
Jeśli lubisz The Cure i Joy Division, to po pierwsze, posiadasz specyficzny rodzaj osobowości, po drugie, najprawdopodobniej polubisz też Siouxsie and the Banshees. Jeśli lubisz także The Clash, to już w ogóle. Bez nich nie byłoby rocka gotyckiego, bez wokalistki Siouxsie Sioux nie byłoby mody lat 80tych. O zgrozo, nie byłoby nawet Closterkeller. Oto 5 krótkich arcydzieł tego gotycko-punkowego zespołu:

Hong Kong Garden • Debiutancki singel. Tytuł i tekst zainspirowany budką z chińszczyzną o tej nazwie. Proszę zwrócić uwagę na skomplikowaną linię basu – dum dum dum dum dum dum itd.
Christine • Z czasem piosenki zespołu stały się bardziej złożone. Tu inspirują się Beatlesami, szczególnie w mostku (chociaż może to bardziej Beach Boys?). Tekst opowiada o dziewczynie o 22 osobowościach, czyli już gotyk
.
Fireworks • Doskonały przykład brzmienia zimnofalowego, czy też “wczesnogotyckiego”. Szczególnie ta gitara a la syrena alarmowa połączona z nieskomplikowanym rytmem. Zespół Sisters of Mercy, na przykład, jedzie na takim schemacie już ćwierć wieku.
Kiss Them for Me • Być może największe osiągnięcie Siouxsie. W każdym razie jeden z singli wszech czasów. Nowoczesny brzmieniowo – mamy hinduskie brzmienia połączone z automatem perkusyjnym. Tekst ma coś wspólnego z aktorką Jane Mansfield, taką podrabianą Marylin Monroe. “Kiss Them for Me” to tytuł jednego z jej filmów. [ze starej Placówki]
Tagi: alternative, muzyka, muzyka alternatywna, new wave, punk, punk rock, rock, Siouxsie