Archive for 3 października, 2008

Postromantyczne koncerty skrzypcowe

03/10/2008

Koncert skrzypcowy to utwór na orkiestrę i skrzypce. Najbardziej popularny był w okresie romantyzmu. Stąd składanki The Best Romantic Violin Concertos. My zajmiemy się najlepszymi przykładami z okresu następnego, mniej romantycznego, bez nazwy, a właściwie o wielu nazwach – postromantyzm, modernizm, neoklasycyzm itd. Jedziemy zatem (systemem olimpijskim).

Bartók w terenie, podczas nagrywania piosenek ludowych

Bartók w terenie, podczas nagrywania piosenek ludowych

Brąz – Bela Bartók · Jego Drugi koncert skrzypcowy (1938) to brzmieniowy odjazd, ale nie pozbawiony melodii. Kompozycja, jak większość koncertów, składa się z trzech części. W pierwszej mamy najwięcej eksperymentów i przez to najciekawsze efekty dźwiękowe. Najbardziej przebojowa zaś jest ostatnia część, gdzie słychać, że węgierski kompozytor był pierwszym poważnym badaczem muzyki ludowej. Całość, jak (more…)

Top 5: Kate Bush dla ambitnych

03/10/2008


Wuthering Heights
, Babooshka oraz Running Up That Hill są powszechnie znane. Oto wybór nieco mniej znanych piosenek z pierwszego okresu twórczości Kate Bush: (more…)

4 kwartety smyczkowe

03/10/2008

Jeśli kogoś męczy ciężkie brzmienie symfonii, może dla odmiany pomęczyć się skrzypieniem kwartetu smyczkowego. Nazwa oznacza zarówno zespół muzyczny, jak i utwór na cztery instrumenty smyczkowe (2 pary skrzypiec, altówka i wiolonczela), zwykle podzielony na cztery części. Przykłady też będą cztery:

Franz Schubert – „Śmierć i dziewczyna” (aka nr 14, aka D-Moll, aka D. 810): Romantyzm na całego. Schubert to był taki Mickiewicz, tylko pisał nuty, nie litery i Austria ojczyzną jego. Umarł niedoceniony w wieku 31 lat, kiedy właśnie na serio rozkręcił się artystycznie. Strach pomyśleć, ile arcydzieł by napisał, gdyby dożył pięćdziesiątki. Jego najsłynniejszy kwartet wziął nazwę od pieśni Schuberta Der Todt und das Maedchen, z której pochodzi melodia (more…)

5 razy Siouxsie and the Banshees

03/10/2008


Jeśli lubisz The Cure i Joy Division, to po pierwsze, posiadasz specyficzny rodzaj osobowości, po drugie, najprawdopodobniej polubisz też Siouxsie and the Banshees. Jeśli lubisz także The Clash, to już w ogóle. Bez nich nie byłoby rocka gotyckiego, bez wokalistki Siouxsie Sioux nie byłoby mody lat 80tych. O zgrozo, nie byłoby nawet Closterkeller. Oto 5 krótkich arcydzieł tego gotycko-punkowego zespołu: (more…)

Spartakiada: Romantyczne koncerty fortepianowe

03/10/2008


[Też z archiwum] Koncert to utwór orkiestrowy z rozbudowaną partią solową. Jak to napisano na allmusic.com „Myśl: symfonia + 1 kombinator”. Mamy koncerty fortepianowe z partią solową fortepianu i skrzypcowe, gdzie popisuje się skrzypek. Chyba każdy instrument oprócz trójkąta ma swój koncert: klarnet, klawesyn, altówka, wiolonczela. My skoncentrujemy się na najpopularniejszej odmianie, czyli koncercie fortepianowym. I wybierzemy najbardziej romantyczny koncert epoki romantyzmu, używając terminologii olimpijskiej (pomysł ze wspomnianego allmusic.com).

Brąz – Edvard Grieg • Napisał tylko jeden utwór tego rodzaju, dlatego nazywa się to po prostu Koncert fortepianowy, a nie jakiś Nr 21. Norweski kompozytor postawił na jakość, nie na ilość. Koncert spełnia wszystkie wymagania: jest melodyjnie i mamy klimaty folklorystyczne. Trochę za mało sentymentalnie, (more…)

Top 5: Talking Heads

03/10/2008

To był ważny zespół. Bez niego nie byłoby rocka alternatywnego i bylibyśmy skazani na Guns’n’Roses i TSA. David Byrne pokazał, że wokalista rockowy nie musi być napalonym jełopem. Był być może pierwszym nerdem, który się wybił. Pięć piosenek, od których najlepiej zacząć poznawanie zespołu:

Psycho Killer: Ich pierwszy hit, choć jeszcze tylko undergroundowy. Podmiotem lirycznym jest tytułowy psychopata. Drażnią go ludzie i to bardzo. Z tekstem może się identyfikować każdy porządny obywatel.

I Zimbra: Zespół znany jest m.in. dzięki nietypowym tekstom. Po tym, jak jeden krytyk napisał, że na ich pierwszej płycie znalazły się „piosenki o budynkach i jedzeniu”, (more…)

Top 5: Billie Holiday

03/10/2008

[Znów sięgam do archiwum] Nie wiem, jak wyglądałby świat gdyby nie Billie Holiday, ale pewnie jeszcze gorzej. Oto pięć powodów, które pozwalają tak twierdzić.

Summertime • To pierwsza nieoperowa interpretacja tego utworu, nagrana zaraz po (more…)

Top 5: Muzyka klasyczna dla opornych

03/10/2008

kurczaczki.jpgZ muzyką klasyczną jest taki problem, że jeśli ktoś nie zna, to nie wiadomo, od czego zacząć. Dobrym pomysłem jest kilkupłytowa składanka. W większości będą tam niestety takie zdarte kawałki, jak Eine kleine Nachtmusik, Dla Elizy albo Cztery pory. Wymyśliłem więc własną listę.

Samuel Barber – Adagio for Strings · Dobre wprowadzenie – nie za długie, w jednym kawałku, ładne i smutne. Po zamachach w 2001 roku wręcz drugi hymn USA. Utwór z lat trzydziestych, pierwotnie fragment kwartetu smyczkowego, na życzenie słynnego dyrygenta Arturo Toscaniniego rozbudowany na orkiestrę smyczkową.

Modest Musorgski – Obrazki z wystawy · To już dłuższe i to w 15 częściach, ale krótkich. Musorgski wybrał się na wystawę obrazów zmarłego kolegi i napisał o tym serię utworów na fortepian. Następnie Maurice Ravel (ten od Bolero) rozpisał je na orkiestrę i powstał w ten sposób jeden z najbarwniejszych utworów muzyki poważnej.

Gustav Holst – Planety · Podobny pomysł, tylko Holst na inspirację wybrał planety i bogów, od których wzięły nazwę. Wyszło mu siedem części, bo Ziemię olał, a Plutona jeszcze wtedy nie odkryto. Niedawno okazało się, że Pluton to nie planeta, tylko jakaś grudka, więc można znowu puszczać Planety bez obawy, że słuchamy czegoś nienaukowego. Najsłynniejsze fragmenty to wojenny Mars oraz taneczny Jowisz.

Sergiej Rachmaninow – II koncert fortepianowy · To już cięższy kaliber, bo koncert, czyli poważny utwór na instrument solowy i orkiestrę. Koncerty fortepianowe mają to do siebie, że dla początkującego słuchacza mogą wszystkie brzmieć podobnie. Ten jest niezłym wprowadzeniem, ponieważ Rachmaninow pisał myśląc o publiczności, a nie o tym, żeby pianista miał okazję się popisać.

Ludwig van Beethoven – IX symfonia · Ponad 70 minut muzyki i to takiej, jakiej nikt wtedy jeszcze nie słyszał. Wstrząsająca rzecz i jeszcze z Odą do radości na końcu. Podobno to przez tę symfonię płyta kompaktowa trwa tyle, ile trwa.

Ilustracja: Viktor Hartmann – inspiracja dla „Baletu kurcząt w skorupkach” z „Obrazków z wystawy”