Regina Spektor

regina-spektorRegina Spektor (ur. 1980) zrobiła się ostatnio całkiem popularna. Nagrała bardzo popową płytę z autentycznym przebojem w postaci Fidelity. Na YouTube obejrzeć można setki amerykańskich nastolatek wykonujących jej piosenki i przeczytać mnóstwo komentarzy w stylu „We love you, Regina!!!!”. Jaki z tego morał? Taki, że wartościowe rzeczy mogą odnieść sukces oraz, że muzyka rockowa jeszcze nie wyczerpała się jako środek ekspresji.

Regina Spektor to zresztą nie do końca rock, bo najważniejszym instrumentem jest u niej fortepian. Grać na tym instrumencie zaczęła już jako dziecko w ZSRR, skąd rodzice, na szczęście, szybko ją wywieźli. Angielskiego nauczyła się szybko i potrafi go używać lepiej niż wielu rodowitych amerykańskich tekściarzy.

Piosenka Us chyba najlepiej dobrze pokazuje, jak daleko sięga jej fantazja, więc ją właśnie polecam na początek.

Chętnie posłucham Waszych opinii.

Reklamy

Tagi: , , , , , , , , , , ,

komentarzy 11 to “Regina Spektor”

  1. Moon Says:

    Co do „Us”…

    Trochę „wali” w klawisze, choć nie jestem ekspertem, bo sama grać nie umiem. Ale pewnie tak ma być z tym „ciężkim fortepianem”.
    Nienajgorszy głos i modulacja.
    Może to nowa Kate Bush? Moja idolka z dzieciństwa. Tamtej też nie brakowało fantazji, tylko bardziej „piszczała”.

    Zupełnie zamknęłam się na muzykę pop i rock ostatnich lat. Wolę klasykę, czy nawet jazz, którego kiedyś nie cierpiałam.

    P.S.
    Zwierzątko z miniatury bardzo ciekawe.

  2. Przemysław Says:

    Też uwielbiam Kate Bush. Porównanie trafne, pewnie Regina to nie ten kaliber, chociaż trudno powiedzieć, to dopiero początek jej kariery. Co do fortepianu, to jestem jeszcze mniejszym ekspertem, pianistów oceniam głównie po wyglądzie.

    Zamknięcie się na nowy pop i rock zrozumiałe. Nie uważam, że muzyka teraz jest gorsza, wcześniej może, kiedy Trójka miała w Polsce na nią monopol, była lepiej selekcjonowana (choć nie bez uchybień – patrz „najgorszy hit lat osiemdziesiątych”, pozycja pierwsza).

    Ten gość z miniatury to fenek. Służy mi do celów marketingowych, płacę mu drobnymi gryzoniami.

  3. Moon Says:

    Pianistów wielu, interpretacji muzyki Chopina, i innych romantyków, też wiele… Trzeba sobie z tym wszystkim poradzić.

    Czasem wybuchają spory, czy dane dzieło akurat tak się powinno grać. Mnie np. niedawno zdenerwowała Zimmermanowska interpretacja pewnego impromtu Schuberta, które znałam w innym wykonaniu.

    Trójka, a także w pewnym czasie także Dwójka, miały monopol ma muzykę rockową w Polsce. Nie wszystko było tam idealnie dobrane, jednak takie były czasy…

    Nie wiedziałam, że to fenek, choć gdzieś już chyba widziałam to stworzenie. I podobno drapieżnik…

  4. InguriaSuper! Says:

    O a ja znałam Fidelity i mi sie podobało tylko nie wiedziałam co to i kto zacz!! :) Ale generalnie pełen lans z tym dzieciństwem w ZSRR – teraz takie klimaty doprowadzają emo-warszawkę do stanu przedorgazmicznego XD I sorry… Fajne to, zaprawdę, ale i tak uważam że Regina Spector brzmi jak pseudonim gwiazdy niemieckiego porno.

  5. InguriaSuper! Says:

    Ooooo ale Us dużo lepsze!!! niz Fidelity w sensie. Mniam mniam :)

  6. Przemysław Says:

    Moon, napisałaś: „Pianistów wielu, interpretacji muzyki Chopina, i innych romantyków, też wiele… Trzeba sobie z tym wszystkim poradzić.”
    Ja mówię na to: nie trzeba, można olać. Ja kupiłem płytę z Chopinem pt. „Chopin” i jakoś mnie te wykonania nie zabiły. Zwykle podoba się ta wersja, którą się jako pierwszą słyszało.

    Inguria, dobre skojarzenie z pseudonimem. Moim zdaniem „Regina Spectrum” jeszcze lepiej działałoby na wyobraźnię.

    Wracając do samej piosenkarki, to proponuję jeszcze koncertowe wykonanie piosenki „Poor Little Rich Boy”:

    czyli: „jak wykorzystać krzesło”.

  7. Moon Says:

    Co do pewnych dzieł Chopina, i innych, potrafi mi przeszkadzać każda nie tak zagrana nuta. Za dużo przyzwyczajeń.

  8. Przemysław Says:

    Właściwie chodzi mi głównie o to, że nie wciągają mnie dyskusje o wykonaniach. I że nie trzeba próbować wszystkich interpretacji, które ktoś poleci, bo szkoda czasu. Może to przez brak osłuchania. Zobaczymy za rok.

  9. Moon Says:

    Może nie słucham muzyki klasycznej tak ekstensywnie jak Ty, a bardziej intensywnie… Stąd te przyzwyczajenia.

    Ciągle przede mną sporo dzieł do poznania.

  10. Przemysław Says:

    Ech, już sam nie wiem, co chciałem powiedzieć :). Chodzi o to, aby się nie przejmować. Na przykład: jeśli masz swoje przyzwyczajenia, to w porządku.

    Ja w ogóle klasyki słucham dopiero od ok. 2 lat. Zgadłaś, że bardziej ekstensywnie. Przede mną też wiele do poznania. (Co oczywiście jest powodem do radości.)

    Nieźle natomiast, że udało Ci się coś konstruktywnego powiedzieć o grze p. Spektor. Na mnie jak na razie najbardziej działają takie sztuczki, jak ta w linku, z grą na krześle.
    Zresztą, w muzyce rockowej wirtuozeria nie jest taka ważna, jak ekspresja i ciekawy tekst.

  11. Moon Says:

    Słucham klasyki od kilkunastu lat, ale długimi okresami przerw.
    Był czas, że udawało mi się szybko rozpoznać kompozytora, gdy tylko zabrzmiało jakiekolwiek dzieło. Ten czas minął.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: