5 razy Siouxsie and the Banshees

By Przemysław


Jeśli lubisz The Cure i Joy Division, to po pierwsze, posiadasz specyficzny rodzaj osobowości, po drugie, najprawdopodobniej polubisz też Siouxsie and the Banshees. Jeśli lubisz także The Clash, to już w ogóle. Bez nich nie byłoby rocka gotyckiego, bez wokalistki Siouxsie Sioux nie byłoby mody lat 80tych. O zgrozo, nie byłoby nawet Closterkeller. Oto 5 krótkich arcydzieł tego gotycko-punkowego zespołu:


Hong Kong Garden • Debiutancki singel. Tytuł i tekst zainspirowany budką z chińszczyzną o tej nazwie. Proszę zwrócić uwagę na skomplikowaną linię basu – dum dum dum dum dum dum itd.

Christine • Z czasem piosenki zespołu stały się bardziej złożone. Tu inspirują się Beatlesami, szczególnie w mostku (chociaż może to bardziej Beach Boys?). Tekst opowiada o dziewczynie o 22 osobowościach, czyli już gotyk

.

Fireworks • Doskonały przykład brzmienia zimnofalowego, czy też “wczesnogotyckiego”. Szczególnie ta gitara a la syrena alarmowa połączona z nieskomplikowanym rytmem. Zespół Sisters of Mercy, na przykład, jedzie na takim schemacie już ćwierć wieku.

Peek-a-boo • Nowa jakość w twórczości zespołu. Mniej gotycko, bardziej pop. No i dobrze, bo ile można. Tekst kręci się wokół narządów wzroku: “Golly, jeepers, where’d you get those weepers?” Czyli: “Rany, w pipkę, skąd ty masz te ślipki?”

Kiss Them for Me • Być może największe osiągnięcie Siouxsie. W każdym razie jeden z singli wszech czasów. Nowoczesny brzmieniowo – mamy hinduskie brzmienia połączone z automatem perkusyjnym. Tekst ma coś wspólnego z aktorką Jane Mansfield, taką podrabianą Marylin Monroe. “Kiss Them for Me” to tytuł jednego z jej filmów. [ze starej Placówki]

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz