
Do napisania postu zachęciły mnie wyszukiwania, dzięki którym Czytelnicy trafiają na ten blog (“muzyka klasyczna top”, “smutna klasyka poważna”, “muzyka klasyczna od czego zacząć”). Oznaczają one, że istnieje zapotrzebowanie na a) wpisy typu “muzyka poważna dla początkujących – lista” oraz b) wpisy o smutnej muzyce klasycznej. Jest to więc lista typu “ponura klasyka dla początkujących”. A oto utwory, w porządku chronologicznym, wraz z linkami do wykonań i tytułami innych polecanych dzieł danego kompozytora:
1919: Edward Elgar – Koncert wiolonczelowy. O tym już było na blogu. Koncert napisany przez brytyjskiego mistrza melodii pod wpływem wstrząsu pierwszej wojny światowej. Stosunkowo mało nowoczesne w formie, ale porażająco piękne. Polecane: Enigma Variations, Sea Pictures.
1938: Samuel Barber – Adagio for Strings. A o tym, to było aż dwa razy. Utwór popularny w Ameryce od samej premiery, grany na pogrzebie prezydenta Kennedy’ego, a potem przypomniany w filmie Pluton. Polecane: Knoxville: Summer of 1915, Koncert skrzypcowy.
1942: Dymitr Szostakowicz – VII symfonia “Leningradzka”. Najtrudniejszy w odbiorze utwór na tej liście. Powstał w dość przerażających okolicznościach, a mianowicie w oblężonym przez wojska niemieckie Sankt Petersburgu (wtedy Leningradzie). Polecane: V Symfonia, III oraz VIII kwartet smyczkowy, I koncert wiolonczelowy.
1976: Henryk Mikołaj Górecki – III symfonia “Symfonia pieśni żałosnych”. Poprzez tekst środkowej części również związana z wojną. Po prawie dwudziestu latach od premiery stała się światowym bestsellerem. Polecane: Trzy fragmenty w starym stylu, Totus Tuus.
1977: Arvo Pärt – Cantus in Memoriam Benjamin Britten. Brytyjski kompozytor, którego pamięci dedykowany jest ten utwór, też napisał kilka rzeczy nadających się na tę listę (z War Requiem na czele). Zaś Estończyk Arvo Pärt to prawdopodobnie najważniejszy współczesny twórca muzyki klasycznej. Polecane: Fratres, Tabula Rasa, Miserere.
Zachęcam do słuchania.
Tagi: Adagio, Adagio for Strings, DSCH, klasyczna, mroczna muzyka, muzyka, muzyka klasyczna, muzyka orkiestrowa, muzyka poważna, muzyka symfoniczna, przeboje muzyki klasycznej, Samuel Barber, smutna muzyka, symfonia, Szostakowicz
13/05/2009 o 23:47 |
Wstydziłbyś się o takiej porze roku… Nie wypadało by poczekać na Zaduszki?
Chociaż wtedy Barber na okrągło leci w telewizji – jako podkład relacji z cmentarzy.
14/05/2009 o 17:43 |
Ba, miało być nawet top 10, w dwóch częściach. Ale uznałem, że dam tylko te kilka najbardziej znanych, a o Kindertotenlieder Mahlera i Na zarośniętej ścieżce Janacka napiszę osobno.
17/05/2009 o 22:54 |
To ja proponuję którąkolwiek z symfonii Pendereckiego(kwestie ich oceny pomijam), takiego nagromadzenia ciemno-drapieżno-ponurych akordów przez całe utwory jeszcze nie słyszałem.