
Część chóru męskiego z Rustawi, w środku H. Gonaszwili
Zidentyfikowanie tytułu piosenki Cinskaro (znanej też jako: Tsinskaro, Zinzskaro, Tshintsharo, Cinckaro albo jeszcze inaczej) sprawia problemy. Nie jest on bowiem napisany w alfabecie łacińskim, ale w gruzińskim, czyli takimi wężykami, które nie przekładają się na dźwięki języka angielskiego. A że język ten dominuje w sieci, znalezienie tej piosenki nie jest łatwe. Można się oczywiście zastanawiać, dlaczego ktoś miałby szukać jakiejś gruzińskiej pieśni ludowej. A więc, po pierwsze, jest to niesamowity utwór, niepodobny do niczego innego, co wcześniej słyszeliście. A po drugie, pojawia się w dwóch uwielbianych nie tylko przeze mnie arcydziełach kultury zachodnioeuropejskiej: w filmie Wernera Herzoga Nosferatu: Wampir oraz na albumie Hounds of Love Kate Bush.

Alfabet gruziński w akcji
Szkoda, że Kate Bush nie raczyła napisać w książeczce, skąd wzięła melodię środkowej części piosenki Hello Earth ze wspomnianego albumu. Wcześniej trafiłbym na Cinskaro, a oprócz tego nie zastanawiałbym się “kurczę, jak Kaśka coś takiego napisała?” . Częściowe (czyli, że to nie Kate Bush) wyjaśnienie znalazłem, kiedy usłyszałem utwór podczas sceny szaleńczego tańca zarażonych dżumą w Nosferatu: Wampir, gdzie prawdopodobnie usłyszała go też Bush. Potem dłuższą chwilę pogrzebałem w internecie (wspomniany problem z tytułami) i znalazłem. Przy okazji dowiedziałem się że: a) tekst piosenki opowiada, o ile wierzyć internautom, o spacerze przy strumyku, w trakcie którego podmiot liryczny spotyka ukochaną; b) najbardziej znanym wokalistą gruzińskim był Hamlet Gonaszwili, niesamowicie przystojny pan, niestety tragicznie zmarły (spadł z jabłoni).
Zachęcam do posłuchania Cinskaro (Przy strumyku) w wykonaniu Hamleta Gonaszwili i chóru “Rustavi”. Takich harmonii w zachodniej muzyce nie ma:
Polecam składanki gruzińskiej muzyki ludowej (najlepiej wpisać po prostu “Georgian folk” w jakimś programie p2p).
Na placówce zaś polecam wpis o pierwszej wersji wielkiego przeboju Ofry Hazy.
Tagi: folk, muzyka, muzyka filmowa, muzyka ludowa, world music
20/04/2009 o 06:09 |
I jeszcze przecież w tym dziwnym filmie, “9 żywotów Tomasza Katza”?
20/04/2009 o 16:21 |
“9 żywotów Tomasza Katza”! no dzięki, już wiem, co chciałam obejrzeć i skonfrontować z niegdysiejszym wtf-iem.
pieśń nad pieśniami, a język odlotowy, chociaż na całą składankę ichniego folku chyba nie jestem gotowa.
21/04/2009 o 17:56 |
No proszę, jakie to “zapożyczenia” u Kaśki…najpierw nie czytając tekstu nad kliknęłam na muzykę i od razu myśl “…przecież ja to znam..”. Film Herzoga widziałam, ale tego w nim nie pamiętam… W każdym razie naprawdę piękne w “tutejszej” wersji. W tej muzyce jest przestrzeń, dlatego może mam skojarzenia z kompozycjami Arvo Parta.
22/04/2009 o 07:39 |
Ja miałem wrażenie, że “gdzieś to słyszałem”, kiedy oglądałem wspomniane “9 żywotw Tomasza Katza”, ale to dlatego, że melodię znałem z płyty Kate Bush. No i myślałem, że w 9 żywotach był fragment Kate Bush. Później się okazało, że to był taki hołd dla filmu Herzoga, bo i scena była podobna.
Trudno mi porównać z Arvo Partem, bo jego wokalne rzeczy słabo znam – głównie katuję parę jego utworów orkiestrowych.
P.S. A oto scena z Nosferatu:
http://www.youtube.com/watch?v=vjK22UFiToE
YouTube rządzi!
23/08/2009 o 02:34 |
A ja wolę http://www.youtube.com/watch?v=WNJqkvccrfw ;)
Trochę inne, ale równie egzotyczne harmonie można znaleźć w pieśniach chórów prawosławnych. Rosyjska odmiana (“znamiennyj”) jest nieporównywalna z niczym innym, a grecka trochę przypomina muzykę arabską… Gruzińska jest jeszcze inna.
23/08/2009 o 16:24 |
Witam, dzięki za link i za rekomendacje. Panowie z piosenki wszystko wydali na spektakularny klip, więc zostało im tylko na najtańszy keyboard do robienia bitu.