Nirvana to był dobry zespół, a Nevermind to była dobra płyta.
With the lights out it’s less dangerous. He’s the one who likes all our pretty songs. We can plant a house, we can build a tree. One more special message to go and then I’m done, then I can go home.
Zachęcam do udziału w ankiecie. Na ostatnią, ukrytą piosenkę też można głosować, jeśli ktoś bardzo chce.
Okładka pochodzi stąd.
Tagi: 90s, alternative, grunge, Kurt Cobain, lata dziewięćdziesiąte, muzyka, muzyka alternatywna, Nirvana, piosenki, post punk, punk, punk rock, rock, Seattle
17/06/2009 o 18:37 |
Ojoj, rozumiem że tęskniłeś za moimi komentsami i postanowiłeś zarzucić przynętę której się nie oprę :D so here I am, i od razu rzec muszę, że hardkor! gdybyś zrobił ankietkę “ulubiona piosenka Nirvany” byłoby łatwiej, bo chyba Heart-Shaped Box by wygrało, albo inne Lake of Fire z Unplugged in NY, alternatywnie About a Girl… A tu kapa i ból, trzeba całego Neverminda na WinAmpie zapuszczać :P i to tak w środku sesji, zmiłowania Waść nie masz! :P
17/06/2009 o 18:59 |
Trudne było, ale ostatecznie: Lounge Act. Coś w tym jest, po prostu. Niby proste, ale hipnotyczne, i podoba mi się to powtarzanie, coraz wyżej i z większą ekspresją :) Ale to jest wyjątkowo równa i spójna płyta dla mnie, nie było łatwo wybrać, single są dobre – Come As You Are i Smells… Bardzo, bardzo lubię też Lithium.
Czy to Szanowny Autor wybrał In Bloom? To ma niezły teledysk, panowie wystąpili w sukienkach, ale też przebrani za grzecznych chłopczyków.
A wracając do grunge’u i PJ Harvey ;), to niektóre jej riffy są strasznie podobne do nirvanowych, jeszcze mi się nie chciało robić dokładnego riserczu, ale kiedyś to dokładniej wywącham i przedstawię wyniki. Zresztą nie ja pierwsza to zauważyłam – ktoś już na jutjubie poprzeplatał Dress z Breed, trochę mu nie wyszło bo niepotrzebnie wziął koncertówkę Polly, ale generalnie coś w tym jest. No i niech mi ktoś jeszcze raz powie, że PJ to nie grunge ;)
17/06/2009 o 22:11 |
Sz. Autor nie głosuje – nawet nie wiedziałby, co wybrać.
Coś to podobieństwo Dress i Breed mocno naciągane. Bezpośrednia inspiracja zresztą wykluczona, bo te dwie piosenki wydane zostały w odstępie zaledwie dwóch miesięcy. Stylistycznie było to pokrewne, oczywiście. A “Dry” PJ Harvey była na jakiejś liście ulubionych płyt Cobaina.
17/06/2009 o 23:13 |
Czy niezagłosowanie też jest głosem oddanym? Jeśli tak, to proszę mnie zaliczyć.
18/06/2009 o 08:21 |
Oczywiście. A 1% z nieoddanego głosu można przekazać na Bohemian Rhapsody Queen, Into the Groove Madonny lub dowolną część IX symfonii Ludwiga Van.
13/07/2009 o 14:11 |
Lithium, ale nie do końca przepadam za tym krążkiem :)
13/07/2009 o 20:21 |
Witam. Sam nie wiem, czy nie wolę In Utero. Ale jakoś mi Nevermind pasowało do takiej ankiety. Poza tym, do In Utero nie ma legowej wersji okładki (a mogłaby być mocna).