyborcza.pl. Wykształciuchy się rano zapłaczą.
    A wpis zajebisty, teledyski też. Napisałabym więcej i bez wulgaryzmów, ale w sumie to jestem w pracy. Jak mawiał Biedrzyk – maybe next time.

  2. Przemysław Says:

    Aż wyjmę z szafy swoją najlepszą odpowiedź: Dziękuję, staram się.

  3. tutitt Says:

    Moje spojrzenie na lata 80, New Romantic i to, co sie teraz dzieje w muzyce –
    http://tutitt.wordpress.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: